Wystąpienie: Anita Kucharska-Dziedzic
Lewica 14.05.2026, godz. 17:31, 57. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (druki nr 2488 i 2542).
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić stanowisko klubu Lewicy odnośnie do rządowego projektu ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej, zawartego w druku sejmowym nr 2488 wraz ze sprawozdaniem komisji z druku sejmowego nr 2542. Przedłożenie rządowe ma na celu wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2024/1069, ale przede wszystkim stworzenie w polskim porządku prawnym realnych instrumentów ochrony przed tzw. SLAPP-ami, czyli strategicznymi powództwami zmierzającymi do stłumienia debaty publicznej.
W dzisiejszej polskiej przestrzeni publicznej bez najmniejszego trudu odnajdziemy przykłady wszczynania bezzasadnych postępowań sądowych i roszczeń na duże kwoty wobec osób angażujących się w debatę publiczną. Dotyczy to aktywistów, dotyczy to organizacji pozarządowych, dotyczy to dziennikarzy. Ale kto pozywa? Pozywają deweloperzy np. aktywistów miejskich czy ruchy ekologiczne. Urzędy pozywają watchdogi za to, co watchdogi robić powinny, i robią, czyli krytykę. Duże korporacje czy politycy pozywają dziennikarzy, bo nie spodobało im się to, co o sobie przeczytali. To są strategiczne pozwy, których celem nie jest dojście do pewnej sprawiedliwości czy uzyskanie jakiegoś zadośćuczynienia. One mają zastraszyć ludzi, którzy mają odwagę upominać się o prawdę, o sprawiedliwość, o godność, o zasady i o standardy. Ile z tych osób jest w stanie finansowo i emocjonalnie unieść ciężar długoletnich walk sądowych?
Po ponad 3,5 r. zakończyła się walka sądowa siedemnastolatka, który został pozwany przez jednego z polityków prawicy, dziś już nieobecnych w państwa klubie, boście się państwo spamiętali, który został uniewinniony. To był typowy pozew SLAPP-owski. 3,5 r. ścigania siedemnastolatka, który udostępniał w Internecie, na Twitterze artykuły dziennikarza czy komentarze polityków dotyczące innego polityka. 3,5 r. ścigania siedemnastolatka.
To są sytuacje, które bardzo trudno znieść. Ja sama pamiętam, że po 1,5 r., bo też przyszłam do polityki z aktywizmu, usłyszałam od sędzi skierowane słowa do osoby mnie pozywającej, że właściwie to ja byłam nękana i że powinien wycofać pozew, oczywiście za moją zgodą, zanim go sromotnie przegra. Takie sytuacje są rzadkie, bo aktywistów, którzy stoją wobec wielkich korporacji, polityków czy władzy lokalnej, dysponujących środkami, ogromnymi środkami na obsługę prawną, którzy są w stanie udźwignąć walkę z wielkimi korporacjami, z lokalnym biznesem czy z przedstawicielami władzy, jest niewielu. To są naprawdę wyjątkowo trudne sytuacje.
Po pierwsze, projekt bardzo szeroko i trafnie ujmuje samą debatę publiczną. Ochroną objęte mają być nie tylko klasyczne wypowiedzi medialne, ale także działania podejmowane w związku ze sprawami budzącymi uzasadnione zainteresowanie społeczne, w szczególności dotyczącymi praw podstawowych, zdrowia publicznego, bezpieczeństwa, środowiska, klimatu, korupcji, nadużyć funkcjonowania instytucji publicznych oraz ochrony procesów demokratycznych. To ważne, ponieważ współczesna debata publiczna odbywa się nie tylko w tradycyjnych mediach.
Po drugie, ustawa wprowadza konkretne i potrzebne mechanizmy ochronne. Sąd będzie mógł zobowiązać powoda do złożenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu, co wobec tego, co przed chwileczką powiedziałam, jest wyjątkowo dobrym rozwiązaniem. W przypadku osób prywatnych, dziennikarzy czy niewielkich organizacji społecznych taki instrument może realnie przywracać równowagę procesową.
Po trzecie, projekt przewiduje możliwość szybkiego oddalenia powództwa jako oczywiście bezzasadnego. To jest rozwiązanie. Ta ustawa nakłada na sąd obowiązek podejmowania czynności, tak aby oddalenie takiego powództwa mogło nastąpić możliwie szybko, co do zasady w terminie 3 miesięcy. Jest to istotne, ponieważ w sprawach tego rodzaju sama przewlekłość postępowania i nękanie ludzi latami bywają elementem strategii mającej stłumić aktywność publiczną.
Kolejna grupa rozwiązań dotyczy nadużycia prawa procesowego. Jeżeli wyłącznym celem wytoczenia powództwa będzie stłumienie, ograniczenie, zakłócenie debaty publicznej albo szykanowanie za udział w niej, sąd będzie mógł uznać takie działanie za nadużycie prawa procesowego.
Lewica ten projekt w pełni popiera i popierała. Zgadzamy się z wszystkimi uzasadnieniami, niemniej składamy dzisiaj na ręce pana marszałka poprawki (Dzwonek), które złożyły nam watchdogi, z prośbą, żeby je uwzględnić, bo jest to w interesie tych, którzy najczęściej padają ofiarą SLAPP-ów. Dziękuję. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej (druki nr 2488, 2542)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 17:31) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 27.09.2026 22:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

