Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Małgorzata Golińska

03.12.2025, godz. 20:16, 46. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Poprawione sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (druki nr 1608 i 1947).

Pani Marszałku! Wysoka Izbo! Na początku warto przypomnieć ciekawą historię tego projektu. Miał on de facto dwa pierwsze czytania i dwa drugie czytania. Niestety nikt z rządu 13 grudnia ani spośród posłów wspierających ten rząd nie potrafił nam wyjaśnić, z czego wynika taki niespotykany i dość niejasny tryb. Mam jednak pewne podejrzenia. Wyłapaliśmy wasze prawdziwe intencje i musieliście się z nich wycofać, a jednocześnie chcieliście tak zakręcić procedurą, żeby nikt nie koncentrował się na treści, a wszyscy na trybie.

A jak było? Początkowo dość prosty, wydawałoby się, projekt deregulacyjny w trakcie pierwszego czytania w komisji przeszedł intensywne, głębokie i w moim przekonaniu groźne zmiany. Posłowie koalicji rządzącej na wyścigi wrzucali tam kolejne poprawki, dalece wychodzące poza pierwotne przedłożenie. Ingerowali w ustawy, których ten projekt wcale nie dotykał, a w konsekwencji stworzyli swego rodzaju prawny koszmarek. Słyszeliśmy o zwykłej deregulacji. Miało być uproszczenie, uporządkowanie, zwiększenie przejrzystości, ale w trakcie prac nagle pojawiły się poprawki, które z deregulacją nie miały nic wspólnego. Miały za to wiele wspólnego z próbą otwarcia tylnych drzwi chociażby dla inwestycji wiatrowych bez zgody lokalnych społeczności. Były to też próby obejścia weta prezydenta właśnie w tym aspekcie.

Powiedzmy sobie jasno: propozycja, by procedować nad decyzją środowiskową w sprawie inwestycji wiatrowej już na etapie podejmowania uchwały o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania, była próbą ominięcia obowiązujących bezpieczników. Bez planu miejscowego, bez udziału mieszkańców i bez realnych konsultacji. To rozwiązanie uderzało w podstawową zasadę, którą wprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości właśnie po to, by chronić społeczności lokalne. Chodzi o zasadę, że lokalizacja turbin wiatrowych na lądzie musi wynikać z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a ten z kolei powstaje w jawnym procesie z udziałem ludzi, którzy są tą inwestycją zainteresowani i którzy będą być może potem z tą inwestycją musieli żyć.

Zmiany proponowane wtedy przez opcję rządzącą były pewnie wygodne dla inwestorów, dla gmin - ryzykowne, dla mieszkańców - zdecydowanie krzywdzące. W trakcie drugiego czytania odbywającego się po raz pierwszy mocno podkreślaliśmy konieczność usunięcia tych zmian. Po naszym sprzeciwie, po nagłośnieniu tego tematu, po wskazaniu zagrożeń i absurdów proponowanych rozwiązań wycofujecie się na szczęście z własnych zmian. To właściwa decyzja, która pokazuje, że presja ma sens. Obroniliśmy przed wami prawo mieszkańców do współdecydowania o swoim otoczeniu. Jeszcze raz powtórzę: presja ma sens.

Jednocześnie, żeby doprecyzować i uszczelnić zapisy, które dzisiaj są w druku nr 1947, składam właściwe poprawki, m.in. uzupełniające delegacje dla rady gminy o konkretne bezpieczniki, w tym jawność zawieranych umów. Chcemy w ten sposób ograniczyć uznaniowość, ujednolicić praktyki pomiędzy gminami, zapewnić przewidywalność i realną transparentność działań, co z pewnością spodoba się i pomoże inwestorom. Bardzo dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (druki nr 1608, 1947)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 20:16) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 20:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu