Wystąpienie: Krzysztof Mieszkowski
KO 13.05.2026, godz. 17:39, 57. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia 100. rocznicy urodzin Tadeusza Konwickiego (druki nr 2275 i 2483).
Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Tak, to bardzo ważna uchwała. Jest ona symbolem, znakiem tego, co można nazwać istotą i sensem polskiej kultury. Jest poświęcona Tadeuszowi Konwickiemu, wybitnemu pisarzowi, reżyserowi filmowemu.
Zanim powiem kilka zdań na temat tej uchwały, przede wszystkim ją odczytam, bo już nie będzie później okazji, żeby państwa z nią oswoić. Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia... Kiedy mamy głosowanie w tej sprawie?
Wicemarszałek Dorota Niedziela:
W bloku głosowań w piątek.
Poseł Sprawozdawca Krzysztof Mieszkowski:
Tak, dziękuję bardzo.
W piątek, mam nadzieję, jednoznacznie przegłosujemy tę uchwałę. Mam nadzieję, że cały Sejm weźmie w tym udział i ją poprze, bo jest ona uniwersalna. Przede wszystkim odwołuje się do twórczości Tadeusza Konwickiego.
"Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie upamiętnienia 100. rocznicy urodzin Tadeusza Konwickiego
'Wszystko, co napisał o swoich stronach, wyznaczało jego rangę literacką. Był pierwszym kierownikiem literackim zespołu filmowego ›Kadr‹ i odegrał wielką rolę w rozwoju polskiego kina. [...] Tadeusz nicował swoje książki przez całe lata i w pejzażu polskiego kina ma swoje poczesne miejsce' - pisał o Tadeuszu Konwickim Kazimierz Kutz w 'Klapsach i ścinkach. Moim alfabecie filmowym i nie tylko'.
Urodzony 22 czerwca 1926 roku w Nowej Wilejce na Wileńszczyźnie prozaik, scenarzysta i reżyser filmowy dorastał w przestrzeni wielokulturowych Kresów, które na zawsze stały się dla niego mityczną Arkadią utraconą. Tadeusz Konwicki - niepokorny, pełen ironii i melancholii - z czasem stał się jednym z najważniejszych twórców niezgody. Przez całe życie pozostawał pisarzem osobnym, wiernym własnym doświadczeniom, pamięci i moralnemu niepokojowi. Jego twórczość stanowi jedno z najważniejszych duchowych świadectw kultury polskiej w XX wieku.
Literacki dorobek Tadeusza Konwickiego tworzą dzieła fundamentalne dla powojennej kultury polskiej, m.in. 'Z oblężonego miasta', 'Kronika wypadków miłosnych', 'Wniebowstąpienie', 'Nic albo nic', 'Kalendarz i klepsydra' czy 'Mała apokalipsa'".
To książka z 1979 r., ośmiokrotnie wydawana w obiegu bezdebitowym, w obiegu podziemnym. To była książka wydarzenie, ale nie miała szans na uzyskanie oficjalnej publikacji, ponieważ ówczesna cenzura ją zakwestionowała. Kwestionowała ją przez wiele lat.
Przeczytam dalszą część uchwały:
"Choć bardzo często posługiwał się narracją pierwszoosobową, zaznaczał, że jego powieści nie są autobiograficzne. Przemysław Czapliński w książce poświęconej twórczości Tadeusza Konwickiego określił go mianem kontynuatora prozatorskiej tradycji Stanisława Ignacego Witkiewicza - ponieważ demaskował mechanizmy zniewolenia, upominając się o podmiotowość jednostki uwikłanej w przemoc ideologiczną.
Od połowy lat 50. Tadeusz Konwicki poświęcał się także twórczości filmowej, formując tzw. polską szkołę filmową". Obok Munka, Andrzeja Wajdy czy Kazimierza Kutza. "W kinie autorskim Konwickiego, podobnie jak w jego prozie, pojawia się bohater, któremu trudno odnaleźć się w zastanej rzeczywistości - nieustannie ucieka: od wojennej przeszłości, od wyrzutów sumienia, od własnych niespełnień. Nadał kinu powojennemu wymiar metafizyczny i egzystencjalny, co ukazał w filmach: 'Ostatni dzień lata', 'Salto', 'Jak daleko stąd, jak blisko', 'Dolina Issy', 'Lawa'.
Tadeusz Konwicki od 1956 roku mieszkał w Warszawie przy ul. Wojciecha Górskiego 1. Niemal codziennie można było go spotkać przy legendarnym stoliku w kawiarni Czytelnik - będącym przestrzenią wolnej, nieskrępowanej myśli - który skupiał wokół siebie wybitne postacie życia literackiego i artystycznego, m.in. Wilhelma Macha, Leopolda Tyrmanda, Stanisława Dygata, Irenę Szymańską, Gustawa Holoubka, Andrzeja Łapickiego i Janusza Morgensterna. W 2005 roku otrzymał Złoty Medal 'Zasłużony Kulturze Gloria Artis'.
Zmarł 7 stycznia 2015 roku w Warszawie. Został pochowany na Powązkach Wojskowych.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, przekonany o wyjątkowym znaczeniu dokonań Tadeusza Konwickiego dla literatury i kultury polskiej, oddaje hołd temu wybitnemu twórcy w 100. rocznicę jego urodzin".
To jest legenda polskiej literatury, polskiej kultury. Człowiek, który, jak mówi Adam Michnik, przeszedł drogę od bycia członkiem Armii Krajowej poprzez socrealizm aż po publikację i walkę z systemem PRLowskim, by stać się legendą kultury polskiej, o czym przed chwilą powiedziałem.
Tadeusz Konwicki, pisząc "Małą apokalipsę" w 1979 r., tragiczna powieść o historii PRL-u, pisał... Tak oto zaczyna się ta wspaniała książka, ta książka wybitna, która została sfilmowana przez znakomitego reżysera Costę-Gavrasa. Warto przywołać kilka zdań z tej książki, z jej początku, bo jest to dość symboliczne i znaczące, zwłaszcza jeśli patrzeć na to z dzisiejszego punktu widzenia: "Oto nadchodzi koniec świata, oto nadciąga, zbliża się czy raczej przypełza mój własny koniec świata. Koniec mego osobistego świata. Ale zanim mój wszechświat rozpadnie się w gruzy, rozsypie na atomy, imploduje w próżnię, czeka mnie jeszcze ostatni kilometr mojej Golgoty. Ostatnie okrążenie w tym maratonie, ostatnich kilka szczebli w dół albo w górę po drabinie bezsensu".
W rozmowie rzece ze Stanisławem Beresiem na pytanie o socrealizm, o przystąpienie do nowej PRL-owskiej władzy, przeciwko której walczył z bronią w ręku, odpowiadał mniej więcej tak: Byliśmy młodzi, spragnieni życia. To był lewicowy szpan. Był członkiem PZPR. Został z niej wyrzucony w 1966 r., ponieważ podpisał list protestacyjny przeciwko usunięciu z niej Leszka Kołakowskiego. Protestowali wówczas m.in. Jerzy Andrzejewski, Kazimierz Brandys, Wiktor Woroszylski i Adam Ważyk. I to jest też właśnie przykład determinacji i pewnej solidarności z ludźmi, którzy uprawiali sztukę, a jednocześnie Konwicki był przekonany o takim systemie wartości, który nie może być przeciwny jego osobowości, jego postrzeganiu świata, jego filozofii artystycznej, jego filozofii egzystencjalnej. Mówił m.in.: sztuka jest lekarstwem na lęk wobec niewiadomego.
W tym kontekście, przywołując ów słynny stolik, który w Czytelniku najpierw zajmował Tadeusz Konwicki wspólnie z Gustawem Holoubkiem i Andrzejem Łapickim - który to stolik przeszedł do legendy, potem został przeniesiony do kawiarni Bliklego - warto przywołać kilka luźnych zdań, które ci wybitni artyści polscy przy tym stoliku wypowiadali.
Konwicki: W Czytelniku spotykamy się w przelocie, w biegu, by zobaczyć, czy jeszcze żyjemy. Łapicki: Często razem liczymy. Holoubek: Naprawiamy Polskę bez przerwy. Propozycji i rozwiązań mamy wiele, ale nikt nas nie słyszy. Konwicki: Jesteśmy atakowani przez życie, które straciło wszelkie reguły. Łapicki: Potrafi być bezlitosny - mowa o Konwickim - wobec nas, niezwykle krytyczny, ale łączy nas bezinteresowność. Jako reżyser miał gotową wizję. Był uparty i wizję tę konsekwentnie realizował i egzekwował.
W filmie "Słońce i cień", w filmie z 2005 r., to jest film dokumentalny w reżyserii Jana Holoubka, w którym Tadeusz Konwicki i Gustaw Holoubek prowadzą fenomenalny dialog, spacerując po lesie, Holoubek w pewnym momencie pyta: Tadziu, po co my łazimy po tym lesie? Konwicki odpowiada: Nie było nas, był las. Nie będzie nas, będzie las.
I jeszcze kilka zdań, kilka myśli, kilka refleksji o Konwickim. Janusz Głowacki: Potrafił łączyć absurd z realizmem, szyderstwo z sentymentalizmem. Miał wspaniałe poczucie humoru, ale była w tym maskowana ironią prawdziwa rozpacz.
Piotr Matywiecki, poeta i eseista: Tadeusz Konwicki był nieodłącznym elementem warszawskiego pejzażu. Cudowny, choć w gruncie rzeczy smutny mit Warszawy, który stworzył w swoich książkach, obok wcześniejszego mitu Wileńszczyzny, powodował, że gdy widziało się go na Nowym Świecie czy na Wiejskiej, patrzyło się na niego jak na narratora własnych książek.
Gustaw Holoubek w jednym ze spotkań stolikowych mówi o tym, że Tadeusz Konwicki, wędrując po Warszawie, właściwie zwiedzał ją. Często wchodził do sklepów, był świetnie zorientowany w asortymencie poszczególnych sklepów, w asortymencie odzieżowym, ale też wiedział, gdzie w Warszawie jest najlepszy kefir.
W latach 50. w Oborach, wspólnie z Andrzejem Łapickim, grali w siatkówkę i wygrali wakacyjny turniej turystyczny. Był człowiekiem niezwykle otwartym, niezwykle zdeterminowanym, był człowiekiem niezwykle lojalnym wobec tego, co dzisiaj definiujemy jako wolność.
Zmagał się z tym światem po 1989 r., nieczęsto go rozumiał, przywoływał go w tych rozmowach, ale w naszej pamięci pozostanie jako wielki pisarz, wielki reżyser filmowy i wielki Polak. Proszę o przyjęcie tej uchwały. (Oklaski)
W tej sprawie
Poselski projekt uchwały w sprawie upamiętnienia 100. rocznicy urodzin Tadeusza Konwickiego (druki nr 2275, 2483)
Miasta w tym wystąpieniu: Warszawa
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 17:39) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 25.09.2026 14:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

