Przejdź do treści
16°CPowietrze: dobre niedziela, 27 września 2026 · imieniny: Kosmy, Damiana wschód 06:37 · zachód 18:33
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Sławomir Zawiślak

KKP 10.06.2026, godz. 15:40, 59. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskich projektach ustaw o zmianie ustawy - Kodeks karny (druki nr 2208, 1613 i 2608).

Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Nikt rozsądny nie broni patologii w Internecie, nie chce, żeby dzieci oglądały transmisje przemocy, poniżania ludzi czy znęcania się nad zwierzętami, ale obowiązkiem ustawodawcy nie jest pisanie prawa pod emocje. Obowiązkiem ustawodawcy jest pisanie prawa precyzyjnego, proporcjonalnego i bezpiecznego dla obywatela.

Omawiany projekt pod szlachetnym hasłem walki z patostreamingiem niestety wprowadza do Kodeksu karnego także widełki na wolność słowa w Internecie. Druk nr 2608 to klasyczny przykład paternalizmu - państwo wie lepiej, co wolno oglądać Polakom, młodzieży.

Patostreaming, o zgrozo, niezdefiniowany w projekcie, to obrzydliwe, patologiczne zjawisko. Zgoda. Ale czy na każdą patologię trzeba odpowiadać nowymi karami? Czy nie wystarczy egzekwować istniejącego już prawa - chodzi o art. 190, 191, 207, 216 i 217 Kodeksu karnego - przepisów o ochronie zwierząt, o nieletnich? Dlaczego zamiast tego tworzymy nowy przepis, art. 255b, który karze publiczne rozpowszechnianie treści przedstawiających przemoc, poniżanie, znęcanie się albo mogących wywołać przekonanie, że je przedstawiają?

To nie jest precyzyjny przepis. To gumowy paragraf, który w rękach prokuratora i sędziego nominowanego przez władzę stanie się narzędziem cenzury. Państwo daje organom ścigania bardzo szeroką uznaniowość. Dzisiaj patostreamer, jutro lekarz krytykujący oficjalne wytyczne - mamy przykłady lekarzy, którzy dzielnie leczyli pacjentów w czasie COVID-u, a teraz są ścigani w sądach - pojutrze publicysta pokazujący brutalność policyjną czy lewicowe ekscesy na ulicach. Granica między przedstawianiem czynu zabronionego a relacjonowaniem rzeczywistości jest płynna, zwłaszcza gdy państwo samo definiuje, co jest aktualną wiedzą, a co wolno krytykować.

Projekt likwiduje domniemanie niewinności w sferze wypowiedzi, daje możliwość karania nie tylko za rzeczywiste przestępstwo, lecz także za przedstawianie go, nawet pozorowane, nawet w celach informacyjnych. Wyłączenia dla działalności artystycznej, edukacyjnej czy naukowej są tak wąskie i uznaniowe, że pozostawiają ogromne pole do nadużyć.

Ten projekt jest próbą nie tylko ochrony dzieci, ale także kontroli narracji. Zamiast inwestować w realną edukację rodziców, egzekwować odpowiedzialność platform, karać rzeczywistych sprawców przemocy, wprowadza kolejną możliwość karania wolności wypowiedzi. Dokładnie tak samo jak koalicja 13 grudnia chce to zrobić w projekcie lex szarlatan, w którym zamierza uciszyć krytykę medycyny głównego nurtu.

Konfederacja Korony Polskiej stoi na stanowisku, że państwo powinno karać sprawców realnych przestępstw, a nie tworzyć coraz bardziej pojemne przepisy, które mogą być interpretowane (Dzwonek) zależnie od aktualnej mody politycznej i światopoglądowej. Konfederacja, popierając walkę z patostreamingiem, mówi: nie dla rozszerzenia represji karnej tam, gdzie wystarczy prawo cywilne i istniejące przepisy, i nie dla tworzenia kolejnych narzędzi, które mogą posłużyć do zastraszania niezależnych głosów. Patologię zwalcza się kulturą, edukacją i egzekucją obowiązującego prawa, a nie kolejnymi artykułami w kodeksach karnych, które jutro mogą uderzyć w nas wszystkich.

Jeżeli nie zlikwiduje się tych ryzyk, o których wspomniałem w imieniu koła, to nasze koło nie poprze tej ustawy. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny (druki nr 1613, 2208, 2608)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 15:40) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 27.09.2026 12:05

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu