Przejdź do treści
16°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Donald Tusk

10.06.2026, godz. 14:31, 59. posiedzenie Sejmu, Prezes Rady Ministrów

Punkt porządku dziennego: Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego (druki nr 2632 i 2654).

Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Pani marszałek pozwoli, że zanim przejdę do mojej opinii na temat pana ministra Kierwińskiego, zabiorę głos w innej sprawie, o której muszę tu wspomnieć Wysokiej Izbie jako premier polskiego rządu. Mówię o tym, co się dzieje w ostatnich dniach, tygodniach, ale w ostatnich dniach nabrało to szczególnie mocnej barwy. O tym, co się dzieje w niektórych mediach, o tym, co się działo wczoraj tutaj na sali sejmowej - próbkę tego mieliśmy też dzisiaj w wykonaniu pana posła Kowalskiego. Dzieją się rzeczy, padają słowa, pojawiają się idee, które są upokorzeniem dla każdego patrioty. Padają słowa w tej Izbie, padają słowa w mediach, w debatach publicznych, które coraz częściej wskazują, że z pojedynczych incydentów, z pojedynczych wyzwisk, z pojedynczych wyskoków medialnych zaczyna robić się fala. Fala, która nie tylko upokarza przyzwoitych, uczciwych, patriotycznych Polaków, ale która zaczyna być niebezpieczna z punktu widzenia istoty Rzeczypospolitej (Oklaski). Mówię tutaj o swoistym polowaniu, takim polowaniu, którego byliśmy świadkami tu, w Europie, w ostatnich 150 latach wielokrotnie. I to polowanie z reguły kończyło się katastrofą. Taką katastrofą dziejową, jaką była np. II wojna światowa. Mówię o słowach takich jak, cytuję: zastanawiam się, jak to jest możliwe, że człowiek o pochodzeniu ukraińskim jest wiceministrem w polskim rządzie. Pamiętam też słowa politycznego watażki pana Bąkiewicza sprzed kilku tygodni o tym, że tych, którzy mają inny pogląd niż on, powinno się napalmem wypalić z polskiej ziemi. Pamiętam słowa o Żydach, o Niemcach, a teraz przede wszystkim o ludziach pochodzenia ukraińskiego. To się składa w jedną, coraz bardziej niepokojącą całość.

(Wypowiedź poza mikrofonem, dzwonek)

Nikt nie może pozostać obojętnym wobec tego, co coraz częściej słyszymy już nie z ust politycznych chuliganów, ale z ust politycznych liderów opozycji. Słowa, które są wypowiadane przez teoretycznie poważnych ludzi, będą ośmielać teraz większe grupy ludzi do tego, aby siać ksenofobię, pogardę dla ludzi o innych poglądach, pogardę dla ludzi o pochodzeniu, które nie odpowiada wzorom czystej polskości, czystej rasy itd. Wiemy, czym to się kończy.

(Gwar na sali, dzwonek, oklaski)

(Poseł Paweł Rychlik: To ten efekt wizyty w Watykanie.)

Wicemarszałek Monika Wielichowska:

Pani poseł Chorosińska!

Prezes Rady Ministrów Donald Tusk:

Pan Przemysław Czarnek, kandydat PiS-u na premiera, nazwał już te rzeczy tak wprost, te sprawy i tych ludzi, którzy mu nie odpowiadają, bo np. mają inne pochodzenie niż on. Wy jesteście pasożytami - powiedział. Wy jesteście zdrajcami narodu polskiego i interesu narodu polskiego. To jest dokładny cytat z jego wypowiedzi. (Gwar na sali, dzwonek)

Proszę państwa, jeśli naprawdę będziecie kontynuować marsz w stronę tego brunatnego politycznego krajobrazu, jeśli naprawdę będziecie śledzili i lustrowali, tak jak zaczęli to już niektórzy posłowie z prawej strony, lustrować, pilnować i sprawdzać, kto w polskich urzędach ma jakie pochodzenie...

(Poseł Janusz Kowalski: Obywatelstwo.)

Ja swojego doświadczyłem, prawda? Ja swojego doświadczyłem w słynnej sprawie dziadka, ale wy też tego niedługo doświadczycie. Wiecie, dlaczego tego doświadczycie? Bo ci, którzy uważają, że kwestia przodków, pochodzenia... Nie obywatelstwa, nie służba Rzeczypospolitej, nie to, co znaczy być obywatelem lojalnym wobec własnej ojczyzny, ale pochodzenie, rasa, kolor skóry - jeśli to zacznie decydować, to wy też padniecie ofiarą tego trendu. (Gwar na sali, dzwonek)

(Głos z sali: Nie chodzi o pochodzenie, a o to, co powiedział. I to jest skandal, że w pana rządzie są takie osoby.)

Dzisiaj napędzacie tę falę, ale sami padniecie ofiarą tej fali, jeśli się nie zatrzymacie. (Oklaski)

(Głos z sali: Niech pan nas nie straszy.)

Wy naprawdę chcecie... To nie ja was straszę. To wy musicie zacząć się bać tych ludzi z waszych szeregów, którzy tę histerię, falę niechęci do innych, do obcych, nie takich jak wy albo nie takich jak niektórzy z was... To oni zabiorą się za chwilę za was. Słuchajcie, tak na serio, jakbyście się zastanowili, czy naprawdę chcecie po nazwiskach i drzewach genealogicznych sprawdzać, kto pracuje w jakim urzędzie... Wiecie, czym to się skończy na tej sali?

(Głos z sali: Pakt migracyjny wchodzi w życie...)

(Poseł Janusz Kowalski: Obywatelstwo...)

Zaczną się pytać, nie wiem, posła Szrota, posła Schreibera, posła Vogla, posła Webera, skąd są. A może ci posłowie wezmą się za łby z posłem Mentzenem, z panem Braunem, z panem Fritzem i będą się bić o to, kto jest bardziej polski, a kto jest mniej polski. (Oklaski)

Ja już to przeżyłem na swojej skórze, ale wy teraz to zaczniecie testować sami na sobie. Tylko że poszkodowaną będzie Rzeczpospolita. Im więcej ludzi, którzy pełnią jakieś poważne funkcje polityczne, zacznie się bawić w tego typu argumentacje, tym bardziej zagrożone będą fundamenty Rzeczypospolitej. Wy uważacie, że ludzie o pochodzeniu, które nie jest 100-procentowo czyste, nie wiem, kto to kryterium będzie sprawdzał, chętni wśród was są... Ale wy uważacie, że tacy ludzie nie powinni pełnić ról w życiu publicznym Polski. To jest ciekawe, bo jako historyk nie mogę nie wspomnieć o tym, że w historii Polski mieliśmy takich podejrzanych typów, jak, nie wiem: Kopernik, Chopin, Kościuszko, Piłsudski taki nie do końca pewny, Władysław Jagiełło (Gwar na sali, dzwonek), ba, cała dynastia Jagiellonów, bardzo słabo mówił po polsku. Zygmunt III Waza.

(Wypowiedź poza mikrofonem)

Panie Antoni, idź pan tam i zburz Kolumnę Zygmunta III Wazy, bo to był Szwed. (Oklaski) To był Szwed, a za żonę miał Niemkę albo Austriaczkę, nie wiem, co gorsze, Habsburżankę.

(Głosy z sali: Ha, ha, ha!)

Władysław IV? Szwedo-Niemiec. Jan Kazimierz to samo. Stefan Batory słowa po polsku nie mówił. Lustrujcie ich. Nie zwlekajcie ani chwili, sprawdźcie, czy mieli polskie korzenie. (Oklaski)

(Głos z sali: Ale myśleli po polsku, nie tak jak ty.)

Tak patrzę, jest poseł Sellin, może i poseł Kanthak. Za Kaszubów też się wezmą. Wiem, o czym mówię. (Oklaski)

(Głosy z sali: Ha, ha, ha!)

Chcę wam powiedzieć, że nie chodzi tutaj tylko o absolutnie zrozumiałe i mam nadzieję, że coraz bardziej powszechne oburzenie natury etycznej. Nie chodzi tylko o refleksję historyczną, która każe nam ostrzegać wszystkich w Polsce przed tego typu działaniami, tego typu słowami. Pamiętajcie, te najgorsze katastrofy zaczęły się od słów, później incydentów, później to przeradzało się w fale. Wiecie, kiedy to się przeradzało w fale? Kiedy pozornie poważni politycy zaczynali używać tej argumentacji i tej retoryki. Jesteście w przededniu tego. (Dzwonek) Opamiętajcie się. Zatrzymajcie się. Jest jeszcze czas.

(Poseł Dariusz Matecki: Prezydentowi sznurem groziłeś, prezydenta wieszać chciałeś.)

Wiem, że nie wszyscy posłowie na tej sali są przekonani, że Polska to republika. Rzeczpospolita - res publica po łacinie. Ale tak, jesteśmy Rzecząpospolitą. Najważniejsze są dla nas w tym politycznym wymiarze, czy powinny być, ideały republikańskie. Nie lustrowanie, kto z jakiej rodziny pochodzi, tylko kto jak służy Rzeczypospolitej. Kto przestrzega prawa, kto przestrzega równości obywateli wobec prawa. (Oklaski) To są fundamenty każdej republiki. To są fundamenty Rzeczypospolitej.

Chcę wam przypomnieć, niektórzy też powinni to pamiętać, dwa piękne momenty w naszej niedawnej historii. To była ta pierwsza wielka "Solidarność". W pierwszej wielkiej "Solidarności" obok Michnika siedział Kaczyński, obok Kaczyńskiego siedział Tusk, obok Tuska siedział Geremek, obok Geremka siedział Buzek. Różne pochodzenia, różne regiony, różne tradycje. Ba, różne religie. Wszyscy pracowali wtedy na rzecz dobra Rzeczypospolitej, wszyscy bez wyjątku. Był taki moment, właśnie moment pełnej respubliki, rzeczypospolitej.

Jestem przekonany, i chyba też to czuliście, że był też taki moment, kiedy wszyscy, nie patrząc na genealogię, nie patrząc na pochodzenie, tylko czując się obywatelami Rzeczypospolitej, po raz drugi pokazaliśmy wielką solidarność, która znowu zaimponowała całemu światu. To było wtedy, kiedy pomogliśmy rodzinom ukraińskim, kiedy Rosja napadła na Ukrainę. Też taki sam moment. (Oklaski) Wszyscy też dzieliliśmy się tym, co mieliśmy do dyspozycji: mieszkaniem, pieniędzmi, pracą z Ukraińkami i Ukraińcami, którzy uciekali przed agresją, przed wojną. To jest fundament Rzeczypospolitej. Jest to nie tylko kwestia moralności, to jest też fundamentalny interes Rzeczypospolitej. Zupełnie nieważna jest kwestia estetyki.

(Głos z sali: Ale to jest wotum, odwołanie ministra.)

Sami też jesteście tego nieraz świadkami, kiedy rozmawiacie z ludźmi, którzy Polskę obserwują. Niektórzy życzliwie, niektórzy krytycznie, niektórzy niechętnie, ale wszyscy zawsze podkreślali: dwa razy zdarzył się tu cud. Polska pokazywała najpiękniejszą twarz polityki, jaką można sobie wyobrazić.

(Poseł Marek Suski: I przyszedł Tusk.)

Ale to się przekładało nie tylko na wielką satysfakcję moralną Polaków. W tym też jest interes. Czysty, zimny interes polityczny: Polska o dobrej reputacji. Polacy żyjący w elementarnej zgodzie, Polacy nieszczujący na siebie nawzajem, nieszukający różnic etnicznych, genealogicznych. (Poruszenie na sali, dzwonek) Tacy Polacy nie tylko imponują światu, ale naprawdę budują potęgę Rzeczypospolitej. (Oklaski) Polacy skłóceni, Polacy szczujący jeden na drugiego, Polacy, którzy szukają wewnętrznych wrogów z jakąś obsesją w oczach, to jest nieszczęście dla Rzeczypospolitej. To jest realne ryzyko. To jest działanie wbrew fundamentalnym interesom Rzeczypospolitej. Wiecie co, tak na końcu, przecież chyba każdy z was rozumie, że bogactwem Rzeczypospolitej, tamtej wielkiej Rzeczypospolitej w przeszłości, ambitnej Rzeczypospolitej, którą dzisiaj budujemy, była także różnorodność. Wiara w to, że skądkolwiek przychodzimy, służymy jednej Rzeczypospolitej.

(Głos z sali: Z Berlina.)

I nie analizowaliśmy nazwisk, nie wykrzykiwaliśmy tych głupot. Kolejny niemądry człowiek krzyczy: z Berlina, z Berlina. Jesteście kompletnie opętani tymi obsesjami. (Oklaski) Jeśli naprawdę chcecie Polski, gdzie jest tylko jeden wzór etniczny i polityczny, to w tej Polsce będzie jedno miejsce, tylko dla jednego człowieka. Janusz Kowalski, tak, to brzmi arcypolsko. Miejsca dla innych już nie będzie. Ale nie sądzę, żeby wszyscy, nawet po tej prawej stronie, o takiej Polsce marzyli.

(Poseł Janusz Kowalski: Marzymy o Polsce bez Tuska.)

(Poseł Krystyna Skowrońska: Zamknij się.)

Polska, dzięki temu, że potrafiliśmy wznieść się czasami w naszej historii ponad podziały, buduje także swoje bezpieczeństwo. Tu przechodzę do punktu: Marcin Kierwiński i wotum nieufności, do ministra spraw wewnętrznych i administracji. (Poruszenie na sali, dzwonek) Nie będę powtarzał faktów, bo te fakty wybrzmiały nie tylko z tej sali. Te fakty brzmią w sposób niezwykle dobitny każdego dnia, nie będę ich powtarzał. Dobrze wiecie, że wysoko oceniam pracę ministra spraw wewnętrznych i administracji.

(Wypowiedź poza mikrofonem)

Wy tego pewnie nie jesteście w stanie zrozumieć. Może dlatego, że np. nie rozumiecie, czym się różni Marcin Kierwiński od was. Wielu z was, kiedy przychodzi czas odpowiedzialności, ucieka od odpowiedzialności. Do Europarlamentu, na Węgry, do Stanów Zjednoczonych. (Poruszenie na sali, dzwonek)

(Poseł Janusz Kowalski: Pan uciekł do Brukseli.)

Minister Kierwiński, kiedy został europarlamentarzystą, został wezwany przez ojczyznę w potrzebie i po kilku miesiącach nie patrzył na przywileje, które dla was są główną podnietą i główną motywacją działania publicznego. Wrócił bez chwili wahania, by pomóc powodzianom. (Oklaski) Wam się to w głowie nie mieści, wiem, ale uwierzcie mi, że to jest wzór, wzór obywatela Rzeczypospolitej. I nie tylko w tej sprawie postępował tak, że niektórym z polityków PiS-u czy Konfederacji takie rzeczy się w głowie rzeczywiście nie mieszczą. Pierwszym zadaniem, i on się podjął tego zadania z niezwykłą determinacją, była skuteczna walka z nielegalną migracją. Na ten temat padły już wszystkie możliwe słowa, liczby i fakty. Chcę powiedzieć, że to jest moment historyczny i możecie to sprawdzić nawet na najbardziej radykalnych, prawicowych portalach, we wszystkich social mediach. Zauważcie, że wszędzie w Europie i na świecie o Polsce mówi się od dłuższego czasu jako o miejscu najbezpieczniejszym w Europie. (Oklaski)

(Poseł Dariusz Matecki: Dlatego wprowadzacie pakt migracyjny.)

Polska jest bezpieczna. Ta moda na bezpieczną Polskę to jest kwestia nie dziesięcioleci, tylko ostatnich 2, 3 lat (Wesołość na sali), od czasu, m.in. kiedy za bezpieczeństwo Polaków odpowiada minister Kierwiński. (Gwar na sali, dzwonek) My nie bawiliśmy się, tak jak wy, w makiety, zapory na granicy, którą było łatwiej przekroczyć niż otwarte granice.

(Poseł Dariusz Matecki: Głosowaliście przeciwko tej zaporze.)

(Głos z sali: Czas minął.)

My nie handlowaliśmy wizami. Od pierwszego dnia podejmowaliśmy decyzje w kraju, w Europie i na świecie, które zabezpieczyły polskie granice i polskie terytorium przed nielegalną migracją. Realne działanie, finansowanie Straży Granicznej. I robiliśmy to nie tylko wbrew okolicznościom: Łukaszenka, Putin, obiektywna presja migracyjna, złe rozwiązania, które suflowano w Europie. Nie tylko to były problemy, które musiał zwalczać Marcin Kierwiński. Musiał też walczyć z sabotażem wewnętrznym. Mówili o tym i premier Kosiniak-Kamysz, i Marcin Kierwiński, ale jeszcze raz niech te słowa wybrzmią. Bronimy dzisiaj skutecznie polskiego bezpieczeństwa, polskiej granicy, polskiego terytorium dzięki modernizacji i wyposażeniu wojska, Policji i przede wszystkim Straży Granicznej za gigantyczne pieniądze na najnowocześniejszy sprzęt. Rozmawiałem z szefostwem Straży Granicznej, kiedy meldowali mi rzecz niebywałą: zero przejść przez wschodnią granicę, zero przejść. Pamiętacie swoje liczby. Już przez litość nie będę tego dzisiaj wspominał. To oni też naprawdę ze łzami w oczach mówili: to było możliwe dzięki temu, że taki człowiek jak Marcin Kierwiński na serio wziął się za modernizację, pomoc, finansowanie Straży Granicznej. (Wesołość na sali, oklaski) I z czego się śmiejecie? Z tych, którzy tam dzień i noc pilnują naszej granicy i którzy dzięki naszemu rządowi mogą to robić skutecznie i bezpiecznie? Z tego się śmiejecie? (Gwar na sali, dzwonek)

Ten sabotaż nabrał wymiaru już szczególnie spektakularnego, kiedy wspólnie z prezydentem Nawrockim usiłowaliście zablokować pieniądze, kolejne pieniądze, tym razem europejskie pieniądze na obronę polskiej granicy i bezpieczeństwo obywateli. Nie uda wam się. Jestem o tym przekonany. Jak wy się nie zatrzymacie, to zatrzyma was Kierwiński - ja mu w tym pomogę - w tej brunatnej fali nienawiści i pogardy. (Oklaski) Zatrzymamy was także w tym sabotażu przeciwko polskiej Policji, polskiej Straży Granicznej, polskiej armii. Nie dacie rady, bo w tej sprawie, w sprawie bezpieczeństwa, Polska jest razem z Marcinem Kierwińskim, tak jak on - każdego dnia na posterunku. Minister Kierwiński dobrze służy Rzeczypospolitej i dalej będzie pełnił swoją misję. Dziękuję.

(Część posłów wstaje, długotrwałe oklaski)

W tej sprawie

Poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Marcina Kierwińskiego (druki nr 2632, 2654)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 14:31) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 16:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu