Przejdź do treści
15°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Grzegorz Płaczek

30.07.2026, godz. 15:42, 63. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji Edukacji i Nauki o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej (druki nr 2842 i 2857).

Szanowny Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Pani Minister! Panie Ministrze! Zacznę od pierwszej manipulacji. Nie ma nic za darmo. W związku z tym, jeśli ktoś mówi, że państwo daje rodzicom coś za darmo, to znaczy, że manipuluje i kłamie. Dlatego że mówimy o 216 mln zł w ciągu 10 lat. Teraz to, o co toczy się bitwa, to jest to, czy rodzice po pierwsze muszą płacić te 30, 40 czy 50 zł rocznie za możliwość otrzymywania informacji push i w zamian za możliwość wysłania wiadomości za pomocą telefonu komórkowego - bo przecież te funkcjonalności są w Internecie, gdy używa się komputera czy laptopa za darmo - i o to, czy właściwe jest, żeby pojawiały się w tych dziennikach reklamy, i czy one mogą się pojawiać.

Proszę nie tworzyć... Zwracam się tutaj do pani poseł z Lewicy, pomijając pani niestosowne, wydaje mi się, zachowanie i wypowiedź w stronę Konfederacji parę chwil temu. Proszę nie tworzyć takiego wrażenia, że wszyscy się cieszą z tego projektu, bo wystarczy, że przeczytamy, co mówi Ministerstwo Finansów, które twierdzi, że tego typu projekt nie może zyskać akceptacji. ZNP wnosi o wstrzymanie prac. Związek Powiatów Polskich mówi, że jest brak procedur w razie wycieku i potencjalnego ataku, mówi o wykluczeniu cyfrowym. 13% osób w wieku 65-74 lata ma podstawowe kompetencje cyfrowe, a to często właśnie opiekunowie prawni. Konfederacja "Lewiatan" i Cyfrowa Polska wskazują na brak jakiejkolwiek analizy ekonomicznej i uzasadnienia interwencji państwa oraz niezrozumiały brak chęci dialogu ze strony ministerstw. Prezes UODO też zgłasza uwagi, a państwo chcecie przekonać opinię publiczną, że macie wspaniały pomysł. Pomysł jest fatalny.

Po pierwsze, chcecie państwo spowodować, żeby nauczyciele byli zmuszeni do tego, żeby prowadzić dwa dzienniki równolegle. W czasie 45-minutowej lekcji nauczyciel, zamiast uczyć, będzie musiał obsługiwać w czasie tych najbliższych miesięcy czy lat dwa dzienniki równoległe, co już wydaje się kuriozalnym pomysłem. Nie będzie oszczędności. Będą podwójne koszty. Samorządy nadal zapłacą za cały pakiet dla szkoły, a podatnik dodatkowo za rządowy moduł eDziennika. Mówiłem parę chwil temu o tych 216 mln zł.

Rząd nie zna ceny własnego projektu, ale wiadomo, gdzie te pieniądze wylądują. To jest, myślę, ciekawy wątek, bo wiadomo za to, że chcecie państwo podzielić te 216 mln. Ok. 139 mln ma trafić do Ministerstwa Cyfryzacji i Centralnego Ośrodka Informatyki, a 77 mln - do Centrum Informatycznego Edukacji przy Ministerstwie Edukacji Narodowej. Do szkół nie trafi ani złotówka.

Cel jest łatwy do osiągnięcia. Jeżeli państwo chcecie zakazać reklam, jeżeli państwo chcecie spowodować, że funkcjonalności mają być bezpłatne dla rodziców, to po prostu państwo to uregulujcie. Wystarczy rozporządzenie albo wystarczy jakaś odpowiednia poprawka w ustawie.

Ustawa nie poprawia bezpieczeństwa. Pogarsza je. Proszę mi wytłumaczyć, jak państwo chcecie przekonać opinię publiczną, że jedna baza, w której będzie 15 mln obywateli, PESEL-e, zdjęcia twarzy, orzeczenia, informacje o zdrowiu, będzie lepiej chroniona niż kilka komercyjnych baz danych. To przecież jest kompletnie bez sensu. Wystarczy, że państwo pomyślicie nad tym, żeby przymusić, jeżeli można to tak nazwać, do tego, żeby nauczyciele zaczęli chociażby stosować dwuskładnikowe logowanie, bo teraz tylko 19% nauczycieli korzysta z tego rozwiązania. O incydentach przejęcia, o incydentach... Dotychczas jeśli mówimy o incydentach, to mowa o tym, że ktoś przejął hasło nauczycieli, a nie chodzi o włamania do systemu.

Dziś dane są rozproszone. Administratorem jest dyrektor szkoły, system kupuje samorząd, dostawców jest kilku.

Konsultacje, szanowna pani minister, także były fasadą. 21 dni na uwagi w okresie wakacyjnym. 44 uwagi zgłoszone po konsultacjach. MEN uwzględniło dwie, właściwie jedną częściowo, a reszta to tzw. wyjaśnienia, cokolwiek to w państwa ustach oznacza.

Nasza propozycja jest prosta: wstrzymać prace i usiąść do stołu. Ministerstwo musi zrozumieć, że musi zacząć kooperować i rozmawiać z biznesem. Nie chodzi o to, żebyście sobie państwo stworzyli jakieś bizancjum, tylko żeby ewentualnie wprowadzić jakieś regulacje, jeśli państwo takich oczekujecie. Najpierw powszechne uwierzytelnienie dwuskładnikowe, wprowadzone rozporządzeniem. Zwracam uwagę, że eksperci również postulują takie rozwiązanie. Trzeba rozpocząć dialog z dostawcami, bez budowania rządowego, centralnego systemu, którego szkoły nie chcą.

Panie Marszałku! Składam na pana ręce propozycję poprawki Konfederacji dotyczącą tego, aby w obecnie już funkcjonującym e-dzienniku (Dzwonek) nie mogło być reklam i żeby dodatkowe funkcjonalności były bezpłatne. To nam rozwiązuje problem. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej (druki nr 2842, 2857)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 15:42) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 12:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu