Przejdź do treści
16°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Jarosław Sachajko

04.12.2025, godz. 15:24, 46. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Infrastruktury o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1938 i 1952).

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ustawa idzie we właściwym kierunku. Wzmacnia pozycję członków spółdzielni mieszkaniowych i utrudnia najprostsze manipulacje przy pełnomocnictwach i walnych zgromadzeniach.

Chcę jasno powiedzieć, że to dopiero początek zmian, które są naprawdę potrzebne. Spółdzielnie mieszkaniowe to majątek milionów ludzi, a nie prywatny folwark prezesów, a co chwila słyszymy o przykładach, gdy prezes spółdzielni zachowuje się jak król na prywatnym majątku spółdzielców. Brak jawności, brak realnej kontroli, drogie zaprzyjaźnione firmy, groteskowe koszty administracji. Lokator płaci, ale nie ma narzędzi, aby sprawdzić za co.

Ta ustawa ogranicza fabrykowanie pełnomocnictw i fikcyjnych słupów na walne zgromadzenia. Ułatwia drogę do sądu, kiedy spółdzielnia latami blokuje przekształcenie we własność. Wprowadza odpowiedzialność za fałszywe oświadczenia.

To jest dobre, ale jeżeli naprawdę chcemy stanąć po stronie spółdzielców, to musimy iść dalej, dużo dalej. Członek spółdzielni powinien mieć z domu, z komputera czy telefonu, dostęp do budżetu i planu finansowego, wszystkich umów z firmami sprzątającymi i remontowymi, doradcami, do rejestru przetargów i zleceń z wolnej ręki, informacji o wynagrodzeniach zarządu i premiach. To są pieniądze spółdzielców, a nie tajemnica handlowa. Dopóki nie będzie pełnej jawności, dopóty prezesi będą mogli mówić: musi tyle kosztować, proszę się nie interesować. Dzisiaj w wielu spółdzielniach rada nadzorcza jest atrapą, dobieraną przez prezesa. Potrzebujemy silniejszych uprawnień rad, w tym prawa do niezależnych audytów, regularnych zewnętrznych lustracji dużych spółdzielni, prostszej procedury odwoływania zarządu przez członków, a nie tylko przez klub znajomych prezesa. Dla ludzi liczy się jedno - wysokość czynszu i opłat. Tu jest ogromne pole do oszczędności, jeżeli skończymy z przepłacaniem zaprzyjaźnionym firmom, ograniczymy rozrośnięte biura i ciepłe posadki, wprowadzimy wymóg realnej konkurencji w przypadku przetargów. Dlatego ta ustawa powinna być pierwszym etapem.

Drugim etapem musi być pakiet składający się z pełnej jawności finansowania, standardu jawnych umów, silniejszego nadzoru i audytu, łatwiejszej zmiany władz przez samych spółdzielców. Ustawa ogranicza najbardziej jaskrawe patologie, ale oczekuję od rządu i od tej Izby kontynuacji, przygotowania reformy, która naprawdę odda spółdzielnie ich właścicielom, zwykłym mieszkańcom i skończy z sytuacją, w której prezes czuje się jak monarcha, a spółdzielcy jak poddani. Spółdzielnia to wspólnota, a nie dwór i prawo musi wreszcie stanąć po stronie tej wspólnoty. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1938, 1952)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 15:24) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 14:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu