Wystąpienie: Witold Tumanowicz
28.04.2026, godz. 16:00, 56. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (druki nr 2360 i 2431).
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nie będzie zgody całego Sejmu. Według tego projektu ustawy Grecy mieliby zostać dziesiątą w Polsce mniejszością narodową. To oznacza przyznanie kolejnej grupie pełnego katalogu uprawnień przewidzianych ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych. Mówimy o środowisku liczącym ledwie 5,5 tys. osób, a koszt dla budżetu państwa szacowany jest na ok. 800 tys. zł rocznie. W praktyce oznacza to nowe obowiązki dla państwa. Finansowanie działalności kulturalnej, wsparcie edukacji w języku greckim, możliwość wprowadzenia tego języka do szkół, a w określonych przypadkach także używanie go jako języka pomocniczego w administracji czy wprowadzenie dwujęzycznych oznaczeń.
I tu pojawia się zasadnicze pytanie: Po co to w ogóle? Nie widać naprawdę żadnej realnej potrzeby społecznej ani państwowej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że chodzi raczej o sztuczne rozszerzanie katalogu mniejszości i tworzenie kolejnych zadań dla Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych niż o rozwiązanie rzeczywistego problemu.
Polska ma jasno określone kryteria uznawania mniejszości narodowych, w tym wymóg wielopokoleniowej, co najmniej 100-letnej obecności na terytorium państwa. W przypadku Greków ten warunek od lat budzi wątpliwości. Mamy do czynienia głównie z migracją powojenną, a nie z historycznie ukształtowaną, wielowiekową wspólnotą.
Można i należy szanować i podziwiać kulturę grecką, jej dorobek cywilizacyjny, historię, wpływ na Europę - to nie podlega dyskusji - ale czym innym jest szacunek dla kultury, a czym innym nadawanie specjalnego statusu prawnego, który rodzi konkretne konsekwencje finansowe i ustrojowe. Państwo polskie nie powinno mnożyć przywilejów bez wyraźnej potrzeby. Mniejszości narodowe to nie jest katalog do dowolnego rozszerzania. To jest instytucja o określonym sensie historycznym i społecznym, a to Polak ma być gospodarzem we własnym państwie.
Skoro tak naprawdę macie tę determinację, by w Polsce rozszerzać katalog mniejszości, rząd powinien raczej wreszcie skutecznie naciskać na Niemcy, by uznały Polaków za mniejszość narodową. Mówimy o ponad 2 mln osób, nie o 5,5 tys., mówimy o 2 mln osób polskiego pochodzenia, które nie mają tam takich praw jak inne uznane grupy, tym bardziej że status ten istniał przed wojną i został zniesiony przez nazistowskie Niemcy delegalizacją Związku Polaków w Niemczech w 1940 r., a po 1989 r. nigdy go nie przywrócono, mimo traktatu z 1991 r. Chociaż element tej determinacji, którą wkładacie w rozszerzanie katalogu mniejszości narodowych w Polsce, włóżcie w to, aby rzeczywiście naciskać na Niemcy, aby uznali tam Polaków za mniejszość narodową, i zajmijcie się prawami Polaków, a nie tak kurczącą się mniejszością grecką.
Konfederacja nie poprze tej ustawy. Dziękuję. (Oklaski)
W tej sprawie
Komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym (druki nr 2360, 2431)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 16:00) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 18:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

