Przejdź do treści
15°CPowietrze: dobre Wisła: 132 cm bez zmian sobota, 3 października 2026 · imieniny: Gerarda, Teresy wschód 06:48 · zachód 18:19
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Arkadiusz Myrcha

KO 09.05.2024, godz. 10:46, 11. posiedzenie Sejmu, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości

Punkt porządku dziennego: Pytania w sprawach bieżących.

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie i Panowie Posłowie! Do sprawy pana sędziego Szmydta musimy podejść z najwyższą powagą, jest to bowiem nie tyle historia człowieka zaangażowanego w słynną już aferę hejterską, aferę, która miała swoje źródło w Ministerstwie Sprawiedliwości...

(Poseł Joanna Borowiak: W Inowrocławiu czy we Włocławku?)

...zarządzanym przez Zbigniewa Ziobrę...

Wicemarszałek Dorota Niedziela:

Pani poseł Borowiak, upominam panią za zakłócanie obrad. Bardzo proszę.

Proszę, panie ministrze.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:

...i polityków Solidarnej Polski. Mamy do czynienia z tajemniczą historią człowieka, który w krótkim okresie zrobił zawrotną karierę w polskim wymiarze sprawiedliwości dzięki wsparciu i zaangażowaniu polityków Prawa i Sprawiedliwości. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, nie w oparciu o jakieś swoje wewnętrzne przeczucia, tylko w oparciu o fakty i dokumenty zgromadzone w tej sprawie.

Kariera sędziego Szmydta do pewnego momentu rozwijała się w sposób całkowicie normalny. Do 2017 r. To wówczas nastąpił pewien moment zwrotny i ta kariera zaczęła gwałtownie przyspieszać. 8 maja 2017 r. sędzia Tomasz Szmydt rozpoczął swoją delegację w Ministerstwie Sprawiedliwości, w Departamencie Prawa Administracyjnego, m.in. zajmował się obsługą prac tzw. komisji weryfikacyjnej. Kilka dni temu w jednej z wypowiedzi medialnych pan poseł Sebastian Kaleta, ówczesny wiceminister... przepraszam, nie mam pewności, ale obecny poseł pan Kaleta stwierdził, że pan sędzia Szmydt był - użył takiego określenia - bezfunkcyjnym urzędnikiem, że generalnie bez większego znaczenia była jego praca, tak można domniemać z wypowiedzi. Tylko dziwnym trafem jest tak, że kiedy w dniu 8 maja zostały mu powierzone przez nikogo innego jak pana wiceministra Piebiaka funkcje głównego specjalisty w Departamencie Prawa Administracyjnego, tak już 2 dni później też decyzją pana wiceministra Piebiaka pan sędzia Szmydt objął funkcję naczelnika w tym departamencie. 2 dni później. Ten tzw. bezfunkcyjny sędzia. Przyznam, rzadko spotykana jest sytuacja, że po 2 dniach od rozpoczęcia delegacji ktoś obejmuje funkcję naczelnika, a jak twierdzą politycy Solidarnej Polski, człowieka w ogóle nie znali. Jak to jest, że anonimowemu delegowanemu sędziemu powierza się kierownicze funkcje w departamencie? To bardzo niepokojące zjawisko, ale to był tylko początek.

Kilka miesięcy po powierzeniu mu funkcji naczelnika departamentu kadr w Ministerstwie Sprawiedliwości wpływa pismo z Departamentu Nadzoru Administracyjnego, które, jak jest wskazane, realizuje polecenie pana ministra Piebiaka dotyczące pilnego przygotowania dokumentacji w celu przedłużenia panu sędziemu delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Proszę o potraktowanie sprawy jako pilnej - tak pisał pan minister Piebiak, który dzisiaj twierdzi, że nie przyjmował tego pana do ministerstwa, robił to zupełnie ktoś inny, przyjmowano go do normalnej pracy, a on w ogóle nie miał z tym człowiekiem nic wspólnego. Powierzył mu obowiązki od pierwszego dnia urzędowania w ministerstwie, powierzył mu funkcję naczelnika, a następnie w trybie pilnym nalegał na to, żeby przedłużono mu delegację w Ministerstwie Sprawiedliwości.

To nie jest koniec zaangażowania ówczesnego pana wiceministra Piebiaka w rozwój, rozwój kariery pana sędziego Szmydta. Jak wiemy z informacji medialnych, z publikacji radia RMF FM, w bardzo tajemniczych okolicznościach doszło do objęcia przez pana sędziego Szmydta funkcji dyrektora biura prawnego Krajowej Rady Sądownictwa. Zostały ujawnione nagrania, w których o panu Szmydcie elity, państwa elity mówiły jako o ogromnym patriocie, o przyjacielu, że jest człowiekiem biało-czerwonym. W tych rozmowach padło wprost, powiedział to ówczesny przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, że to sędzia Piebiak rekomendował sędziego Szmydta do pracy w Krajowej Radzie Sądownictwa, czyli najważniejszej instytucji stojącej na straży niezależności i niezawisłości sądownictwa.

Moglibyśmy zakładać, że to mogła być zwykła gadanina dwóch osób o nieistniejącej sytuacji, ale tak nie jest. W dokumentacji odnalazła się ta oto własnoręcznie poczyniona przez pana wiceministra Piebiaka notatka: proszę pilnie przygotować dokumenty do delegowania sędziego Szmydta do biura Krajowej Rady Sądownictwa, pilne. Wszystko, co było związane z panem sędzią Tomaszem Szmydtem, miało charakter pilności, wszystko. Pod wszystkim podpisywał się (Dzwonek) pan wiceminister Piebiak.

Pani marszałek, poproszę o kilka dodatkowych minut.

Dzisiaj pan wiceminister Piebiak zasłania się niepamięcią. To jest taki syndrom wyparcia: nie znam człowieka, nie mam z tym nic wspólnego. Dokumenty świadczą o czymś zupełnie innym. Nie on jeden zasłania się dzisiaj niepamięcią. Pan minister Wójcik powiedział: nie znałem tego człowieka, nie natknąłem się na niego w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dokumenty świadczą o czymś zupełnie innym. Nie kto inny jak pan wiceminister Wójcik wystawił panu sędziemu Szmydtowi upoważnienie do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli: zastrzeżone. Zamazano tu numer PESEL. Podpisano: wiceminister Wójcik dla pana sędziego Szmydta.

(Głos z sali: No właśnie...)

(Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Szpiegował?)

Przyznam, że albo pan minister, ówczesny wiceminister nie wie, komu udziela upoważnień do dostępu do informacji niejawnych, albo dzisiaj próbuje wprowadzić Polki i Polaków w błąd, wiedząc doskonale, że to dzięki ich zaangażowaniu pan sędzia Tomasz Szmydt mógł absolutnie bez skrępowania rozwijać swoje...

(Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz: Szpiegował?)

...wpływy w polskim wymiarze sprawiedliwości. Pan Zbigniew Ziobro twierdzi: nie miałem z nim żadnego kontaktu i nigdy go nie spotkałem.

(Poseł Joanna Borowiak: Pani marszałek, nie zwraca pani uwagi...)

Wicemarszałek Dorota Niedziela:

Panie ministrze, bardzo proszę zmierzać do końca, bo będziemy mieć pytanie uzupełniające.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha:

Dobrze, dziękuję.

Przechodzę do ostatniej kwestii. W 2018 r. został powołany zespół do spraw czynności ministra sprawiedliwości podejmowanych w postępowaniach dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych. Podpisano: Zbigniew Ziobro. W skład zespołu wchodzili przewodniczący Piebiak, pan sędzia Zwolak, pan sędzia Dudzicz, pan sędzia Schab, panowie Lasota, Radzik, Cichocki i oczywiście pan sędzia Szmydt. Dziwnym trafem skład tego zespołu praktycznie pokrywał się z członkami grupy Kasta/Antykasta. Mamy protokoły z tych posiedzeń, protokoły z tych posiedzeń, na których sędzia Piebiak i inni bohaterowie tej afery uczestniczą w normalnych dyskusjach razem z sędzią Szmydtem. To nie był dla nich żaden anonimowy człowiek. Zostały stworzone wszelkie warunki do tego, żeby miał dostęp do materiałów dotyczących sędziów, asesorów sądowych, żeby był całkowicie uwiarygodniony w polskim wymiarze sprawiedliwości w wysokiej randze, funkcji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Są na to dokumenty. Nie było takiej sytuacji, w której ktoś, kto jest anonimowy, zupełnie nieznany, zrobiłby tak zawrotną karierę w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Sędzia Szmydt jest państwa wyrzutem sumienia. Pozostaje tylko pytanie, czy stało się to z czyjejś niewiedzy, z zaniechania, czy było to działanie w pełni świadome, żeby temu człowiekowi pozwolić tak się rozkręcić w polskim wymiarze sprawiedliwości. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Miasta w tym wystąpieniu: InowrocławWłocławek

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 10:46) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 03.10.2026 11:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu