Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Marcin Józefaciuk

14.05.2026, 57. posiedzenie Sejmu, Poseł tekst niewygłoszony

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (druki nr 2488 i 2542).

Stanowisko

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rozmawiamy dziś nie tylko o technicznej zmianie w procedurze cywilnej. Rozmawiamy o tym, czy obywatel, dziennikarz, aktywista, naukowiec, poseł, społecznik będzie miał odwagę zabrać głos w sprawie publicznej.

Projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej ma wdrażać dyrektywę anty-SLAPP i chronić przed pozwami, które nie służą realnej ochronie prawa, lecz stłumieniu, ograniczeniu albo zakłóceniu debaty publicznej. Sam projekt mówi wprost o roszczeniach zmierzających wyłącznie lub głównie do szykanowania za udział w debacie publicznej. Trzeba powiedzieć jasno: taki problem w Polsce istnieje. Dziś widzimy go nie tylko w sprawach dziennikarskich, jak przy próbach blokowania publikacji przed jej ukazaniem się. Widzimy go także w sprawie posłanki Pauliny Matysiak. Newag chce uchylenia jej immunitetu w związku z wypowiedziami dotyczącymi możliwych nieprawidłowości w pociągach Impuls; sprawą ma zająć się komisja regulaminowa 14 maja.

Tu trzeba postawić pytanie fundamentalne: jeżeli poseł mówi z mównicy sejmowej albo w ramach wykonywania mandatu o sprawie ważnej publicznie - bezpieczeństwie kolei, wydatkach publicznych, działaniu dużej spółki - to czy naprawdę odpowiedzią ma być próba zdjęcia immunitetu i proces? Bo jeśli tak, to jutro każdy z nas będzie się zastanawiał nie nad tym, czy mówi prawdę w interesie publicznym, tylko czy stać go na prawników.

Popieram kierunek tej ustawy. Dobrze, że pojawia się możliwość szybkiego oddalenia oczywiście bezzasadnego powództwa, kaucji na koszty procesu, udziału organizacji społecznych i zwrotu realnych kosztów obrony. Projekt przewiduje też sankcje wobec powoda, gdy postępowanie służy tłumieniu debaty publicznej. Ale mówię też: musimy pilnować równowagi. Nie każde powództwo o ochronę dobrego imienia jest SLAPP-em. Człowiek ma prawo bronić się przed kłamstwem, pomówieniem i naruszeniem prywatności. Państwo nie może stworzyć bezkarności dla fałszu. Ale państwo nie może też pozwolić, by prawo było pałką na tych, którzy zadają niewygodne pytania.

Dlatego będę pytał rząd: Czy ta ustawa obejmie realne problemy, które dziś widzimy? Czy zabezpieczenia zakazujące publikacji będą analizowane jako forma efektu mrożącego? Czy sprawy krajowe, nie tylko transgraniczne, będą skutecznie chronione? Czy obywatele, dziennikarze i parlamentarzyści dostaną realną ochronę, a nie tylko ładny tytuł ustawy?

Bo demokracja nie kończy się na prawie do mówienia rzeczy miłych. Demokracja zaczyna się tam, gdzie można bez strachu mówić rzeczy niewygodne. Dziękuję.

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (druki nr 2488, 2542)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 23:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu