Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Bartłomiej Pejo

02.09.2026, 64. posiedzenie Sejmu, Poseł tekst niewygłoszony

Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.

Szanowny Panie Marszałku! Dnia 30 sierpnia odbył się w Ostrówkach na Wołyniu pogrzeb 55 Polaków, w tym aż 26 dzieci, zamordowanych dokładnie 30 sierpnia 1943 r. w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Po 83 latach od tej potwornej zbrodni szczątki naszych rodaków zostały ostatecznie wydobyte z dołów śmierci i złożone w poświęconej ziemi. Ofiary otrzymały należne im groby, krzyże oraz pamiątkowe tablice. To cieszy, a równocześnie, biorąc pod uwagę szczegóły, bulwersuje. W tym rzekomo godnym akcie upamiętnienia doszło bowiem do skandalicznego urzędniczego zaniedbania. W efekcie rażących ustępstw zabrakło informacji najważniejszej z punktu widzenia prawdy historycznej i sprawiedliwości: wskazania, kto tych ludzi zamordował.

Na oficjalnym obelisku sfinansowanym przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej widnieje wyłącznie lakoniczny napis: "Pamięci mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, którzy zginęli 30 sierpnia 1943 r. Niech spoczywają w pokoju". Ani jedno słowo na pomniku nie informuje, że mieszkańcy tych wsi zostali bestialsko zamordowani przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nazwiska i przynależność sprawców, choć są precyzyjnie znane historykom, zostały całkowicie pominięte. Wiemy bezspornie, że masowej rzezi ponad 1050 Polaków w ciągu zaledwie kilku godzin dokonały pododdziały UPA pod dowództwem Iwana Kłymczaka "Łysego" oraz sotnia Iwana Zareczniuka "Worona", wspierane przez część mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi. Na pomniku nie ma po tym żadnego śladu.

Obecna treść inskrypcji jest dowodem na głęboki kryzys i kapitulację polsko-ukraińskich uzgodnień na szczeblu resortów kultury. Proces ekshumacji i pochówku został celowo oddzielony od właściwego, rzetelnego upamiętnienia. Strona polska ochoczo uległa twardym warunkom ukraińskim, godząc się na relatywizację historii i haniebny kompromis w zamian za samą możliwość pochowania kości.

Konsekwencje tej uległości są zatrważające. Każdy, kto za kilkadziesiąt lat zatrzyma się przed tym obeliskiem, dowie się jedynie, że ofiary tam "zginęły". Nie zostały zamordowane, one po prostu "zginęły". Sprawcy tej zbrodni rozproszyli się w gramatycznej mgle. Nie wiadomo, czy winę ponoszą UPA, NKWD, niemieckie Einsatzgruppen, Wehrmacht, czy może przypadkowe działania wojenne. Ceną za tymczasowe zgody na ekshumacje stało się milczenie i zacieranie odpowiedzialności katów, na które polscy urzędnicy wyrazili oficjalną zgodę.

Na naszych oczach i za przyzwoleniem polskich instytucji państwowych realizuje się kolejny akt martyrologii naszych rodaków na Kresach. Najpierw odebrano im życie. Przez dekady PRL-u odmawiano im pamięci. Dzisiaj natomiast daje się im wreszcie groby, ale z tablic tchórzliwie usuwa się tożsamość ich morderców.

Rzeczpospolita Polska musi natychmiast zerwać z polityką uległości i zacząć bezkompromisowo bronić prawdy historycznej w relacjach międzynarodowych. Prawda o ludobójstwie nie może być przedmiotem politycznych przetargów, zgniłych kompromisów ani dyplomatycznej poprawności. Domaganie się pełnych, jednoznacznych inskrypcji na grobach naszych rodaków jest kwestią honoru państwa oraz szacunku dla tysięcy niewinnych ofiar. Dotychczasowe zaniedbania w tej sprawie są niedopuszczalne i stanowią niebezpieczny precedens sankcjonowania kłamstwa wołyńskiego.

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 20:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu