Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Jarosław Sachajko

26.02.2026, godz. 23:09, 52. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji do Spraw Deregulacji oraz Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2150 i 2152).

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dzisiejszy projekt przedstawia się jako prokonsumencki i nowoczesny, ale w rzeczywistości jest kolejną próbą zarządzania kryzysem energetycznym przez papierologię i marketing. Polacy nie potrzebują kolejnych definicji i formularzy. Polacy potrzebują taniej, stabilnej, przewidywalnej energii, bez ideologii.

Europa od lat płaci za energię znacznie więcej niż konkurenci, bo do rachunku dopisano polityczne narzuty: ETS, koszty regulacyjne, koszty bilansowe i kosztowne łatki na sieć, które nie nadążają za chaotycznym przyrostem niestabilnych źródeł. Dzisiaj znowu słyszymy tę samą bajkę: będzie więcej OZE, to będzie taniej. Nie będzie, jeżeli równolegle nie ma tanich mocy dyspozycyjnych, nie ma sieci, nie ma magazynów i przede wszystkim jeśli dalej działa ETS, który jest podatkiem od energii w przebraniu. Powiem wprost: jedyną realną szansą na trwały spadek cen energii w Polsce i Europie jest likwidacja ETS. Bez tego możecie przedstawiać paragrafy, tworzyć nowe obowiązki informacyjne, wymyślać nowe typy umów, a rachunek i tak będzie rósł.

Rząd sam przyznaje w krajowym planie na rzecz energii i klimatu, że rachunek zielonej transformacji to rząd wielkości od 2,7 do 3,46 bln zł nakładów inwestycyjnych do 2040 r. To są pieniądze, które ktoś ma wyłożyć. A kto? Gospodarstwa domowe, firmy i samorządy. Równolegle dokładacie kolejne kosztowne paragrafy i subsydia. W październiku ubiegłego roku Sejm przegłosował system wsparcia dla morskiej energetyki wiatrowej. Kilka miesięcy wcześniej rozporządzeniem ustawiliście ceny ofert aukcyjnych na energię z wiatraków morskich na poziomie od 485 do 512 zł za 1 MWh. Energia z węgla brunatnego kosztuje od 160 do 220 zł. Widzicie różnicę? 500 zł z morskich wiatraków i 200 zł z węgla brunatnego. I wy mówicie obywatelom o tańszej energii z OZE?

Ten projekt nie rozwiązuje sedna problemu. Definiuje ubóstwo energetyczne, ale grozi tym, że pomoc dostaną ci, którzy poradzą sobie z papierami, a nie ci, którzy realnie nie mają na rachunki. Czyści kolejkę przyłączeń, ale może wyciąć najmniejszych inwestorów, bo nie udźwigną zabezpieczeń. Tymczasem główny silnik drogich cen w Europie pozostaje nietknięty. Dlatego to stanowisko jest krytyczne. Zamiast polityki kosztów i skutków mamy politykę haseł. Zamiast twardej walki o likwidację ETS mamy kosmetykę na poziomie umów i procedur. To nie jest reforma na miarę kryzysu. To jest próba przykrycia kryzysu. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2150, 2152)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 23:09) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 02:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu