Wystąpienie: Dariusz Piontkowski
18.11.2025, godz. 16:06, 45. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Edukacji i Nauki o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1857 i 1912).
Ten projekt ustawy to rzeczywiście gigantyczna zmiana w polskim szkolnictwie, ale zmiana, która nie polepszy sytuacji polskiej szkoły, zwłaszcza szkoły publicznej, ale doprowadzi do jej zupełnej katastrofy.
Ta ustawa proponuje, abyśmy przyjęli model, który funkcjonuje w krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych - model, w którym uczeń w szkole nie ma zbyt dużo obowiązków, ma się bawić, ma być zachowany jego dobrostan, jak to państwo określają, chociaż jeszcze niedawno to określenie dotyczyło głównie zwierząt, a nie ludzi. Uczeń ma dobrze się czuć w szkole i niekoniecznie musi wyjść z odpowiednią wiedzą. To doprowadziło do tego, że szkoły publiczne w świecie zachodnim tak naprawdę dziś nie przygotowują uczniów do studiów, nie wyposażają ich w odpowiednią wiedzę. Do tego samego chce doprowadzić obecne kierownictwo ministerstwa edukacji, które boi się używać słowa: narodowej, aby w Polsce również uczeń nie miał wiedzy, nie był przygotowany do dalszych studiów, do dalszej nauki, aby nie mógł korzystać ze swego rozumu.
Oni to rozpoczęli już 2 lata temu. Przecież zakaz prac domowych w szkołach podstawowych ku temu zmierzał. Doprowadził już do tego, że dzisiaj uczniowie szkół podstawowych, a za chwilę także szkół ponadpodstawowych, nie będą mieli umiejętności systematycznego przygotowywania się do zajęć. Już mamy taki efekt, że są znacznie niższe wyniki egzaminów ósmoklasisty i egzaminu maturalnego, nawet sama pani minister Nowacka przyznała, że mogłyby być zdecydowanie lepsze.
To także wycofanie się z wychowawczej funkcji szkoły, bo przecież obniżenie wymiaru zajęć religii, na których uczy się m.in. nie tylko podstaw wiary, ale także choćby moralności i etyki, oznacza, że szkoła rezygnuje z wychowywania młodzieży, a przynajmniej z pomagania rodzicom, aby wychować dzieci i młodzież jak najlepiej.
Ta reforma, którą ministerstwo dzisiaj proponuje, to oparcie na dokumencie, który nie jest ani rozporządzeniem, ani ustawą, nie ma tak naprawdę żadnego umocowania prawnego - na profilu absolwenta. I to jest źródło, na które powołuje się dzisiaj ministerstwo jako praźródło wszelkich zmian, które mają się w edukacji dokonać. To znaczy, że za chwilę ten profil absolwenta będzie mógł spokojnie być dowolnie zmieniany przez Instytut Badań Edukacyjnych podległych ministrowi edukacji.
Ten model doprowadzi również do tego, że te wymagania będą jeszcze mniejsze niż w chwili obecnej, a przypomnę, że ministerstwo obniżyło już wymagania o 20% lub nawet 30%, a teraz, co potwierdziła pani poseł, ma to być obniżone o kolejne 20-30%. To znaczy, że niestety polska szkoła według obecnego kierownictwa ministerstwa edukacji ma zamiar doprowadzić do tego, z czego od dawna śmieją się internauci, ale śmieją się trochę przez łzy, że polska szkoła ma wykształcić tylko kogoś, kto będzie nadawał się do zbioru szparagów w Niemczech.
Ale ambicje nas, Polaków, powinny być zdecydowanie wyższe. My chcemy, aby polska szkoła nie tylko uczyła rozumowania, nie tylko wyposażała w wiedzę, ale także pozwalała na to, aby polski uczeń był patriotą, uczył się patriotyzmu, a wy to próbujecie zlikwidować. Przecież likwidacja historii i teraźniejszości pozbawiła zdecydowaną większość uczniów szkół ponadpodstawowych możliwości nauki historii najnowszej. Wielu nauczycieli niestety kończy wykład historii gdzieś nieco po II wojnie światowej...
(Głos z sali: HiT, HiT był najlepszy.)
...a jeżeli nawet on się odbywa tuż przed maturą, to większość uczniów nie zważa na treści, które są wtedy przekazywane.
Doprowadziliście już do tego, że bardzo mocno ograniczyliście kanon lektur w polskich szkołach, w ten sposób niszcząc w dużej mierze możliwość wyposażenia kolejnych pokoleń Polaków w kod kulturowy, który pozwala im na przywiązanie do ojczyzny, ale także na rozmowę według tego samego systemu wartości ze swymi rodzicami czy swymi dziadkami. W podstawach programowych, które są załącznikiem do tego projektu, widać wyraźnie, że chociażby na lekcjach historii czy języka polskiego czy poprzez wprowadzenie edukacji obywatelskiej państwo mocno zwracają uwagę na treści ponadnarodowe, a ograniczają mocno te wątki, które dotyczą historii Polski i polskiej kultury i mogłyby wspomóc kształtowanie polskich patriotów.
Ten rewolucyjny pomysł zniszczenia polskiej szkoły, polskiej dobrej publicznej szkoły, jest dziś nie do przyjęcia. Dlatego też klub Prawa i Sprawiedliwości wnosi o odrzucenie tego szkodliwego projektu ustawy, który (Dzwonek) zniszczy polską szkołę. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1857, 1912)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 16:06) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 17:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

