Przejdź do treści
13°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Klaudia Jachira

29.04.2026, godz. 18:41, 56. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.

Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Wczoraj, gdy na sali sejmowej dowiedzieliśmy się, że Andrzej Poczobut jest wolny, wszyscy wstaliśmy i biliśmy brawo. Wzruszenie odbierało mi głos, a łzy same leciały, łzy szczęścia. To są momenty, w których jestem dumna, że mogę zasiadać w polskim Sejmie, który potrafił chociaż przez chwilę zjednoczyć się wokół tak ważnej sprawy i tak wielkiego człowieka. Dziś niestety wróciła już okropna polityka i szukanie różnic w sprawie, która powinna nie dzielić, ale tylko łączyć.

Dziś jednak, kiedy emocje już opadły, można na to spojrzeć też z racjonalnej strony. Pierwsze, co zrobił Andrzej Poczobut po uwolnieniu, to spytał premiera Tuska, czy będzie mógł tam wrócić. "Tylko ty decydujesz. Jesteś już wolnym człowiekiem" - usłyszał w odpowiedzi. I tak sobie myślę, że to wybór jak z greckiej tragedii. Z jednej strony trudno nam się z tą zapowiedzią powrotu pogodzić, bo przecież dopiero co wyszedł na wolność dzięki zaangażowaniu tylu stron, przeszedł przez piekło obozu i może wreszcie czuć się bezpiecznie na polskiej ziemi, zregenerować siły i spotkać się z najbliższymi. A z drugiej strony czy powinno nas dziwić, że chciałby po prostu żyć w swojej rodzinnej Grodzieńszczyźnie, że chce walczyć o miejsce Białorusi w Europie? Bo wolna Białoruś zasługuje na to tak samo jak Polska. Wreszcie, jak mówi, ma obowiązek wobec Polaków białoruskich, co do których czuje, że ich niejako zostawił. Być może wolny świat jedyne, co jest w stanie dla niego zrobić, to odroczyć mu karę, podleczyć i dać chwilę wytchnienia, zanim wróci i fatum weźmie go znowu w swoje władanie. Jego ojciec, kiedy dowiedział się, że syn został uwolniony, powiedział: kiedy go zobaczę, padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę.

Może Andrzej Poczobut wie coś, co nam się wymyka. Nie ma polskiego obywatelstwa, to była jego świadoma decyzja, ale walczy o prawo do bycia Polakiem (Dzwonek) i człowiekiem w swojej ojczyźnie. Mógłby to robić, będąc bezpiecznym na emigracji. Zamiast tego wybiera najtrudniejszą drogę cierpienia, bo czuje, że ta droga prowadzi go do celu, a nam pozostaje to uszanować i podziwiać jego niezłomność.

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 18:41) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 19:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu