Przejdź do treści
15°CPowietrze: bardzo dobre sobota, 26 września 2026 · imieniny: Justyny, Cypriana wschód 06:36 · zachód 18:36
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Arkadiusz Myrcha

KO 18.09.2026, godz. 14:32, 65. posiedzenie Sejmu, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości

Punkt porządku dziennego: 46. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 3066). 47. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2802). 48. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego (druk nr 2746).

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Dobrze, że wracamy do dyskusji nad gruntowną zmianą Kodeksu postępowania karnego, nad reformą, która została zainicjowana projektem autorstwa Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Następnie został skierowany do Sejmu jako projekt rządowy, po długich uzgodnieniach, konsultacjach poddany bardzo wnikliwym i skrupulatnym pracom na etapie prac komisyjnych. Projekt ustawy, który zawierał największą od momentu uchwalenia w 1997 r. Kodeksu postępowania karnego reformę, mierzący się z największymi wyzwaniami współczesności, który był odpowiedzią na największe bolączki zdiagnozowane w postępowaniu karnym. I to były problemy, które nie powstały w ciągu roku, w ciągu 2 lat, tylko były efektem bardzo złych zmian wprowadzonych w latach 2015-2023, które z jednej strony dawały ogromne uprawnienia prokuratorom na etapie już postępowania sądowego, na etapie rozpoznawania sprawy, ale które także dawały pewne polityczne przyzwolenie do stosowania czy nadużywania i instrumentalnego traktowania przede wszystkim środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania. Bo te postulaty, z którymi wszyscy mierzyliśmy się w ciągu ostatnich lat, nie brały się z nieba i nie były tylko akademickimi dyskusjami. Mieliśmy realny problem, zresztą dzisiejsza debata to potwierdza, chociażby właśnie z nadużywaniem środka w postaci tymczasowego aresztowania.

Mieliśmy zbyt dużo przykładów, że prokuratorzy nadużywali przyznanych im, mocą ustawy oczywiście, kompetencji, ograniczając rolę sądu w postępowaniu sądowym. Zbyt dużo mieliśmy przykładów, że prawo do obrony, które w Polsce cały czas obowiązuje w sposób niepełny w wyniku weta, zasługiwało na szersze uregulowanie. Osoby poniżej 18., poniżej 16. roku życia zasługują na większą ochronę na etapie całego postępowania karnego. Ta gruntowna reforma Kodeksu postępowania karnego obejmująca przeszło 200 zmian w przepisach została, wydawało się, w dość dobrej atmosferze, co nie oznacza, że nie mieliśmy różnych stanowisk, kierunkowo uchwalona przez Sejm. Niestety z przyczyn, i mówię to z pełną odpowiedzialnością, bardziej natury politycznej, a nie prawnej została zawetowana przez pana prezydenta. Te zmiany, o których nawet dzisiaj mówił pan minister Bogucki, zawarte w projekcie prezydenckim mogłyby już dzisiaj obowiązywać, stwarzając szersze gwarancje procesowe osobom małoletnim, stwarzając lepsze narzędzia procesowe osobom zatrzymanym, ograniczając to nadużywanie w przypadku tymczasowego aresztowania. Ale tak się nie stało. I to jest oczywiście już historia, nie chciałbym do niej wracać. Jesteśmy w kolejnym etapie dyskusji nad tymi koniecznymi zmianami w postępowaniu karnym.

Analizując projekt prezydencki, bo nie sposób do dzisiejszej dyskusji przystąpić bez wnikliwej analizy tego projektu, mam taką osobistą, trochę gorzką satysfakcję. Dlaczego? Po pierwsze, ten projekt prezydencki niewiele się różni od projektu zawetowanego, od projektu, który został uchwalony przez Sejm i ostatecznie zawetowany. To pokazuje, że propozycje, które były owocem naszych prac, były w miażdżącej większości słuszne i prawidłowe. Cieszy również fakt, że te argumenty, które służyły panu prezydentowi do zawetowania tej ustawy, zdezaktualizowały się w dużej mierze, i to nie tylko dlatego, że projekty poselskie nie zawierają już tych, powiedzmy sobie, najdalej idących kilku zmian, które były przedmiotem weta. Sam pan prezydent w swoim projekcie wycofał się z propozycji, które były objęte wetem. Już mówię, art. 55 Kodeksu postępowania karnego, o którym dzisiaj wielu występujących mówiło, czyli subsydiarny akt oskarżenia. To właśnie w motywach weta było wskazane odstąpienie od konieczności zaskarżania do prokuratora nadrzędnego postanowienia o utrzymaniu w mocy zaskarżonego postanowienia jako przesłanek warunkujących wzniesienie subsydiarnego aktu oskarżenia, że te wprowadzone zmiany mogą spowodować wzrost niezasadnych oskarżeń publicznych. To było na 17 stronie weta. W efekcie dokładnie takie przepisy znajdują się w projekcie prezydenckim. Czyli widać, że się gdzieś zdezaktualizowały przesłanki tego weta. Podobnie jest w przypadku art. 333 Kodeksu postępowania karnego, gdzie pan prezydent poddał krytyce dodawany wówczas ust. 1a, wskazując, że propozycja wymuszająca na prokuratorze bardziej skrupulatnego uzasadniania wniosków dowodowych wydłuży postępowanie, nakazując dokonywanie prokuratorowi żmudnych czynności, że ponownie próbujemy sprowadzić złe rozwiązania. To było na stronie 17 weta. Ale jak patrzymy do projektu prezydenckiego, to dokładnie to samo rozwiązanie jest w państwa projekcie. Jest dokładnie to samo. Art. 333 ust. 1a. Krytyce zostały poddane przepisy dotyczące zasad tzw. czynów przepołowionych, gdzie pewne sankcje są określone w Kodeksie wykroczeń, a część w Kodeksie karnym. Wówczas to posłużono się argumentacją, że proponowana przez nas zmiana osłabia standard określoności i przywidualności prawa, zwiększając ryzyko rozbieżności interpretacyjnych w praktyce stosowania. Naruszałoby to wymagania wynikające z art. 2 konstytucji. I pomimo tak surowej krytyki dokładnie te przepisy znalazły się w projekcie prezydenckim. Ale to nie koniec. Krytyce zostały poddane także przepisy dotyczące postępowania wykonawczego i roli prokuratora. W ocenie pana prezydenta przepisy kodeksu czy Kodeksu karnego wykonawczego nie powinny uniemożliwiać prokuratorom wykonywania ich zadań ani też nadawać im jedynie fasadowego znaczenia. To na stronie 16 weta. Ale jak zajrzymy do projektu prezydenckiego, możecie państwo być zaskoczeni, dokładnie takie rozwiązania się znalazły. Dlaczego o tym mówię? Żeby nadać tło decyzji, tak jak powiedziałem, bardziej politycznej niż prawnej, która legła u podstaw zawetowania tej ustawy. I ta refleksja, widać, nastąpiła, że te złe argumenty, które służyły wówczas tej złej decyzji, zmierzyły się z argumentami przedstawionymi w projekcie rządowym. Finalnie znalazły się także w projekcie prezydenckim, który jest, nie oszukujmy się, bliźniaczo podobny do tego projektu rządowego. Widać, że raczej była to próba wyjścia z ewidentnego kryzysu politycznego, w który sam pan prezydent się wpakował tym wetem. Zresztą pan minister sam o tym mówił, że ta jego decyzja została poddana, nie cytując i nie odwołując się do pewnych grup, bardzo jawnie dostrzegalnej krytyce w przestrzeni publicznej.

I ten tak na szybko skrojony projekt, którego przygotowanie generalnie polegało na działaniach typu: Ctrl + C, Ctrl + V, dodaniu kilku bardzo kazuistycznie sformułowanych przepisów, które jakoby miały odróżnić projekt prezydencki od projektu rządowego w dwóch ważnych, bo ważnych, obszarach, dzisiaj jest przedstawiany jako, jak powiedział pan minister Warchoł, początek znakomitej dyskusji na temat konieczności zmian w postępowaniu karnym.

Uśmiałem się nieźle, naprawdę się uśmiałem. Czyli ten skopiowany projekt, trochę nieudolnie zmodyfikowany, jest otwarciem kolejnej dyskusji, której moglibyśmy dzisiaj nie mieć. Te wszystkie przepisy mogły już dzisiaj funkcjonować. I dzisiaj bylibyśmy w zupełnie innej rzeczywistości. Ale jeśli ceną wprowadzenia tych koniecznych zmian jest przeprowadzenie kolejnej debaty i kolejny raz wyjaśnianie czy ważenie różnych interesów, to oczywiście będziemy to robili. Jeżeli ceną wprowadzenia tych blisko 200 dobrych zmian jest rezygnacja z jednej czy z drugiej, jak chociażby było w kontekście zmiany definicji podejrzanego, to jesteśmy gotowi to zrobić. Nie jesteśmy zacietrzewieni, nie uważamy, że albo wszystko, albo nic.

Jesteśmy gotowi do wszelkich rozmów prowadzących do tego, żebyśmy w Polsce faktycznie mieli jak najszersze prawa do obrońcy na każdym etapie postępowania, żebyśmy zrobili porządek z tymi tymczasowymi aresztowaniami, bo widać, że cała klasa polityczna pod tym względem dojrzała. Kieruję swoje słowa głównie do prawej strony sceny. Chodzi o to, żeby zmienić kwestię tymczasowych aresztowań. Przecież te patologie, które narosły za państwa rządów, po prostu były już nieakceptowalne dla zbyt wielu środowisk.

(Poseł Marcin Warchoł: Ks. Olszewski, ks. Olszewski, ks. Olszewski!)

Widzimy to nawet dzisiaj u państwa. Wystąpienie pana posła Jabłońskiego, ale także państwa wystąpienia pokazują, że ta głęboka refleksja w państwa obozie nastąpiła. My ze swojej strony jesteśmy absolutnie zdeterminowani, żeby te zmiany w Kodeksie postępowania karnego wprowadzić. Mam nadzieję, że w trakcie takiej dobrej współpracy - bo kierunkowo, co chyba wybrzmiało dość jasno, się zgadzamy, wszyscy będziemy w pracach nad tymi projektami zmierzać mniej więcej w tym samym kierunku - uda nam się zniwelować ewentualne rozbieżności i wypracować optymalne brzmienie przepisów, zarówno w zakresie tymczasowego aresztowania, jak i stosowania materiałów zgromadzonych w wyniku czynności operacyjno-rozpoznawczych. Bo jak wiemy, i tu, i tu mamy dość spore rozbieżności. Mam nadzieję, że finalnie uda się przygotować taki projekt, który uzyska poparcie jak największej części tej Izby i tym razem nie zostanie zablokowany przez pana prezydenta. (Oklaski)

W tej sprawie

Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego (druki nr 2746, 2802, 3066)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 14:32) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 26.09.2026 12:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu