Przejdź do treści
12°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Jarosław Sachajko

13.05.2026, godz. 10:39, 57. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Zdrowia o rządowym projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem usług e-zdrowia (druki nr 2460 i 2544).

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Ten projekt zasługuje na poparcie co do zasady, jaki problem rozwiązuje. Cyfryzacja ochrony zdrowia nie jest fanaberią. Jest koniecznością. Karta pacjenta, Domowa Opieka Medyczna, e-Konsylium, lepszy dostęp lekarza do informacji o alergiach, lekach, chorobach przewlekłych, zabiegach i wynikach badań - to może realnie ratować życie, skracać diagnostykę, ograniczać dublowanie badań i zmniejszać koszty systemu. Jeżeli lekarz szybciej widzi historię pacjenta, nie musi zaczynać od zera. Jeżeli specjalista może skonsultować przypadek zdalnie, pacjent z małej miejscowości nie musi być przerzucany z placówki do placówki. Jeżeli system domowej opieki wychwyci pogorszenie stanu zdrowia wcześniej, to być może unikniemy hospitalizacji, powikłań i dramatów rodzinnych. To jest kierunek racjonalny: mniej chaosu, mniej papieru, mniej niepotrzebnych kosztów, więcej wiedzy przy łóżku pacjenta.

Ale, Wysoka Izbo, jest jedno ale. Fundamentalne ale. Dane medyczne to najwrażliwsze dane, jakie państwo może posiadać o obywatelu. Bardziej wrażliwe niż dane finansowe, bardziej wrażliwe niż adres, bardziej wrażliwe niż wyznanie. Bo zdrowie dotyczy ludzkiej godności, słabości, chorób, leków, terapii, historii życia. Kto ma dostęp do takich danych, ten ma potężne narzędzie, które może też niszczyć, szantażować, stygmatyzować i eliminować ludzi z życia publicznego. Sprawa prof. Cenckiewicza pokazała, że to nie jest fanaberia. Wystarczy jeden wyciek, jedno polityczne użycie informacji o zdrowiu, jedna medialna egzekucja i obywatel zostaje wystawiony na publiczny lincz.

Dlatego pytam rząd: Dlaczego równolegle z tą ustawą nie zmieniacie prawa karnego? Jeżeli budujecie ogromny system danych medycznych, to każda próba ich wycieku, każde bezprawne użycie, każde użycie niemedyczne powinno być ścigane jak najcięższe przestępstwo przeciwko obywatelowi i państwu. Nie symboliczna kara, nie nagana, nie postępowanie wyjaśniające tylko odpowiedzialność bezwzględna. Celowe wyniesienie danych medycznych, ich polityczne wykorzystanie, przekazanie mediom, służbom, partiom, pracodawcy czy komukolwiek poza lecznictwem powinno być traktowane jak zbrodnia. A w najcięższych przypadkach, gdy niszczy życie człowieka, powinno grozić nawet dożywocie. Bo inaczej co budujemy? System leczenia czy system kontroli? E-zdrowie czy państwową kartotekę na każdego Polaka? Pomoc pacjentowi czy narzędzie do szantażu?

Popieram cyfryzację, która służy pacjentowi. Popieram rozwiązania, które ograniczają koszty i poprawiają zdrowie Polaków. Ale nie wyrażam zgody na cyfrową bandyterkę. Nie wyrażam zgody na to, by najintymniejsze dane obywateli stały się amunicją polityczną. Zdrowie pacjenta ma być chronione podwójnie - przez nowoczesny system medyczny (Dzwonek) i przez drakońskie kary dla każdego, kto ten system wykorzystuje przeciwko obywatelowi. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z rozwojem usług e-zdrowia (druki nr 2460, 2544)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 10:39) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 20:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu