Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Maciej Małecki

02.09.2026, godz. 22:12, 64. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (druki nr 2799 i 3043).

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość odnośnie do ustawy zawartej w druku nr 2799.

Choć ustawa nosi tytuł: o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym i zawiera kilka rozwiązań pozytywnych dla konsumentów, to pod płaszczykiem ochrony konsumentów wymusza stosowanie polityki klimatycznej na setkach tysięcy przedsiębiorstw i narzuca określony model zarządzania firmami, które dotychczas nie były objęte systemami takimi jak EU ETS, raportowaniem emisji czy przygotowywaniem planów transformacji. Przedsiębiorca, który chce mówić o ograniczeniu wpływu na środowisko, będzie musiał nie tylko udowodnić prawdziwość komunikatu. Może zostać zobowiązany do przygotowania wieloletniego planu, wyznaczania mierzalnych celów, zabezpieczenia zasobów, zewnętrznej weryfikacji. Oznacza to dodatkowe procedury, dokumenty, audyty, obsługę prawną, zmiany w systemach informatycznych, stałe koszty kontroli i ryzyko kar dla przedsiębiorcy za błędną interpretację nieostrych przepisów. Dotychczas firma musiała przede wszystkim nie wprowadzać klienta w błąd. Teraz będzie musiała wykazać, że komunikat odpowiada rozbudowanym kryterium środowiskowym.

Ten system będzie premiował duże korporacje kosztem małych polskich firm, bo duże firmy już dziś posiadają działy prawne, zespoły ESG, systemy raportowania i środki na zewnętrzne audyty. Dla nich nowe wymogi będą tylko kolejnym obowiązkiem administracyjnym, ale dla małych polskich firm będą barierą wejścia, być może nie do przeskoczenia. Bo mała firma będzie musiała wybierać między poniesieniem kosztów certyfikacji i obsługi prawnej a rezygnacją z informowania o rzeczywistych zaletach swojego produktu. Polski producent korzystający z lokalnych surowców, ograniczający ilość opakowań lub oferujący produkt o większej trwałości może nie mieć środków na przejście formalnego procesu potwierdzenia tych cech. W efekcie regulacja uderzy w mniejsze firmy i umocni pozycję dużych marek, które kupią certyfikaty, audyty i obsługę prawną. Prawo przedstawiane jako ochrona konsumenta stanie się kolejną przewagą regulacyjną dla największych korporacji. Skorzystają też podmioty certyfikujące, które będą mogły de facto narzucać nowe wymogi.

Nie jest to już wyłącznie walka z kłamstwem w reklamie. Rząd i instytucje unijne zaczynają rozstrzygać, jaki sposób opisywania produktów jest zgodny z przyjętą polityką klimatyczną, jakie systemy certyfikacji są wiarygodne i jakie działania przedsiębiorstwa zasługują na miano środowiskowo korzystnych. Rząd twierdzi, że regulacja nic nie kosztuje, a przecież firmy będą musiały wydać pieniądze na dostosowanie opakowań, materiałów reklamowych, stron internetowych, procedur sprzedażowych, zakresu informacji udostępnianych klientom oraz systemów certyfikacji i weryfikacji.

W ocenie skutków regulacji przywołuje się unijny szacunek, według którego dostosowanie firm w całej Unii to ok. 10 mld euro, ale rząd nie policzył, jaka część tego rachunku przypadnie na polskie firmy. Projekt nie przedstawia też analizy kosztów certyfikacji, liczby dostępnych jednostek kontrolujących ani wpływu nowych wymogów na konkurencję. Nie wiadomo również, jak długo będą trwały procedury i czy polskie firmy będą miały równy dostęp do uznanych systemów. Formalnie zapłaci przedsiębiorca. W wielu przypadkach część kosztów zostanie po prostu przeniesiona na konsumentów w ramach podniesienia cen produktów i usług. W ten sposób ustawa mająca chronić kupujących może jednocześnie zwiększyć koszty prowadzenia działalności i podnieść ceny. Projekt jest przedstawiany jako walka z nieuczciwym marketingiem, ale jego skutki są znacznie szersze. Tworzy nową warstwę biurokracji środowiskowej, rozszerza wymagania polityki klimatycznej na firmy dotychczas nieobjęte bezpośrednimi obowiązkami i buduje rynek certyfikacji oraz zewnętrznych audytów. W projekcie brakuje też mierników pokazujących wpływ regulacji na ceny, rzeczywistą trwałość produktów, skalę napraw i koszty przedsiębiorców. Rząd nazywa tę regulacją bezkosztową, ponieważ jej rachunek wystawi nie administracji, ale firmom, a ostatecznie klientom.

Więcej obowiązków nie oznacza niestety lepszej ochrony konsumenta. Dlatego w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość składam wniosek o odrzucenie tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta (druki nr 2799, 3043)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 22:12) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 04:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu