Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Jarosław Sachajko

05.11.2025, godz. 13:21, 44. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (druki nr 1824 i 1833).

Szanowny Panie Marszałku! Pani Minister! Wysoka Izbo! Stoimy dzisiaj przed projektem, który rząd próbuje sprzedać opinii publicznej jako techniczne uporządkowanie finansów samorządów. Przez lata władza ta prowadziła do sytuacji, w której jednostki samorządu znalazły się na granicy wydolności finansowej. Zadania rosną, koszty rosną, a wpływy są ograniczane decyzjami rządu. Coraz częściej nie wystarczają na realizację podstawowych obowiązków wobec mieszkańców. Państwo przerzuca ciężar finansowania szkół, transportu, pomocy społecznej, gospodarki komunalnej na gminy, ale nie daje na to pieniędzy. A teraz zamiast systemowej reformy otrzymujemy ustawę epizodyczną, na jeden rok.

Proszę państwa, czy ktoś może jeszcze poważnie traktować deklarację rządu o stabilności finansów publicznych, skoro system finansowania samorządów konstruuje się na jeden rok? Jak przy tak niestabilnym finansowaniu gminy mają planować inwestycje, szkoły, szpitale i transport publiczny? To nie jest reforma. To tymczasowy respirator, który podtrzymuje system tylko po to, żeby przetrwać 2026 r. i uniknąć twardego zderzenia z rzeczywistością. A ta rzeczywistość jest brutalna: państwo jest zadłużane, luka w finansach dramatycznie rośnie, a rząd potrzebuje pieniędzy. Zamiast wzmocnić lokalność, państwo wprowadza kolejny algorytm. Skomplikowanie jest narzędziem władzy. Im bardziej zasłonimy rzeczywistość wzorami i współczynnikami, tym trudniej społeczeństwu dostrzec manipulację.

Co więcej, projekt nie wprowadza żadnych gwarancji stabilności subwencji. Nie zabezpiecza gmin o mniejszych dochodach. Nie uwzględnia realnych kosztów usług publicznych. Nie ma też kluczowego mechanizmu subwencji inwestycyjnej, o którą apelują samorządy i którą zgłasza opozycja. Państwo chce, żeby gminy budowały drogi, wodociągi, kanalizację, szkoły, ale nie daje środków na inwestycje. Taki system nie wzmacnia Polski. On paraliżuje rozwój Polski lokalnej.

Jeszcze jedno. Uzależnienie dochodów JST od arbitralnie przyjmowanych danych statystycznych z konkretnego dnia przy obowiązywaniu tajemnicy statystycznej to nie reforma, ale loteria fiskalna. Władza przyznaje sobie możliwość kształtowania dochodu gmin według politycznej potrzeby. Kto będzie posłuszny, ten dostanie więcej. Kto będzie stawiał pytania, temu łatwo jest przyciąć. To system kar i nagród, a nie system finansów publicznych. To mechanizm politycznego nacisku na samorządy. To model zarządzania w stylu państwa centralistycznego.

Ta ustawa nie rozwiązuje problemów. Ona je konserwuje. Nie wprowadza stabilności. Ona wprowadza chaos. Nie wspiera wspólnot lokalnych, lecz podcina im skrzydła. Polska lokalna zasługuje na system oparty na uczciwości, przewidywalności i szacunku dla samorządności, a nie na polityce sztuczki księgowej, która ma zakryć prawdę, że rząd wypłukał finansowo samorządy i teraz szuka ostatnich kropel u samorządowców. (Dzwonek) Dziękuję.

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (druki nr 1824, 1833)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 13:21) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 01:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu