Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Barbara Oliwiecka

18.06.2026, godz. 17:47, 60. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie upamiętnienia bohaterów 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 roku (druki nr 2418 i 2541).

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Romek miał 13 lat. Mieszkał z rodzicami przy ul. Kościuszki w Poznaniu. Rankiem 28 czerwca 1956 r. mama wysłała go po szynkę do sklepu. Nie wrócił. Po drodze spotkał tłum robotników i mieszkańców miasta, którzy wyszli na ulice, by upomnieć się o godność, sprawiedliwość i chleb. Przyłączył się do nich. Według świadków niósł biało-czerwoną flagę. Razem z tłumem dotarł pod gmach Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Kochanowskiego. Nie wiemy dokładnie, jak zginął. Relacje są sprzeczne. Prawdy pewnie nie poznamy. Wiemy jednak jedno: Roman Strzałkowski stał się najmłodszą ofiarą poznańskiego Czerwca. Miał 13 lat.

Historia Polski składa się właśnie z historii takich Romków. To nie są tylko daty, to nie są tylko polityczne decyzje, ale to przede wszystkim losy konkretnych ludzi i tragedie konkretnych rodzin. Dlatego pamięć o poznańskim Czerwcu jest tak ważna. Był to pierwszy bunt społeczeństwa przeciwko komunistycznej władzy w Polsce. Nie był on tylko protestem w sprawie wyższych płac. Był sprzeciwem wobec systemu opartego na wyzysku, strachu, przemocy i niesprawiedliwości.

Dlaczego właśnie Poznań? Mieszkańcy miasta odczuwali skutki trudnej sytuacji od lat. Szczególnie dotyczyło to właśnie robotników Zakładów im. Hipolita Cegielskiego. Rosły normy pracy, rosły ceny, a zarobki nie pozwalały na godne życie, na utrzymanie rodzin. Ale były też głębsze przyczyny. Poznań miał i ma silną tradycję obywatelskiego zaangażowania i wielkopolskiej organizacji pracy, wiarę w to, że wspólnota jest silna wtedy, gdy ludzie biorą odpowiedzialność za siebie nawzajem. To właśnie z tego ducha wyrósł Czerwiec 1956 r. Na ulice wyszły dzieci i wnuki tych, którzy wcześniej walczyli o wolność Polski. Mówi się, że wyszli potomkowie powstańców wielkopolskich.

Poznański Czerwiec stał się pierwszym z polskich miesięcy. Był początkiem drogi, która wiele lat później doprowadziła do narodzin Solidarności i odzyskania niepodległości. Przez długie lata komunistyczne władze próbowały wymazać go z pamięci. Jak mówił Władysław Gomułka: zrzucić żałobną kurtynę milczenia. Nie udało się zabić tej pamięci i nie uda się.

Szanowni Państwo! Dziś z wdzięcznością pochylamy się przed wszystkimi, którzy wyszli wtedy na ulice. Przed tymi, którzy mieli odwagę upomnieć się o prawdę, wolność i godność. Przed tymi, którzy zapłacili za to najwyższą cenę. W trakcie poznańskiego Czerwca zginęło co najmniej 58 osób. Wśród nich był 13-letni Romek Strzałkowski. Niech pamięć o nim i o wszystkich ofiarach trwa wiecznie. Cześć i chwała bohaterom!

Na koniec, szanowni państwo, chcę powiedzieć jedno. To byli prawdziwi bohaterowie. Nazywanie Roberta Bąkiewicza bohaterem jest napluciem w twarz (Dzwonek) tym właśnie bohaterom. Apeluję do Prawa i Sprawiedliwości i do Konfederacji o opamiętanie w tej sprawie. Dziękuję. (Oklaski)

W tej sprawie

Poselski projekt uchwały w sprawie upamiętnienia bohaterów 70. rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 roku (druki nr 2418, 2541)

Miasta w tym wystąpieniu: Poznań

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 17:47) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 00:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu