Przejdź do treści
15°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Bronisław Foltyn

02.09.2026, godz. 22:26, 64. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (druki nr 2799 i 3043).

Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Tak się zastanawiam, jak państwo opowiadacie o tym projekcie, że gdyby to już dzisiaj obowiązywało, to ta pani prof. Mróz-Gorgoń, która wypełniała te wszystkie swoje projekty - marka Polska czy tam marka Beskidy - właśnie takimi stwierdzeniami, jak w tej ustawie są cytowane czy których dzisiaj mamy zakazać, chyba w kajdankach by wyszła czy tam z 2 mln grzywny by dostała, bo tam pełno jest tych ekostwierdzeń.

Do czego sprowadza się ten projekt? Generalnie to jest jakaś forma cenzury, bo nie będzie można używać pewnych stwierdzeń, słów. Tu jest sporo przykładów podanych w uzasadnieniu, czyli np. słowo "zielone" to już jest takie, które trzeba będzie udowadniać, przyjazne dla środowiska, ekoprzyjazne, ekologiczne. Forma cenzury, ale jak ona ma wyglądać? Ona ma być zrobiona instytucjonalnie, czyli mówi się o niezależnym operatorze czy dobrowolnym certyfikowaniu takich stwierdzeń, które są wykorzystywane w marketingu, na opakowaniach czy na stronach internetowych, właśnie u takich operatorów. Ale oni są mniej więcej znani, wiadomo, co to są za certyfikatorzy.

Przykład taki. Jednym z certyfikatorów, o którym jest mowa w uzasadnieniu, jest EU Ecolabel. Sprawdziłem sobie z ciekawości, ile kosztuje taki certyfikat serka, żeby był ekologiczny i mógł sobie wykorzystać określenie "eko". 600 euro dla małej czy średniej firmy za sam wniosek i potem od 2 do 25 tys. euro za roczną licencję, którą co roku trzeba odnawiać. Myślę, że producenci ekoserków są wniebowzięci, że coś takiego im szykujecie.

Jakie są kary, jeżeli ktoś sobie tego nie zrobi, a wpisze sobie słowo "eko" czy słowo, którego użyje, nagle się nie spodoba, bo będzie ten katalog rozszerzony. Tam było 150 słów. Komisja Europejska stwierdziła, że może to być rozszerzane. Jeśli ktoś się załapie na to, to te kary ma nakładać UOKiK - do 10% rocznych obrotów za użycie słowa "eko" czy jakiegoś podobnego i do 2 mln w przypadku odpowiedzialności osobistej. Proszę państwa, no co to jest? To jest jeden wielki bat na małe i średnie przedsiębiorstwa, na polskie firmy.

Ten przykład, który był w komisji. Jeśli ten ekologiczny serek, który uzyskał już certyfikat z tej ustawy o rolnictwie ekologicznym, opakowany będzie, załóżmy, w opakowanie plastikowe, które jest robione, wiadomo, z ropy naftowej, z granulatu, to on już nie jest ekologiczny? No i pytanie, jak ten zielony listek, który będzie na tym plastikowym opakowaniu, będzie zinterpretowany przez operatora, przez UOKiK. Istnieje ryzyko, że będzie zinterpretowany tak, że się skończy tą karą. To jest to ryzyko, dlatego Konfederacja będzie głosowała przeciwko. Dziękuję.

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (druki nr 2799, 3043)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 22:26) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 13:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu