Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Krzysztof Szymański

28.04.2026, godz. 17:21, 56. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim (druk nr 2446).

Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dyskutujemy dziś o ustawie o związku metropolitalnym w województwie pomorskim, a więc o projekcie, który dotyka bardzo ważnej kwestii, jak organizować współpracę samorządów na dużych, dynamicznych obszarach. Na dobry początek chcę jasno powiedzieć, że Konfederacja nie jest przeciwna współpracy metropolitalnej. Jesteśmy zwolennikami integracji transportu, wspólnego planowania infrastruktury czy koordynacji rozwoju. Każdy, kto zna Pomorze, wie, że Trójmiasto i jego otoczenie funkcjonują jako jeden organizm: komunikacyjny, gospodarczy i społeczny. Transport, kolej, drogi, planowanie przestrzenne - to wszystko nie kończy się na granicy jednej gminy. To jest realny problem, wyzwanie, ale też realna potrzeba. Jednocześnie musimy uczciwie powiedzieć, że ten projekt w obecnym kształcie może nie sprostać tej potrzebie.

Wysoka Izbo! Porozmawiajmy konstruktywnie o tym, co można poprawić w tym projekcie. Główna wada polega na tym, że pod słusznym hasłem współpracy tworzony jest szeroki, kosztowny i politycznie asymetryczny mechanizm władzy. Zamiast precyzyjnego narzędzia do integracji transportu i infrastruktury dostajemy nową warstwę administracji, dedykowany urząd, dodatkowy zarząd, własne spółki, obowiązkowe składki dla gmin i bardzo szeroki katalog kompetencji. To jest taki nowy poziom władzy samorządowej.

Pierwszy zasadniczy problem to rozrost kompetencji. Projekt daleko wychodzi poza wcześniej deklarowane transport i infrastrukturę. Pojawiły się: polityka zatrudnienia, centra usług społecznych, szkolnictwo wyższe, edukacja, kultura, centra usług wspólnych, działania w obszarze klimatu i środowiska, a także możliwości jeszcze dalszego rozszerzenia tego katalogu. To wszystko razem tworzy coś, co można nazwać wprost wielopoziomowym aparatem administracyjnym. A przecież pierwotny problem, który mamy rozwiązać, jest dużo prostszy. Transport, mobilność, infrastruktura, planowanie przestrzenne. Nie potrzeba do tego tak szerokiej struktury.

Drugi problem to koszty i sposób finansowania. Projekt wprost przewiduje obowiązkowe składki jednostek samorządu terytorialnego. To oznacza jedno - nowe obciążenie dla gmin i powiatów, a więc w praktyce w gminach mniej pieniędzy na drogi lokalne, mniej na szkoły, mniej na inwestycje blisko mieszkańców. Jest taka zasada: no taxation without representation. A mamy tu sytuację, w której samorządowcy płacą, mieszkańcy ponoszą koszty, a ich realny wpływ na decyzje w tej strukturze jest stosunkowo ograniczony.

I to prowadzi nas do trzeciego najważniejszego problemu, do sposobu podejmowania decyzji. W tym projekcie obowiązuje tzw. demokracja demograficzna, tak to nazwijmy. Czyli im większa liczba mieszkańców, tym większa waga głosu. No ale w praktyce oznacza to absolutną dominację Trójmiasta, a przede wszystkim Gdańska. To nie jest żaden problem tylko na samym starcie metropolii. To jest problem systemowy. Metropolia będzie się przecież rozszerzać, dołączą kolejne gminy: Wejherowo, Rumia, Reda, Pruszcz, Żukowo i jeszcze następnych 50. I co się wtedy stanie? Liczba uczestników wzrośnie, ale władza dalej będzie skoncentrowana w największych ośrodkach. Efekt będzie bardzo prosty: im większa metropolia, tym większa asymetria wpływu. Gminy, które zostaną doklejone, będą współfinansować, będą współuczestniczyć, będą współodpowiedzialne za zrealizowanie wszystkich decyzji, ale nie będą miały realnej sprawczości.

Wysoka Izbo! To prowadzi nas do fundamentalnego wniosku. Ten projekt łączy dwa sprzeczne porządki. Z jednej strony mówi o partnerstwie samorządów, z drugiej strony buduje system, w którym decyzje zapadają tam, gdzie jest największa liczba mieszkańców. Czyli wszyscy są włączeni do tego systemu, ale nie wszyscy mają realny wpływ na decyzje. To nie jest wspólnota równych partnerów - to jest system, w którym gminy finansują i realizują decyzje stolicy województwa. Można to ująć jeszcze prościej: ten projekt federalizuje odpowiedzialność, ale centralizuje sprawczość. Wszyscy płacą, wszyscy wprowadzają, ale decydują najwięksi. To jest współfinansowanie bez realnego współdecydowania.

Wysoka Izbo! Dlatego Konfederacja wskazuje trzy konkretne obszary do poprawy. Nie lubimy marnować czasu, czekać na pracę w komisjach. Już teraz, żeby był czas na zastanowienie się, chcemy to zakomunikować. Po pierwsze, chcemy wprowadzenia zasady podwójnej większości, czyli decyzje musi uzyskać raz - większość ludności, co już jest w tym projekcie, dwa - jednocześnie większość jednostek samorządu terytorialnego. To jest absolutne minimum, które zabezpiecza mniejsze gminy przed dominacją największych. To rozwiązanie funkcjonuje już w Polsce w metropolii śląskiej. Nie ma żadnego powodu, żeby na Pomorzu było inaczej. Brak takiego mechanizmu oznaczałby jedno: świadome wprowadzenie systemu dominacji największych ośrodków. A wszyscy powtarzacie, że przecież tego nie chcecie, że to strachy na Lachy. Będzie można wprowadzić taką poprawkę.

Po drugie, należy zlikwidować obowiązkowe składki samorządów. Nie zgadzamy się na to, żeby gminy były zmuszane do finansowania tej struktury kosztem własnych budżetów. Taki związek metropolitalny powinien finansować się z udziałów w PIT oraz ze środków zewnętrznych, nie z przymusowych wpłat. Współpraca samorządów powinna opierać się na zgodzie, nie na obowiązku fiskalnym.

Tak przy okazji, w tym miejscu chcę zaznaczyć jedną rzecz bardzo wyraźnie. Konfederacja popiera decentralizację finansów publicznych. Uważamy, że pieniądze powinny być bliżej obywateli i wspólnot lokalnych. Dlatego zadaję proste pytanie: Dlaczego ta decentralizacja ma dotyczyć tylko planowanej metropolii? Dlaczego tworzymy nową strukturę, żeby przekazać jej środki, żeby móc w ogóle to zrobić? Zamiast tego po prostu zwiększmy udział wszystkich samorządów w PIT.

Po trzecie, należy radykalnie zawęzić kompetencje związku. Zostawmy transport, mobilność, infrastrukturę, planowanie przestrzenne. To, co wszyscy państwo powtarzacie i przedstawiacie jako główny motywator. Okej, zostawmy to, ale usuńmy edukację, kulturę, politykę społeczną i inne miękkie obszary. Chcemy metropolii funkcjonalnej, nie nowego, rozbudowanego organizmu administracyjnego, wielopoziomowego aparatu.

Wysoka Izbo! Nasze stanowisko jest jasne. Tak dla współpracy metropolitalnej, tak dla wspólnego transportu i infrastruktury, ale jednocześnie nie dla nowej warstwy władzy samorządowej, nie dla systemu dominacji największych ośrodków, nie dla niekontrolowanego rozszerzania kompetencji. Uwzględnijmy to podczas prac w komisjach. Liczę, że rząd jest otwarty na te konstruktywne zmiany. Przekonamy się, czy chodzi o faktyczną współpracę samorządów, czy chodzi o centralizację władzy samorządowej na Pomorzu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim (druki nr 2446)

Miasta w tym wystąpieniu: GdańskRedaWejherowo

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 17:21) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 03:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu