Przejdź do treści
21°CPowietrze: bardzo dobre środa, 30 września 2026 · imieniny: Zofii, Hieronima wschód 06:43 · zachód 18:26
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Sebastian Kaleta

PiS 10.04.2024, godz. 11:46, 9. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (druki nr 219 i 280).

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Projekt ustawy, nad którym procedujemy, ma bardzo istotne znaczenie, ale niestety negatywne, w aspekcie funkcjonowania naszego państwa zarówno wewnętrznym, jak i zewnętrznym.

W oczywisty sposób na wstępie należy wskazać, że propozycja ta narusza konstytucję z tego powodu, że, po pierwsze, skraca kadencję członkom sędziowskim Krajowej Rady Sądownictwa, a po drugie, segreguje sędziów na tych, którzy bierne prawo w potencjalnych wyborach spośród sędziów, w gronie sędziów, dokonywanych przez sędziów... Nie będą uprawnieni niektórzy sędziowie, co w sposób oczywisty narusza równość ich mandatu.

Natomiast całe zagadnienie sporu wokół Krajowej Rady Sądownictwa bierze się z tego, że, jak słyszeliśmy w sprawozdaniu, pogląd aktualnej większości parlamentarnej jest taki, że aktualna Krajowa Rada Sądownictwa jest sformowana w sposób niezgodny z konstytucją. Niezależnie od zasadności tego poglądu należy wskazać, że pogląd jakiejkolwiek większości sejmowej na konstytucyjność czy niekonstytucyjność przepisów danych ustaw nie daje podstaw, by naruszać konstytucję, czyli skracać kadencję konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, ponieważ jedynym organem władnym, by przesądzać o takim stanie prawnym, jest Trybunał Konstytucyjny. W tej sprawie, wręcz odwrotnie, trybunał stwierdził, że aktualne rozwiązanie jest konstytucyjne, a aktualna większość parlamentarna w ogóle stosownych wniosków nie wywiodła, ale powołuje się na aspekt prawnomiędzynarodowy. Do tego się odniosę w dalszej części wystąpienia.

Zatem nie sposób jest stwierdzić, że parlament w ogóle może naruszać konstytucję w tym momencie, że może skracać kadencję członkom KRS z uwagi na rzekomą niekonstytucyjność przepisów aktualnej ustawy o KRS.

Natomiast czy w ogóle aktualna ustawa narusza konstytucję? O co chodzi? Chodzi po prostu o to, że w propozycjach z 2017 r., przedstawionych, po wetach, przypominam, przez pana prezydenta Andrzeja Dudę, zmieniono sposób wyłaniania części sędziowskiej - przeniesiono prawo wybierania sędziów do KRS z grona samych sędziów na parlament. Jest to bardziej demokratyczna formuła wybierania części sędziowskiej KRS. Ale oczywiście konstytucja dopuszczałaby jeszcze bardziej demokratyczne formy. Wczoraj padła ze strony samych sędziów taka propozycja, by wyborów sędziowskiej części KRS dokonywali wyborcy bezpośrednio w wyborach, bo na tym polega przecież powierzanie przez naród władzy każdemu organowi władzy państwowej w naszym kraju.

Zatem spór dotyczy tego, kto tych sędziów może do KRS wybrać. Przypominam, że o ile konstytucja w art. 187 wskazuje, kto wybiera część sejmową - czyli że nie Senat wybiera posłów, nie Sejm wybiera senatorów, tylko Sejm wybiera posłów do KRS, Senat wybiera senatorów - o tyle w części sędziowskiej art. 187 wskazuje tylko, że w KRS musi być 15 sędziów różnych szczebli. Zatem w sposób jasny podstawowa wykładnia takiego przepisu prowadzi do wniosku, że to ustawodawca finalnie decyduje o tym, czy lepszym rozwiązaniem jest wybór przez sędziów, czy wybór przez parlament, czy wybór w wyborach powszechnych. Co więcej, z uwagi na być może negatywne skutki takich konkretnych rozwiązań ustrojodawca dał elastyczność co do zmiany takiego prawa i na tym właśnie polega spójność tej koncepcji. A więc nie sposób powiedzieć, że ustawa jest niekonstytucyjna.

Ale co wy, państwo, proponujecie? Proponujecie, żeby sędziowie w Polsce wybierali sędziów do KRS. A wiemy doskonale, że nikt w Polsce nie zostanie sędzią, jeśli nie wskażą wcześniej kandydata sami sędziowie. To oznacza po prostu finalnie sędziokrację. I to była bolączka tego KRS, który zreformowaliśmy, że sądownictwo oderwało się od społeczeństwa. Konkursy przed KRS były nietransparentne, często był jeden kandydat na jedno miejsce albo wcześniej ktoś musiał być namaszczony przez prezesa sądu apelacyjnego, by mógł zostać sędzią. To nie było zdrowe, demokratyczne państwo. To była tworzona sędziokracja. Zresztą sformułowania, których sędziowie używali wobec siebie, że są taką nadzwyczajną kastą, świadczą o tym oderwaniu się od reszty, od polskiej demokracji. Reforma polegała na tym, żeby sądownictwo znalazło się pod kontrolą polskiego społeczeństwa w tym aspekcie, na który konstytucja społeczeństwu na to zezwala. Rozwiązanie, które proponujecie, jest rozwiązaniem złym dla naszego państwa, jest stworzeniem państwa w państwie - sędziów.

Ale dlaczego wy w to idziecie? Wy w to idziecie z powodu właśnie drugiego, międzynarodowego. Po pierwsze, chodzi o opieranie się w tym projekcie ustawy na orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydawanym w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach, ponieważ trybunały te stworzyły na wasze wnioski, na wasze apele standardy, które, o dziwo, są stosowane tylko wobec Polski. Bo w gronie państw Unii Europejskiej czy sygnatariuszy konwencji praw człowieka nie ma żadnego innego państwa zobowiązanego do tego, żeby sędziowie wskazywali sędziów. Przypominam, że w Hiszpanii mamy analogiczny system jak dzisiaj w Polsce. Czy Hiszpania zmienia system? Nie musi tego robić. W Unii Europejskiej, w Niemczech politycy wybierają sędziów. Przecież w tej komisji sędziowskiej nie ma sędziów. Czy komuś to przeszkadza? Nie przeszkadza. A więc w pierwszej kolejności wadą tego projektu jest to, że czyni on z Polski neokolonię, której wszystko można powiedzieć, neokolonię, która może słuchać każdego polecenia bez mrugnięcia okiem. To jest niestety wasza serwilistyczna postawa wobec w szczególności Unii Europejskiej i państw, które pełnią tam wiodącą rolę, a państwami tymi są Niemcy i w drugiej kolejności, trochę dalej, Francja. Propozycja, którą przedkładacie, która godzi w polską konstytucję, ale spełni oczekiwania, które sami wnosiliście na forum Unii Europejskiej, tworzy z Polski państwo drugiej kategorii. Niestety taki jest wniosek, ponieważ standardy, które są w tych orzeczeniach, są stworzone tylko pod Polskę i tylko wobec Polski będą egzekwowane, wobec żadnego państwa Unii Europejskiej nie. Z tego powodu, że sam Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w jednej ze spraw dotyczących Niemiec orzekł, że system wyboru przez polityków jest jak najbardziej uzasadniony, jest akceptowalny. I wiecie państwo doskonale, że państwo niemieckie powołuje się w tej debacie na to, że oni są wyższą od Polski kulturą prawną, polityczną. Oni mówią to nam wprost podczas spotkań, podczas różnego rodzaju rozmów, a wy nie dość, że z tym poglądem nie polemizujecie, to jeszcze kłaniacie się przed nimi.

A więc konkludując: ta ustawa niestety przypomina najgorsze czasy, najtrudniejsze dla historii Rzeczypospolitej. Czasy, w których w VIII w. Polska miała problemy wewnętrzne, ustrojowe i te problemy wykorzystywali nasi sąsiedzi, by Polska była w chaosie. Chodzi o to, żeby była właśnie taka sędziokracja, żeby Polska nie mogła się rozwijać. My podjęliśmy próby reform tego stanu rzeczy, ale wy się odwołaliście, tak jak targowica, do sił zewnętrznych, do tych autorytetów i wojska rosyjskie czy pruskie zastąpiliście unijnymi trybunałami. Niestety, jeśli ta ustawa weszłaby kiedykolwiek w życie, to można byłoby porównać sejmy, które przyjmą tę ustawę, do (Dzwonek) sejmów rozbiorowych. Sejmów, które godzą się na oddawanie polskiej suwerenności na zewnątrz, na to, żeby to inni decydowali, jakie w Polsce Polacy mają mieć sądownictwo. Po sądownictwie przyjdzie niestety kolej na inny element naszej suwerenności, np. bezpieczeństwo energetyczne, i narzucenie Polakom tzw. zielonego ładu. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (druki nr 219, 280)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 11:46) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 30.09.2026 16:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu