Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Barbara Bartuś

27.03.2026, 54. posiedzenie Sejmu, Poseł tekst niewygłoszony

Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Są w historii narodu takie chwile, które nie przemijają. Takie, które nie są tylko zapisem w podręcznikach, lecz pozostają żywą raną i przestrogą. Do takich należy dzień 27 marca 1945 r., w którym zdradzono Polskę w białych rękawiczkach dyplomacji.

W podwarszawskim Pruszkowie, w cieniu ruin niedawno zniszczonej stolicy, spotkali się ludzie, którzy stanowili serce i rozum Polskiego Państwa Podziemnego. Nie byli to przypadkowi działacze. To ci, którzy przez lata okupacji, pod groźbą śmierci, budowali państwo, które istniało mimo braku granic, mimo terroru, mimo wojny.

Wśród nich był Leopold Okulicki, żołnierz Legionów, uczestnik wojny 1920 r., człowiek, który całe swoje życie podporządkował jednemu celowi: wolnej Polsce. Przeszedł przez sowieckie więzienia, przez konspirację, przez powstanie warszawskie. Wiedział, czym jest zdrada imperiów, a mimo to pojechał na rozmowy. Bo Polska, nawet zdradzana, zawsze próbowała rozmawiać w imię przyszłości.

Obok niego stanęli inni: delegat rządu Jan Stanisław Jankowski, przewodniczący Rady Jedności Narodowej Kazimierz Pużak oraz przedstawiciele wszystkich najważniejszych nurtów politycznych II Rzeczypospolitej. To była prawdziwa reprezentacja wolnej Polski. Polski, która nie uznała ani okupacji niemieckiej, ani okupacji sowieckiej.

Przyjechali na rozmowy w dobrej wierze. Wierzyli, że po hekatombie wojny możliwy będzie dialog i że zwycięstwo nad hitleryzmem przyniesie także wolność Polsce.

Zamiast rozmów czekała na nich pułapka. Aresztowani przez NKWD, wywiezieni do Moskwy, zamknięci w murach Łubianki - symbolu terroru sowieckiego - stali się ofiarami pokazowego procesu. Proces szesnastu miał nie tylko złamać ich samych. Miał złamać prawdę o Polsce. Miał przekonać świat, że polskie podziemie nie było ruchem wolnościowym, lecz przeszkodą w "nowym porządku".

Ale historia nie uległa temu kłamstwu. Bo jak zakłamać życie ludzi takich jak Okulicki? Jak przekreślić drogę Pużaka, który wcześniej więziony był przez carat, a potem przez Niemców? Jak wymazać wysiłek tysięcy anonimowych żołnierzy podziemia, którzy wierzyli, że Polska to coś więcej niż granice, że to wspólnota wartości?

To, co wydarzyło się w marcu 1945 r., było czymś więcej niż aktem politycznej przemocy. Było próbą odebrania Polsce prawa do własnej historii, do własnego głosu, do własnej przyszłości. I choć wtedy zwyciężyła siła, nie zwyciężyła prawda.

Dziś, po latach, stajemy wobec ich świadectwa. Świadectwa odwagi, ale też odpowiedzialności. Bo oni nie walczyli tylko z bronią w ręku. Oni budowali państwo: uczciwe, demokratyczne, zakorzenione w wartościach.

Dlatego naszą powinnością jest nie tylko pamiętać. Naszą powinnością jest rozumieć. Rozumieć, że wolność nie jest dana raz na zawsze, że wymaga odwagi, ale też mądrości, wymaga ludzi gotowych - tak jak oni - postawić dobro Rzeczypospolitej ponad własne bezpieczeństwo.

Oddajmy hołd szesnastu - elicie Polskiego Państwa Podziemnego. Ludziom, którzy w godzinie próby nie zawahali się stanąć w imieniu Polski. Niech ich los będzie dla nas lekcją historii, ale też zobowiązaniem. Polska trwa tak długo, jak długo żyje pamięć o tych, którzy byli jej wierni. Dziękuję.

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 22:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu