Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Zbigniew Bogucki

17.12.2025, godz. 18:35, 48. posiedzenie Sejmu, Szef Kancelarii Prezydenta RP

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o wniosku Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ponowne rozpatrzenie ustawy z dnia 7 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt.

Szanowny Panie Marszałku! Panie Premierze! Państwo Ministrowie! Wysoki Sejmie! Korzystając wedle precedencji z obecności pana marszałka i pana premiera i z obecności całej Wysokiej Izby, w tej sprawie, która budzi tak wielkie emocje, a dotyczy praw zwierząt, chciałem jeszcze słów kilka powiedzieć i też przedstawić, o co w tym głosowaniu, o co w tej sprawie w istocie chodzi.

(Poseł Katarzyna Maria Piekarska: O to chodzi.)

(Poseł Monika Wielichowska: O łańcuchy chodzi.)

Szanowni Państwo! Nie chodzi o dobro zwierząt, bo gdyby chodziło o dobro zwierząt, to zajęlibyśmy się projektem prezydenckim. Ale ten projekt prezydencki nie jest rozpoznawany i jest zaproszenie ze strony pana prezydenta do wszystkich państwa, bez względu na to, po której stronie sceny politycznej jesteście, żeby ten projekt przeprocedować i żeby on wszedł nie za rok, tylko on może wejść za miesiąc. (Oklaski) Chcecie to państwo zrobić czy nie? Odpowiedzcie sobie.

Druga rzecz. Jakie były tego motywy? Wystarczy popatrzeć na wpisy pana premiera. Panie premierze, pana wpisy. Jest weto prezydenckie, ale jednocześnie inicjatywa ustawodawcza. Co pan premier wpisuje? Wpisuje: I co ci psy zawiniły? (Poruszenie na sali)

Szanowny Panie Premierze! Ja mógłbym zapytać dzisiaj: A co panu zawinili pacjenci, którzy nie mogą dostać się do lekarza? (Oklaski)

(Głos z sali: Brawo!)

A co panu zawiniły dzieci, kobiety w ciąży, osoby starsze, które pan chce pozbawić tak naprawdę większości darmowych leków?

(Głos z sali: Nie na temat.)

Co panu zawinili ci pracownicy sądów, którzy wywiesili tutaj transparent i proszą o podwyżki? Wreszcie co panu zawinili pana wyborcy, że pan nie potrafił spełnić swoich obietnic? (Oklaski) Panie premierze, co ci wszyscy ludzie panu zawinili?

(Poseł Monika Wielichowska: Do rzeczy!)

Kolejny wpis pana premiera, pan premier jest aktywny także na Instagramie i powiedział tak: Weto prezydenta Nawrockiego wobec ustawy łańcuchowej nie mieści mi się w głowie. To już nie jest polityka, to jest zwykła podłość.

(Poseł Krzysztof Gadowski: Panie marszałku, to nie ta debata.)

Następnie, panie premierze, kilka dni później, 8 grudnia, powiedział pan tak: Kochają psy i Polskę. Na łańcuchu. PiS, Nawrocki, Konfederacja. Czym to jest, panie premierze, jak nie podłością? To nie jest podłość tak mówić, zwracać się do parlamentarzystów w taki sposób? (Oklaski) Gdybym chciał być złośliwy, to bym zapytał: Na czyim łańcuchu był pan kilkanaście czy kilka lat temu? (Oklaski)

(Głos z sali: Brawo!)

Na czyim łańcuchu był pan wtedy, kiedy nazywano pana ich człowiekiem w Warszawie? Ruska propaganda. (Część posłów wstaje, oklaski) Kiedy pan mówił, że będzie pan pilnował, żeby razem z premierem Putinem nie sypać piachu w tryby, to po czyjej stronie pan był i na czyim pan był łańcuchu? I pan ma dzisiaj czelność do prezydenta Rzeczypospolitej, wybranego w wolnych, demokratycznych wyborach, przez to, że przegraliście, mówić o podłości? Panie premierze, naprawdę, są granice.

(Poseł Izabela Leszczyna: Weź ten paluch.)

Kolejna rzecz - zwracam się także do pana marszałka, bo pan marszałek zdaje się, że chce stanąć w szranki z panem premierem, kto będzie bardziej antyprezydencki, kto będzie bardziej antyobywatelski.

(Poseł Konrad Frysztak: I to to mówi?)

Panie Marszałku! Ostatnio pan powiedział: Walka nie zakończy się tak długo, jak prezydentem będzie Nawrocki, człowiek zbudowany z nacjonalistycznych obsesji. Prezydent Nawrocki jest zbudowany na idei wolnej, suwerennej, niepodległej, dumnej Polski, a pan, panie marszałku, jest zbudowany na idei Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

(Poseł Dorota Niedziela: Do rzeczy!)

(Część posłów skanduje: Precz z komuną! Precz z komuną! Precz z komuną!)

Nie ma pan prawa tak mówić do prezydenta. Dodam jeszcze, panie marszałku, że byli komuniści, którzy wierzyli w ideę komunizmu, utopijną, zgubną, przynoszącą tak naprawdę tylko zło i cierpienie.

(Poseł Monika Wielichowska: Piotrowicza wam tam zabrakło.)

Ale pan do nich nie należał. Pan przystąpił do tzw. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w okresie, kiedy nikt już w komunizm nie wierzył, bo to było działanie koniunkturalne, cyniczne i tak to należy ocenić. (Oklaski)

Mówił pan też, panie marszałku: będzie weto za weto, będzie wet za wet. To jest propozycja współpracy? To jest wyciągnięta dłoń? To jest koncyliacyjne podejście do spraw Polaków? Panie marszałku, kiedy pan wygłaszał swoje orędzie, krótkie, zwięzłe, nie padło w nim słowo "Polska", nie padło słowo "ojczyzna", nie padło słowo "Polacy", nie padło słowo "patrioci". Pan mówił, że będzie pan reprezentował koalicję 13 grudnia. Pan jest marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej, ma pan obowiązek reprezentować cały polski naród. (Oklaski)

(Poseł Monika Wielichowska: Nie ma koalicji 13 grudnia.)

Panie Marszałku! W imieniu pana prezydenta zachęcam do tego, żeby nie szukać marszałkowskiego weta, bo jego nie ma, więc pan go nie znajdzie. Pan oczywiście może uskutecznić tę zamrażarkę marszałkowską, może pan ją nawet obwiązać łańcuchem, ale przyjdzie taki czas, że te projekty wrócą. Te dobre projekty dla Polaków, dla Polski będą procedowane, bo pana obowiązkiem, panie marszałku, jest to, żeby Wysokiej Izbie, pana kolegom i koleżankom, dzisiejszej opozycji poddać je pod głosowanie, a nie decydować jednoosobowo, czy dany projekt będzie rozpatrywany, czy nie. Pan nie jest tak umocowany jako marszałek, natomiast weto prezydenta ma swoje źródło w konstytucji. Taka zasadnicza różnica, panie marszałku. (Oklaski)

(Głos z sali: Brawo!)

Jeszcze jedna rzecz, panie marszałku. Cenię każdą osobę, która jest w tej Wysokiej Izbie, a także w Senacie.

(Głos z sali: Ha, ha, ha!)

Możecie się państwo śmiać. To jest wyraz waszego braku szacunku, ale mnie to nie zraża do tego, żeby państwa szanować. (Oklaski)

(Poseł Witold Zembaczyński: Gdzie jest twój szef Kaczyński?)

Mnie to zupełnie nie zraża i nie zraża prezydenta do tego, żeby z szacunkiem podchodzić nawet do tych, którzy mówią nieprawdę, którzy kłamią, którzy obrzucają obelgami, którzy krzyczą i którzy wyśmiewają. Dla was także mamy szacunek. Jeżeli odpowiecie tym szacunkiem, to Polska może lepiej wyglądać, naprawdę lepiej. Wystarczy odpowiedzieć szacunkiem.

(Poseł Krzysztof Gadowski: 8 lat mieliście na to.)

Panie Marszałku! Zamiast wet za wet - współpraca. Zamiast weta marszałkowskiego, którego pan szuka - poddawanie pod decyzję Wysokiej Izby, pod głosowanie. Myślę, że to jest ścieżka demokracji, prawdziwej demokracji, a nie demokracji ludowej czy demokracji walczącej. Dziękuję bardzo. (Część posłów wstaje, oklaski.)

W tej sprawie

Miasta w tym wystąpieniu: Warszawa

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 18:35) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 20:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu