Wystąpienie: Andrzej Tomasz Zapałowski
Konf. 12.06.2024, godz. 15:03, 13. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o działaniach organów władzy państwowej na wypadek zewnętrznego zagrożenia bezpieczeństwa państwa (druk nr 405).
Pani Marszałek! Panowie Ministrowie! Klub Konfederacji pozytywnie podchodzi do kierunku zmian, aczkolwiek widzimy tam wiele elementów, nad którymi trzeba podjąć bardzo poważną dyskusję. Generalnie, rozpoczynając naszą debatę, po raz kolejny należy zadać proste pytanie: Czy polska klasa polityczna ma tak niską kulturę strategiczną, że kolejny raz gasi pożary? Widzimy to chociaż po sytuacji na granicy, gdzie ciągle tylko zasadniczo deklarujemy reakcję, a proces presji migracyjnej mamy od kilku lat. Przecież wiele tych zmian powinno być już wdrożone wiele lat temu. Często się zastanawiam, czy środowiska dowódcze w Polsce milczą, bo nie mają wystarczającej odwagi przed politykami, czy też jest problem, że natrafiają na szklany sufit i dopiero, jak coś politycznego się stanie, podejmuje się reakcję. Dotyczy to naprawdę bardzo wielu obszarów. Zadaję to pytanie w kontekście nie tylko dzisiejszego projektu, ale wielu obszarów, które wymagają natychmiastowych działań.
W ostatnich miesiącach składałem wiele interpelacji o różnej wadze dotyczących obronności. Co mnie poraża, czasami odpowiedzi są zdawkowe, czasami infantylne, a czasami takie: myślimy nad tymi problemami. A tak naprawdę te odpowiedzi na interpelacje są pewnymi dokumentami, które kiedyś wypłyną, zaświadczą, że ministerstwo źle zdiagnozowało problem. Chociażby ostatnio było tak w przypadku interpelacji dotyczącej wojskowych oddziałów gospodarczych - wszystko jest super, 80% gotowości, wszystko jest przygotowane. A ja mówię: nie, zapytajcie ludzi z samego dołu. Jest rozkaz i ma być przekazane, że jest 80% gotowości. I wiem o tym z wielu źródeł.
Kolejna rzecz, proszę państwa: procesy dotyczące zmian w zakresie obronności trwają u nas lata. Od momentu zdiagnozowania problemu do momentu wprowadzenia prawa mijają lata. Ja posłom z poprzedniej kadencji pisałem interpelacje, które dopiero po 4 latach weszły... Ja tutaj, przemawiając z tej mównicy, w debacie obronnej podkreślałem: mamy taki czas, że jeżeli jest zdiagnozowany problem, to musimy natychmiast nowelizować prawo. Czy to będzie jakiś problem, jeżeli będziemy co miesiąc nowelizować nawet ustawę o obronie Ojczyzny albo inne? Nie, bo mamy taki czas. I nie możemy tego gromadzić, żeby podchodzić do wprowadzania zmian później, po prostu za kilka miesięcy. Szanowni państwo, musimy działać w zakresie kreowania prawa w trybie quasi-wojennym, bo tak jak mówiłem, mamy taki czas. Jeśli chcemy być bezpieczni, to musimy natychmiast budować nasz potencjał odstraszania, a nie tylko o nim mówić. A tak się nie dzieje. Proszę zobaczyć: debatujemy ciągle, a jak mało jest decyzji.
Kolejna rzecz: sprawa granicy. Szanowni państwo, widzimy, jak działa system. W trakcie debaty nad powołaniem premiera, kilka miesięcy temu, ostrzegałem pana premiera: panie premierze, za chwilę będziemy mieli poważny kryzys na granicy. A teraz powiem, że jesteśmy jeszcze przed prawdziwym kryzysem granicznym. To jeszcze nie jest moment eskalacji tego wszystkiego. I jak jesteśmy do tego przygotowani? Proszę państwa, byłem ostatnio w Jasielu, na granicy ze Słowacją, pytałem się, tak szeroko powiem, przedstawicieli administracji publicznej i powiedziano mi: kilkadziesiąt kilometrów w tę stronę, kilkadziesiąt kilometrów w tamtą nie będzie żadnego przedstawiciela żadnych służb. Na Słowacji mieliśmy jesienią problem. Jeżeli dojdzie do wojny na Bliskim Wschodzie, która jest wysoce prawdopodobna, jak już mówiłem, przez Bułgarię, Rumunię, Ukrainę, Węgry, Słowację pójdą do nas być może setki tysięcy. To jest tysiąc kilometrów granicy. A my się koncentrujemy tylko na Białorusi. Mamy, proszę państwa, problem.
Powołaliśmy komponent ochrony pogranicza w ramach WOT, zapowiadając, że osiągnie gotowość za 3 lata. Wczoraj słuchałem szefa sztabu generalnego, który mówił, że nastąpi przyspieszenie. A ja w tamtym miesiącu napisałem interpelację w sprawie gotowości bojowej właśnie tych oddziałów KOP, które są absolutnie nieprzygotowane, nawet samochodów nie mają. Dowódcy jeżdżą prywatnymi samochodami. I oni mają działać na granicy. Nie wiem, jaka będzie odpowiedź. Przypominam, że w sierpniu mija 100-lecie powołania Korpusu Ochrony Pogranicza. Może czas do tego sięgnąć.
Proszę państwa, mamy problem z realizacją, można powiedzieć: w ogóle z interpretacją ustawy o stosowaniu środków przymusu bezpośredniego, bo mamy stan wojny i stan pokoju, a nie umiemy się znaleźć w stanie pośrednim. Jaskrawo widać to na przykładzie tego, z czym mieliśmy ostatnio do czynienia. Tak samo w pierwotnym projekcie tej ustawy widać było po prostu kompletne nieporozumienie dotyczące tego problemu. Mamy problem, który polega na tym, że żołnierze będą musieli używać broni. Dlaczego? Bo żołnierz ma skutecznie wykonać rozkaz. A ten rozkaz brzmi: nie dopuścić do przekroczenia granicy. I tu jest odniesienie. To nie jest kwestia dyskusji nad tym, czy ma użyć broni czy nie. Jeżeli bowiem na drużynę żołnierzy ruszy kilkuset migrantów, to co ci żołnierze mają zrobić? Dzisiejszy stan prawny w zakresie użycia broni mogę określić tak: żołnierz może użyć broni, ale w sytuacji ostatecznej, przy czym najlepiej, żeby jej nie używał, ale jak musi, to niech to zrobi, ale niech dokona prawidłowej oceny stanu faktycznego i liczy się z konsekwencjami. Czy żołnierz na granicy, prosty żołnierz jest prawnikiem? Ma rozstrzygać kazusy prawne? On ma mieć klarowną, prostą odpowiedź na pytanie, kiedy może użyć broni, i pewność, że państwo za nim stanie.
Proszę państwa, przechodząc już do kwestii tej ustawy, króciutko powiem tak: nie wiem, czy wyznaczenie tych dwóch stanów gotowości bojowej to jest odpowiedni kierunek. W innych akapitach ustawy znowu mieszamy w kwestii tego, kiedy jest stan między wojną a stanem stałej gotowości bojowej. Po co to robić? Musi być tu określony stan pośredni, stan kryzysu.
Szanowni państwo, kwestia wojsk medycznych, dowództwa komponentu wojsk medycznych. Powiem państwu, że w klasyce dowodzenia znajduje się to w pododdziałach zabezpieczenia logistycznego w wojsku, które składają się z zabezpieczenia materiałowego, z zabezpieczenia technicznego, z zabezpieczenia transportowego i z zabezpieczenia medycznego. Czy będziemy powoływać kolejne dowództwa materiałowe czy techniczne? Trzeba to bardzo mocno, proszę państwa, przedyskutować.
Po 2001 r. rząd Sojuszu Lewicy Demokratycznej zdewastował służbę zdrowia w wojsku - tak, wtedy to się stało, proszę państwa, o tym trzeba powiedzieć - ale w wielu przypadkach do dzisiaj nikt nie ponosi odpowiedzialności karnej za miliardowe, może nawet znacznie większe straty, które poniosło państwo polskie wskutek nieodpowiedzialnej decyzji polityków. Musimy o tym pamiętać. Proszę państwa, trzeba odbudować wojska medyczne, bo w czasie pokoju mamy dzisiaj tylko 50-procentowe obłożenie, brakuje 50% lekarzy (Dzwonek) i innych członków wojska i służby zdrowia, a już nie chcę mówić o stanie wojny, gdzie jest katastrofa.
Pani marszałek, klub Konfederacji wnosi o skierowanie tego projektu ustawy do dalszych prac. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
W tej sprawie
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 15:03) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 29.09.2026 00:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

