Przejdź do treści
15°CPowietrze: bardzo dobre sobota, 26 września 2026 · imieniny: Justyny, Cypriana wschód 06:36 · zachód 18:36
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Wioletta Maria Kulpa

PiS 15.09.2026, godz. 14:00, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o rządowym projekcie ustawy o umorzeniu należności dochodzonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych powstałych przed dniem 1 stycznia 1999 r. (druki nr 3010 i 3055).

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec rządowego projektu ustawy o umorzeniu należności dochodzonych przez ZUS powstałych przed 1 stycznia 1999 r.

Intencja projektu prowadzi w dobrą stronę. Trudno bowiem uzasadnić sytuację, w której państwo przez kolejne dziesięciolecia prowadzi kosztowne postępowania egzekucyjne, mimo że ich skuteczność pozostaje bardzo niska, a koszty obsługi przewyższają uzyskiwane wpływy. Mówimy o zobowiązaniach powstałych jeszcze przed reformą systemu ubezpieczeń społecznych.

Według danych przedstawionych przez rząd zadłużenie składkowe wynosi ok. 315 mln zł, a umorzenie ma objąć wraz z odsetkami i innymi należnościami ubocznymi ok. 328 mln zł. Sprawa dotyczy ok. 7100 płatników. ZUS szacuje, że z perspektywy 10 lat dalsze dochodzenie tych zobowiązań przyniosłoby ok. 13,9 mln zł wpływów, generując jednocześnie ok. 135 mln zł kosztów. Jeżeli te wyliczenia są prawidłowe, kontynuowanie egzekucji w dotychczasowej formie rzeczywiście nie znajduje uzasadnienia ekonomicznego. Pozytywnie oceniamy więc zamiar uporządkowania starych kont, zakończenie bezskutecznych postępowań o skierowanie pracowników i infrastruktury ZUS na dochodzenie nowych zobowiązań, których łączna wartość wynosi już ok. 47 mld zł.

Dobrze oceniamy również ochronę pracowników. Jeżeli pracodawca nie odprowadził za nich składek, umorzenie jego zobowiązania nie może pozbawiać pracowników prawa do emerytury ani obniżać wysokości należnych świadczeń. Taką zasadę projekt przewiduje.

Jednocześnie musimy przedstawić zasadnicze pytanie polityczne i legislacyjne: Czy słuszna intencja nie została przełożona na przepisy zbyt szerokie? Projekt nie ogranicza umorzenia do należności całkowicie nieściągalnych. Obejmuje również zobowiązania zabezpieczone hipotekami. Według danych rządowych to ok. 146 mln zł. Umorzone zostaną także należności objęte układami ratalnymi oraz zobowiązania dłużników, którzy nadal dokonują wpłat. Jeżeli dług jest zabezpieczony konkretnym majątkiem albo jest systematycznie spłacany, trudno automatycznie uznać, że jego dalsze dochodzenie jest bezcelowe. Rząd proponuje natomiast jedną, powszechną abolicję bez indywidualnej oceny możliwości odzyskania pieniędzy. To już nie jest wyłącznie czyszczenie ksiąg ZUS z martwych zapisów. To również rezygnacja z wierzytelności, które mogą posiadać realną wartość.

Wątpliwości budzi także struktura umarzanych należności. Ok. 260 mln zł, a więc zdecydowana większość zadłużenia, przypada na zaledwie ok. 70 państwowych i spółdzielczych zakładów pracy. Tymczasem aktywnych przedsiębiorców objętych projektem jest ok. 340, a ich zadłużenie wynosi ok. 21 mln zł.

Wysoka Izba powinna również wiedzieć, kto rzeczywiście będzie największym beneficjentem ustawy. Nie chodzi o ujawnienie danych chronionych prawem, lecz o przedstawienie przejrzystej struktury umarzanych zobowiązań oraz skutków dla poszczególnych kategorii płatników.

Zastrzeżenia mamy również do OSR-u. Rząd przedstawia 135 mln zł jako koszt dalszego dochodzenia należności, a następnie wylicza ponad 121 mln zł oszczędności. Tymczasem znaczną część tych kosztów stanowią wynagrodzenia pracowników i utrzymanie infrastruktury ZUS. Po przyjęciu ustawy pracownicy nie przestaną przecież otrzymywać wynagrodzeń. Zostaną skierowani do innych zadań. Mamy więc przede wszystkim do czynienia z uwolnieniem zasobów i zmianą ich przeznaczenia, a nie z oszczędnościami, które w całości pojawią się na rachunku państwa. OSR powinna wyraźnie rozróżniać rzeczywiste oszczędności budżetowe od wartości czasu pracy przesuniętego do innych obowiązków.

Nie można również pominąć negatywnej opinii NSZZ "Solidarność". Związek zwrócił uwagę, że powszechne umorzenie nieprzedawnionych należności może osłabiać dyscyplinę składkową i być niesprawiedliwe wobec płatników, którzy mimo trudności regulowali swoje zobowiązania.

Rząd odpowiada, że rozwiązanie jest jednorazowe i dotyczy starego systemu. Ten argument ma znaczenie, ale nie zwalnia ustawodawcy z obowiązku zachowania sprawiedliwości wobec uczciwych płatników.

Szczególnej ochrony wymagają także osoby opłacające składki za siebie. Umorzone okresy nie zostaną zaliczone do kapitału początkowego ani do podstawy obliczenia emerytury. Osoba, która będzie chciała zachować te uprawnienia, otrzyma tylko 30 dni na odstąpienie od umorzenia. Dlatego poprawki, które składamy w liczbie siedmiu.

Termin nie będzie podlegał przywróceniu, a oświadczenia nie będzie można zmienić ani odwołać. To rozwiązanie jest zbyt rygorystyczne, szczególnie gdy zawiadomienie może zostać wysłane na adres przekazany ZUS wiele lat temu, który może być już nieaktualny.

Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość pozytywnie ocenia cel polegający na zakończeniu kosztownych i bezskutecznych egzekucji. Nie możemy jednak zgodzić się, aby pod hasłem deregulacji automatycznie umarzano również zobowiązania zabezpieczone, regularnie spłacane albo możliwe do odzyskania. Dlatego, panie marszałku, składamy 7 poprawek do tego projektu ustawy, licząc na rozsądek i poparcie ich w głosowaniu. Dziękuję bardzo.

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o umorzeniu należności dochodzonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych powstałych przed dniem 1 stycznia 1999 r. (druki nr 3010, 3055)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 14:00) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 26.09.2026 19:05

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu