Wystąpienie: Arkadiusz Myrcha
14.05.2026, godz. 18:20, 57. posiedzenie Sejmu, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (druki nr 2488 i 2542).
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na wstępie pragnę bardzo gorąco podziękować za wszystkie deklaracje poparcia dla tego projektu. Deklaracje te płyną od lewa do prawa. Poparcie to nie jest warunkowane, ale jest udzielane z pewnymi uwagami i zastrzeżeniami, które oczywiście przyjmujemy i bierzemy pod uwagę. Ciepłe słowa w szczególności pana posła Zimocha i pana posła Gramatyki kieruję przede wszystkim pod adresem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, która jest autorem tego projektu, i oczywiście pracowników ministerstwa, którzy pomagali i aktywnie uczestniczyli w pracach nad tym projektem.
Dyskutujemy o rozwiązaniu absolutnie nowatorskim. Nowatorskim w tym sensie, że wprowadzamy szczególne rozwiązania do klasycznych przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, które czynią zadość w dwóch obszarach. Oczywiście mamy obowiązek wdrożenia dyrektywy, której termin minął 7 maja. Ta ustawa tę dyrektywę wdraża. Przypomnijmy jednak, że sama dyrektywa koncentruje się na sporach cywilnych i handlowych o charakterze transgranicznym, a więc tylko na tym wyjątkowym i dość wąskim zastosowaniu, czyli na sporach transgranicznych. Polska, podobnie jak inne państwa członkowskie, implementując tę dyrektywę, sięga przy okazji do uregulowania tych kwestii na poziomie krajowym. Polska nie jest tu państwem odosobnionym, jeżeli chodzi o funkcjonowanie pozwów typu SLAPP.
To jest realny problem. Po przykładach, które państwo tutaj licznie przytaczaliście, widać, że żadna strona sporu politycznego, żadna grupa zawodowa, żadna część naszego kraju nie ma monopolu na udział w tych sprawach ani wyłączności w tym względzie. Politycy, dziennikarze, duże firmy i lokalni działacze mogą być po stronie powoda i mogą być po stronie pozwanego. Dlatego ta ustawa koncentruje się na dwóch obszarach. Pierwszy to wyrównanie szans w sporze sądowym, tak aby strona co do zasady słabsza miała możliwość zderzenia się na równych zasadach, na takich samych warunkach jak strona silniejsza, inicjująca postępowanie. Drugi obszar to wyposażenie sądu w realne narzędzia do tego, żeby odpowiednio wcześnie zareagować na powództwo bezzasadne.
Ta ustawa jest rozwiązaniem nowym. Dzisiaj możemy mówić o pewnych hipotetycznych sytuacjach, o pewnych ryzykach, ale ta ustawa będzie przede wszystkim ogromnym wyzwaniem i jednocześnie ogromną szansą. Będzie wyzwaniem dla sądu, który będzie musiał w sposób absolutnie wyważony, rozważny i - jak zakładam - ostrożny podejmować rozstrzygnięcia, uznając powództwo za powództwo typu SLAPP.
Ale to jest przede wszystkim ogromna szansa dla wszystkich, którzy dzisiaj uczestniczą w debacie publicznej, którzy wypełniając swoje zawodowe obowiązki, wypełniając misje swoich organizacji, podejmują nierówną walkę z przeciwnikiem - przeciwnikiem będącym samorządem, wielką firmą, politykiem, jakąkolwiek inną osobą fizyczną czy też firmą, żeby wywołać niewygodny temat, nawet godząc się z tym, że ta sprawa może trafić do sądu.
Bo czymże są powództwa SLAPP-owe? Powództwa SLAPP-owe w swojej istocie nie mają na celu szybkiego ukarania kogoś za to, że ktoś krytykował, powiedział coś złego. Wręcz przeciwnie. Powództwa SLAPP-owe co do zasady mają trwać. Mają trwać, i to najlepiej jak najdłużej. Mają wplątywać konkretną osobę w niekończący się spór sądowy. Najlepiej, żeby był jak najdroższy, jak najbardziej kosztowny, kłopotliwy. Najlepiej, żeby był na drugim końcu Polski. To ma być spór, który ma zniechęcić osobę pozwaną do prowadzenia aktywności zawodowej i społecznej.
Dlatego komisja kodyfikacyjna skoncentrowała się na bardzo konkretnych, precyzyjnie wskazanych procesowych instytucjach, które mają właśnie postawić tamę tego typu postępowaniom. To są działania o charakterze finansowym, takie jak ustanowienie kaucji na poczet zasądzonych w przyszłości kosztów postępowania, które mają dać pewien komfort stronie pozwanej, że może spokojnie wdać się w spór, nie zważając na konieczność ponoszenia kosztów w tym zakresie. To też jest propozycja wprowadzenia przepisów dotyczących sankcji nakładanej na powoda, który finalnie sprawę przegra, sprawę, która zostanie oceniona przez sąd jako SLAPP. To są dwie instytucje, które sąd uzyskuje jako formę zakończenia postępowania na wczesnych etapach: czy to oddalenia powództwa, czyli rozstrzygnięcia merytorycznie tego postępowania, czy też odrzucenia pozwu, które co do zasady w polskim prawie czyni się w sytuacji, kiedy sprawa z przyczyn formalnych nie może zostać rozstrzygnięta. Tutaj odrzucenie pozwu będzie mogło nastąpić już na tym wczesnym etapie, jako sprawa, która co do zasady w ogóle nie powinna zawisnąć przed sądem.
Natomiast każdorazowo sąd będzie zobowiązany wysłuchać racji jednej i drugiej strony, zważyć i ocenić, czy zalicza to powództwo do nowej kategorii, czy też ono po prostu będzie rozstrzygane na zasadach ogólnych. Dlaczego o tym mówię? Bo były w trakcie pytań obawy, że ta ustawa może komuś coś odbierać, ograniczać prawa do sądu. Nie, wręcz przeciwnie. Ona oczywiście zwiększa prawa do sądu, nie tylko do tego, żeby stać się stroną tego postępowania, ale żeby realnie uczestniczyć w tym postępowaniu jako strona sądowa. Ale tu też nikomu nikt nie odbiera. Jeżeli sąd nie uzna tego powództwa jako SLAPP, to przecież ono będzie się toczyć według normalnych reguł postępowania wynikających z Kodeksu postępowania cywilnego. Czyli jeżeli powód skieruje sprawę o naruszenie dóbr osobistych z art. 23 i art. 24 k.c., strona pozwana będzie podnosiła, że jest to SLAPP, ale nie przedstawi ku temu żadnych wiarygodnych argumentów, nie uprawdopodobni takiej okoliczności, to po prostu sąd będzie to rozstrzygał w normalnych regułach gry procesowej, bo nikomu, absolutnie nikomu nie można odbierać prawa do sądu. I to nikomu by w ogóle nie przyszło do głowy.
Tutaj właśnie chcę rozwiać wszelkie wątpliwości, że ktoś posłów czy dziennikarzy mógłby pozbawić prawa do sądu. Nie. Nie można nikogo w Polsce pozbawić prawa do sądu i nie my możemy oceniać zasadność tych roszczeń. Musimy stworzyć warunki, żeby sąd po wysłuchaniu stron w równym procesie mógł ocenić, czy skierowane powództwo ma tylko i wyłącznie w swoim celu zniechęcenie danej osoby do pisania publikacji, do prowadzenia działalności, do krytykowania władzy, firmy czy czegokolwiek innego, czy ono faktycznie powinno być rozpatrywane w normalnych warunkach procesowych jako powództwo o naruszenie dóbr osobistych, bo o takich tutaj najczęściej mówimy.
Odpowiem na pytanie dotyczącej sfery prawa karnego, chociaż na posiedzeniu komisji i podczas pierwszego czytania, wydaje się, że tę kwestię wyjaśniliśmy już dość precyzyjnie. Po pierwsze, ta ustawa jest częściowo implementacją dyrektywy, więc staramy się przy implementacji dyrektyw co do zasady nie wychodzić poza jej ramy. Ale w tym wypadku jest to wręcz uzasadnione, żeby skoro już regulujemy kwestie tzw. SLAPP-ów na poziomie transgranicznym, to wydaje się wręcz konieczne, żeby uregulować tę część na poziomie krajowym, bo to ona w istocie stanowi największy wolumen spraw w sądach, czyli te sprawy pomiędzy naszymi obywatelami, pomiędzy polskimi podmiotami. I tak też czyni większość państw implementujących tę dyrektywę.
Implementując, staramy się to robić po prostu jak najbardziej ostrożnie. Dodawanie do tego projektu jeszcze sfery prawa karnego byłoby już dość radykalnym wykroczeniem poza dyrektywę, nie mówiąc już o tym, że w jednej ustawie mieszalibyśmy dwie raczej rzadko się łączące, już nie mówiąc, że łączące się tylko w wyjątkowych okolicznościach dwie sfery, czyli sferę procedury cywilnej i sferę procedury karnej. Takich zabiegów po prostu się nie robi. Pytania, które dotyczyły wytycznych dla sądu do stosowania tych przepisów, czy rozumienia, znaczenia, definicji, które są tu zawarte.
Przypomnę, bo warto żebyśmy o tym pamiętali. Nie ma takiej instytucji na poziomie rządowym, Sejm też nie ma do tego uprawnień, żeby czynić jakiekolwiek wytyczne dla sądu, jak mają orzekać. Jako ministerstwo możemy organizować szkolenia dla sędziów, prokuratorów, przy współpracy z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury, co do nowego prawa, które wchodzi, próbę uporządkowania publikacji orzecznictwa, które się pojawia na tle danych przepisów. Ale to jest sfera, gdzie możemy ewentualnie rozmawiać na temat interpretacji jakichś przepisów. Nie ma czegoś takiego jak wytyczne dla sądów. Natomiast, wiedząc z jakim wyzwaniem sądy będą musiały się mierzyć, po to został wprowadzony drogowskaz w art. 5, wskazujący co należy rozumieć przez działania o charakterze SLAPP-owym, jakie powództwa należy uznawać za SLAPP-owe. Chodzi o elementy, kryteria, czy okoliczności, które sąd może w szczególności brać pod uwagę, oceniając charakter danego powództwa. Jest to katalog otwarty, czyli tak jak powiedziałem, pewne wskazania, pewien drogowskaz, którym sąd może się w tych sprawach kierować.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chyba udało się odpowiedzieć na wszystkie pytania. Do projektu zostało złożonych kilkanaście poprawek. Jak rozumiem, one wynikają z przeprowadzonej wczoraj na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka szerokiej dyskusji. Wydaje się, że prace w komisji także dzisiaj będą przebiegały w dobrej atmosferze i mam nadzieję, że jutro w tym dobrym duchu uda się ustawę w Izbie przyjąć. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (druki nr 2488, 2542)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 18:20) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 14:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

