Wystąpienie: Marek Wesoły
11.03.2026, godz. 16:56, 53. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2165 i 2235).
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Rozpatrywany dziś projekt ustawy dotyczy implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej o numerze 2020/2184 w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Sam cel regulacji, tj. zapewnienie wysokiego poziomu bezpieczeństwa zdrowotnego wody, jest oczywiście słuszny i nie budzi żadnych wątpliwości. Chcę na początku jasno powiedzieć, że dobrze się stało, że w nowej wersji projektu w części uwzględniono uwagi prezydenta, jak również wcześniejsze uwagi klubu Prawo i Sprawiedliwość podczas pracy nad poprzednim projektem. Chodzi o uwagi prezydenta, który zawetował poprzednią ustawę. W szczególności ograniczono zakres obowiązków nakładanych na właścicieli i zarządców budynków oraz w pewnym stopniu doprecyzowano kompetencje organów państwa. To krok w dobrą stronę i należy to uczciwie odnotować. Niestety mimo tych zmian projekt nadal zawiera rozwiązania, które wykraczają poza wymagania dyrektywy unijnej. Mamy tu do czynienia z klasycznym zjawiskiem nadregulacji, z sytuacją, w której dokładamy, implementując przepisy europejskie, do nich dodatkowe obowiązki, biurokrację i koszty, których prawo unijne wcale nie wymaga. W praktyce oznacza to m.in. rozbudowany system raportowania i sprawozdawczości, przerzucenie części obowiązków państwa na przedsiębiorstwa wodociągowe, dodatkowe wymagania organizacyjne i monitoringowe. Trzeba powiedzieć jasno, każdy taki obowiązek regulacyjny ma swoją cenę, a w sektorze wodociągowym ta cena niemal zawsze ostatecznie jest częścią rachunków mieszkańców, taryf za wodę i za ścieki.
Dlatego pojawia się zasadnicze pytanie. Rząd Donalda Tuska od miesięcy zapowiada szeroki program deregulacji, ograniczania biurokracji i uwalniania gospodarki od nadmiernych obowiązków administracyjnych. Tymczasem dziś procedujemy nad projektem, który zamiast deregulować, w wielu miejscach wprowadza kolejne obowiązki, kolejne raporty i kolejne procedury. To jest dokładnie odwrotny kierunek niż zapowiadany przez premiera rządu. Polska powinna implementować prawo unijne rozsądnie i proporcjonalnie, tak aby zapewnić bezpieczeństwo zdrowotne wody, ale jednocześnie nie tworzyć dodatkowych barier dla przedsiębiorstw i nie zwiększać kosztów dla obywateli.
Zabrałem głos w tej sprawie w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość. Informuję Wysoką Izbę, że jeśli projekt tej ustawy nie ulegnie zmianie poprzez poprawki w czasie dalszych prac, to Prawo i Sprawiedliwość będzie wstrzymywało się od głosu w kwestii przyjęcia go, głównie ze względu na ten proces nadregulacyjny, który, jak uważamy, niestety jest grzechem tego rządu w przypadku wielu, wielu ustaw, nad którymi procedujemy. Nie wiem, dlaczego, z jakiego powodu chcemy być bardziej papiescy niż papież, mówiąc kolokwialnie, i po prostu nie implementujemy prawa europejskiego tak, jak tego wymaga Unia. Zawsze chcemy zwiększać obowiązki, a co za tym idzie, koszty ponoszone przez obywateli. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
W tej sprawie
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2165, 2235)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 16:56) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 15:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

