Przejdź do treści
15°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Ryszard Wilk

16.09.2026, godz. 11:18, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (druk nr 3099).

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Powiem uczciwie, że bardzo rzadko się zdarza tak, żeby moje serce na tej mównicy było rozdarte w dwóch różnych kierunkach. Ponieważ druk, nad którym tutaj dyskutujemy, zawiera tak naprawdę dwa rozwiązania, które idą w zupełnie przeciwnych - może nie w zupełnie przeciwnych - kierunkach.

Tytułem wstępu: chciałbym bardzo podziękować panu ministrowi, którego czujne oko dostrzegło 336 dni temu nasz druk nr 1889, który chciał podnieść kwotę zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych dla obywateli do 5 tys. zł. Państwo zaproponowaliście 3 tys. To jest uczciwy kompromis, panie ministrze. Bardzo dziękuję. Natomiast może porozmawiajmy o tej pierwszej zmianie, a za chwileczkę przejdziemy do tej drugiej.

Rząd proponuje, o czym już wspomniałem, podniesienie limitu zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych rzeczy ruchomych z 1 tys. zł do 3 tys. zł. I to jest bardzo dobry pomysł, ponieważ ten limit nie był waloryzowany, uwaga, od ćwierć wieku, od 25 lat, od 2001 r., kiedy mieliśmy zupełnie inne realia. Minimalna pensja wynosiła 760 zł brutto. Teraz żyjemy w zupełnie innych realiach. Ludzie kupują dużo używanych przedmiotów. Kupują rzeczy używane nie dlatego, że lubią kolekcjonować stare, używane rzeczy, tylko dlatego, że nie stać ich na nowe. Pytanie otwarte: Czy moralne jest, aby jeszcze karać ludzi drobnym podatkiem, ale jednak podatkiem, za to, że kupują rzeczy używane? Rząd w uzasadnieniu sam wskazuje, że przy niewielkich transakcjach koszty obsługi, tym bardziej egzekucji tego PCC, czyli podatku od czynności cywilnoprawnych, jak kto woli, mogą być, uwaga, porównywalne z kwotą samego podatku albo nawet ją przewyższać. Legendarny jest przypadek faceta, który kupił sobie na OLX używaną kolarzówkę za 1500 zł. Oprócz kolarzówki za 1500 zł przeszło mu wezwanie z urzędu skarbowego, że ma uiścić, uwaga, 30 zł podatku od czynności cywilnoprawnych. Wysłanie poleconego z potwierdzeniem odbioru to jest chyba 16,70 zł. Jeżeli doliczylibyśmy do tego pracę urzędników, ogrzanie budynków itd., to pewnie wyszłoby z 50 zł. A to pani minister pewnie wie, ale nie powie. Mamy tylko troszeczkę niedosyt, że zatrzymaliśmy się na tych 3 tys., ponieważ jeżeli policzylibyśmy to wprost proporcjonalnie do tego, jak nam rosła minimalna krajowa, to wyszłoby 5 tys. Ale z tych 3 tys. też jesteśmy zadowoleni.

Natomiast druga część projektu dotyczy opłaty miejscowej i uzdrowiskowej. Patrząc na tę ustawę tak globalnie, ma to jakiś sens, ponieważ podatek od czynności cywilnoprawnych w całości trafia do budżetu samorządu, nie do budżetu centralnego. Natomiast czy skala tego, ile tego podatku do nich by nie docierało, jest jakkolwiek równoważna odnośnie do drugiego członu ustawy? Nie wiem. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, i muszę uczciwie powiedzieć, że zdaję sobie sprawę z problemu, z którym mierzą się takie samorządy jak Zakopane czy Kraków, a także inne miejscowości, które są odwiedzane przez bardzo dużą liczbę turystów. Turysta przyjeżdża i korzysta, ale nie tylko z przyrody. Korzysta z dróg, komunikacji, infrastruktury i przestrzeni publicznej. Trzeba wywieźć więcej śmieci, częściej posprzątać, utrzymać chodniki, drogi, oświetlenie czy transport publiczny. I to są realne koszty, które ponosi samorząd. Rozumiem więc argumenty samorządów, które mówią, że skoro ponosimy większe koszty związane z ruchem turystycznym, powinniśmy mieć możliwość pozyskania dodatkowych środków na ich pokrycie. Okej, ale jest też druga strona tego rachunku, ponieważ większa liczba turystów dla samorządu to nie tylko większe koszty, to również większa aktywność gospodarcza. Więcej zarabiają hotele, pensjonaty, restauracje, sklepy, przewoźnicy i cała lokalna branża usługowa. Turysta zostawia pieniądze, tworzy popyt, daje pracę i napędza lokalną gospodarkę, a ta aktywność wpływa również na bazę dochodową samorządów, ponieważ mają korzyści wynikające z PIT i CIT. Dlatego nie przedstawiajmy turysty wyłącznie jako dodatkowego kosztu dla gminy. Trzeba uczciwie policzyć obie strony tego rachunku, tj. zarówno dodatkowe wydatki samorządu, jak i korzyści gospodarcze oraz fiskalne wynikające z turystyki jako takiej, tym bardziej że projekt przerzuca konkretną pracę związaną z poborem tej opłaty na przedsiębiorców, ponieważ przedsiębiorca prowadzący hotel, pensjonat czy inny obiekt noclegowy ma zostać płatnikiem, ma pobierać opłatę od gościa, prowadzić rejestr, zapisywać imię, nazwisko, adres, stawkę opłaty, liczbę nocy, pobraną kwotę i raportować do 15. dnia kolejnego miesiąca.

Panie Marszałku! Kończąc, chciałbym powiedzieć, że całym sercem popieram to, żeby podnieść zwolnienie od PCC, natomiast mam duże wątpliwości odnośnie do zagłosowania za podniesieniem podatku. (Dzwonek) W ogóle złączenie tych dwóch rzeczy w jeden druk, żeby ludzie nie wiedzieli, jak mają się zachować przy głosowaniu, jest dla mnie co najmniej dziwne. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych (druki nr 3099)

Miasta w tym wystąpieniu: KrakówZakopane

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 11:18) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 17:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu