Wystąpienie: Mirosław Maliszewski
14.05.2026, godz. 11:15, 57. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Informacja bieżąca.
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Panie i Panowie Posłowie! Wiosną tego roku w dniach między 20 a 30 kwietnia wystąpiły w całej Polsce spadki temperatur poniżej zera, określane popularnie przymrozkami wiosennymi. Mówi się o tym, że to są przymrozki, gdyż one występują w sposób nieco nienaturalny i powodują straty w wielu uprawach. Do takich upraw niewątpliwie należą przede wszystkim uprawy ogrodnicze, szczególnie sadownicze, które w tym okresie w naturalny sposób kwitną, zawiązują owoce, a więc są najbardziej podatne na straty. W tym roku te spadki temperatur były nie tylko rekordowe, bo w wielu miejscach odnotowano przy gruncie nawet minus 10 stopni Celsjusza, ale w niektórych miejscach trwały po kilkadziesiąt godzin, praktycznie codziennie. Dlatego tak długi spadek temperatur poniżej temperatury krytycznej, jaką jest 0 stopni, w połączeniu z tą fazą rozwoju, powoduje, że rośliny mają ogromny problem, żeby przetrwać, i w tym roku w większości nie przetrwały, zwłaszcza te ich organy, które są odpowiedzialne za wydawanie owoców, czyli kwiaty.
Straty zatem niewątpliwie są i są one bardzo duże, przez wielu określane jako rekordowe z tytułu przymrozków. Dawno takich strat nie było, są one porównywalne nawet z pamiętną zimą stulecia sprzed 40 lat, kiedy nie tylko pąki, nie tylko części generatywne roślin, ale całe rośliny, całe sady uległy zmarznięciu. Więc straty po pierwsze, dotyczą poziomu gospodarstw. Rolnicy, sadownicy w większości nie będą mieli czego sprzedawać albo ta sprzedaż będzie ograniczona z powodu słabych plonów i wpadną w problemy finansowe. W wielu przypadkach, np. upraw jabłoni, pierwsze przychody do gospodarstwa mogą pojawić się dopiero za ok. 1,5 roku, czyli jesienią 2027 r. To jest największa grupa poszkodowanych. Druga grupa to są ci, którzy w imieniu sadowników, plantatorów zajmują się obrotem tymi produktami, zajmują się handlem, dystrybucją, czyli firmy handlowe, grupy producenckie. One nie będą miały dostatecznej ilości produktów do sprzedaży, aby móc zarabiać, aby utrzymać swoje firmy na odpowiednim poziomie. Wreszcie straty mogą dotyczyć rynku wewnętrznego, bo wiemy dobrze, że wskutek braku jakiegoś produktu na półce sklepowej, a tak może się w tym przypadku stać, zaraz pojawia się import, który zajmie to miejsce i oby nie zajął tego miejsca na trwałe, na dłużej niż jeden sezon. Straty też mogą dotyczyć naszych wyników gospodarczych, całej gospodarki w postaci zmniejszonego eksportu i z trudem, z mozołem budowanego przez lata rynku zbytu w krajach pozaeuropejskich, w tym daleko położonych.
Środowisko rolników, sadowników postuluje szereg propozycji pomocy. W tym celu odbywają się cykliczne spotkania z panem ministrem, z agendami rządowymi, aby wypracować dobrą formułę pomocy. Rozdzielamy ją na pomoc doraźną w postaci wsparcia finansowego do 1 ha poszkodowanych upraw czy możliwości zaciągnięcia kredytów klęskowych. W tych sprawach trwają rozmowy. Pan minister pewnie nas za chwilę poinformuje - ja też bym prosił o to, aby szczegółowo poinformował - w jakiej fazie jest wniosek do Komisji Europejskiej, który pozwoli uruchomić pomoc krajową czy w sprawie kredytów preferencyjnych, które dla wielu są ostatnią deską ratunku, która pozwoli im przetrwać do następnego sezonu.
Ale wiodącym dzisiaj oczekiwaniem ze strony producentów jest to, aby nie tylko otrzymać pomoc doraźną, która wielu pomoże, lecz przede wszystkim otrzymać możliwość instalacji urządzeń zabezpieczających i chroniących przed przymrozkami. Rolnicy i sadownicy dobrze wiedzą, że ich gospodarstwa nie mają polegać na tym, że będą żyć z pomocy państwa, tylko oni mają produkować, mają sprzedawać. Są nastawieni towarowo. To są z reguły aktywni rolnicy, aktywni sadownicy, którzy chcieliby mieć dochody w swoich gospodarstwach z tytułu sprzedaży produktów, a nie różnego rodzaju zasiłków.
Wnioskują o kilka rzeczy. Przede wszystkim o zmianę Prawa wodnego i Prawa budowlanego, które są dzisiaj nieżyciowe dla producentów rolnych. Nowelizacja Prawa wodnego sprzed kilku lat oznacza, że dzisiaj aby wybudować jakiekolwiek urządzenie chroniące przed przymrozkami, a woda w postaci zraszania nadkoronowego jest najlepszym instrumentem do chronienia przed przymrozkami, trzeba spełnić szereg formalności, które dla małego i średniego gospodarstwa są nie do przebrnięcia, i ze względów formalnych, i ze względów finansowych. Tych analiz pojedynczy sadownik nie jest w stanie wykonać.
Domagają się także reformy od lat wadliwie działającego systemu ubezpieczeń, który nie przynosi im oferty i który nie pozwala uzyskać realnego odszkodowania w takich przypadkach.
Stąd, panie ministrze (Dzwonek), pytania: Jak pan widzi możliwość rozwiązania tych wszystkich kwestii, które są formułowane? W jakiej fazie jest pomoc? Jak resort rolnictwa, ale także - myślę - inne resorty, które z panem współpracują, pozwolą spełnić te oczekiwania polskich rolników, polskich sadowników? (Oklaski)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 11:15) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 16:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

