Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Jarosław Sachajko

14.04.2026, godz. 12:57, 55. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2317 i 2364).

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Ten rządowy projekt jest przykładem polityki na pokaz. Uśmiechnięty rząd znów chce opowiadać Polakom bajki o nowoczesności, zielonej żegludze i niskoemisyjnych paliwach. W rzeczywistości jednak przynosi kolejny projekt, który sprowadza się do nowych obowiązków, nowych kontroli, nowych sprawozdań i nowych kar. Nawet Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej uznała, że ten projekt należy odrzucić już w pierwszym czytaniu. Najgorsze w tym projekcie jest jednak co innego. Ten rząd chce zajmować się Bałtykiem wyłącznie wtedy, gdy może coś dopisać do unijnej tabelki klimatycznej. Gdy trzeba walczyć o realne bezpieczeństwo ekologiczne, zdrowotne i strategiczne Polski, nagle zapada cisza. Prawdziwym skandalem dotyczącym Bałtyku nie jest dziś to, że armator będzie miał za mało formularzy i certyfikatów. Prawdziwym skandalem jest to, że na dnie naszego morza od dziesięcioleci zalegają niebezpieczne materiały wojenne, w tym broń chemiczna, a eksperci od lat ostrzegają, że korozja postępuje i problem nie zniknie sam. Ostatnie badania potwierdziły obecność tysięcy kilogramów rozpuszczonych toksycznych substancji pochodzących z broni zalegającej w południowo-zachodnim Bałtyku. I co robi rząd? Zamiast twardo postawić sprawę wobec Berlina i instytucji unijnych, zamiast żądać współfinansowania, współodpowiedzialności i realnej operacji oczyszczenia Bałtyku z tego śmieciowego dziedzictwa II wojny światowej, rząd woli ścigać polskich armatorów kolejnymi obowiązkami. To jest właśnie cała prawda o tej władzy: ogromna odwaga wobec własnych obywateli i kompletna miękkość wobec silniejszych partnerów z Zachodu.

Pytam więc: Gdzie jest polski plan oczyszczenia Bałtyku? Gdzie jest polska ofensywa dyplomatyczna wobec Niemiec? Gdzie jest żądanie, aby ci, którzy współtworzyli to wojenne dziedzictwo, dzisiaj współuczestniczyli w usunięciu zagrożenia? Gdzie jest obrona polskich rybaków, polskich portów, polskiego wybrzeża i polskiego interesu narodowego?

Niepotrzebna jest nam kolejna ustawa pisana pod unijne slogany. Potrzebne jest nam państwo, które rozumie hierarchię zagrożeń. A dziś jedno z najpoważniejszych i najbardziej haniebnie zaniedbywanych zagrożeń dla Bałtyku leży nie w tabelkach emisyjnych, tylko na dnie morza. Polska nie potrzebuje ekologicznego PR-u. Polska potrzebuje rządu, który wreszcie zacznie walczyć o realne bezpieczeństwo Bałtyku i realny interes Rzeczypospolitej. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2317, 2364)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 12:57) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 21:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu