Wystąpienie: Arkadiusz Myrcha
27.09.2024, godz. 15:48, 18. posiedzenie Sejmu, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości
Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz ustawy - Kodeks karny (druk nr 643).
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z zaciekawieniem przysłuchiwałem się debacie, która tutaj przetoczyła się w związku z projektem ustawy, który miałby nowelizować Kodeks postępowania karnego, Kodeks karny, wyrażonym w druku nr 643. Na pewno budujące jest to, że z tej mównicy padają słowa, deklaracje wsparcia dla funkcjonariuszy publicznych, dla przedstawicieli wszystkich formacji mundurowych. To jest na pewno budujące. Nie chcę rozstrzygać intencji, jakie kto ma, wypowiadając konkretne słowa czy kierując konkretne projekty. Bo jeżeli zwrócę uwagę, tak zerknę na osoby, które podpisały się pod tym projektem ustawy...
(Głos z sali: To co?)
...w imieniu wnioskodawców, albo osoby, które zabierały głos w imieniu Klubu Parlamentarnego PiS, to mogę zadać pytanie: Dlaczego tych zmian nie wprowadziliście?
(Poseł Maria Kurowska: Nie wszystko mogliśmy wprowadzić. Trochę zostawiliśmy wam, żebyście mieli co robić.)
Pan poseł Warchoł tutaj grzmi na temat wadliwych przepisów Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego. Panie pośle, 8 lat był pan w Ministerstwie Sprawiedliwości, może trochę mniej. Nie widziałem, żeby taka inicjatywa pojawiła się w pracach Ministerstwa Sprawiedliwości. Był czas, żebyście uchwalili przepisy o bezkarności dla urzędników, którzy przyczynili się do organizacji wyborów kopertowych. Na to był czas. (Oklaski) Oczywiście nie było problemu. Był czas na uchwalenie wielu innych przepisów, ale...
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Nie, sekundka, przez 8 lat nie dało rady zmienić trzech przepisów. Za dużo się działo. Może za bardzo pochłonięci byliście Funduszem Sprawiedliwości? Może za dużo czasu spędzał pan w okręgu, a za mało w ministerstwie? Nie wchodzę w przyczyny. Nie zrobiliście tego.
(Poseł Maria Kurowska: To nie jest odpowiedź ministra...)
Dzisiaj, kiedy państwo znaleźliście się w ławach opozycyjnych, wykazujecie - nie będę ukrywał, że w mojej ocenie, ale sądzę, że większość Polaków to podziela - fałszywą troskę o funkcjonariuszy, zwłaszcza o mundurowych.
(Poseł Maria Kurowska: O co panu chodzi?)
Mam w pamięci wystąpienie pana ministra Błaszczaka, który w sytuacji kryzysowej zamiast tak po męsku wziąć odpowiedzialność, wziąć to na klatę, zrzucał to na generałów, na żołnierzy, i to państwu pasowało, wszystko było okej. Jak widzieliście obrazki, kiedy wasz kolega, minister spraw wewnętrznych, który nie wie, w jakim trybie to się stało, ale doprowadził do tego, że policjanci wycinali konfetti, byli przebierani za aniołki, uczestniczyli w paradach, to wszystko było okej. To nie było znieważające dla munduru, wszystko było okej. Dzisiaj uważacie, że sytuacja drastycznie się zmieniła, diametralnie się zmieniła. Wszystko nagle uległo zmianie. Kodeks karny nagle już jest zły, Kodeks postępowania karnego trzeba drastycznie zmienić. Ale okej, załóżmy, że każdy ma prawo wnosić projekty ustaw, nie oceniam tych intencji.
(Poseł Andrzej Śliwka: Właśnie pan to zrobił.)
Analizujemy każdy z tych projektów sumiennie, oceniając ich wady, zalety. Uczynił to także Sąd Najwyższy. Dziwię się, że przedstawiciel wnioskodawców nie przywołał ocen, które wybrzmiewają z opinii Sądu Najwyższego. Chyba że przedstawiciele wnioskodawców nie znają tej opinii, to ja mogę przytoczyć, ale jest dość druzgocąca.
(Poseł Andrzej Śliwka: Pana czas, pan może, co chce.)
Tak? Dobrze. Projekt nie zasługuje na pozytywną ocenę. Projekt różnicuje ochronę funkcjonariuszy publicznych. Nie ma uzasadnienia, dla którego w sposób wyodrębniony należy potraktować policjanta, a nie objąć tym innych mundurowych, jak chociażby straży pożarnej. To są przykłady, ja już to upraszczam. Co więcej, spójrzmy, jak brzmiałby kodeks karny, załóżmy, po wprowadzonych przez państwo zmianach i po zwiększeniu górnego wymiaru kary w przypadku znieważenia policjanta, funkcjonariusza Straży Granicznej, które dzisiaj jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 3. Państwo proponujecie zwiększyć do lat 5. Ale na prawo karne, na kodeks karny trzeba patrzeć jednak całościowo, systemowo. I teraz: wiecie państwo, ile jest za znieważenie narodu polskiego? 3 lata. A za znieważenie policjanta? W państwa ocenie byłoby 5 lat.
(Poseł Sławomir Ćwik: Kibicom może się nie spodobać.)
Ile jest za znieważenie prezydenta? Panie pośle, słucham. 3 lata, brawo. Czyli prezydent byłby słabiej karany...
(Głos z sali: Chroniony.)
...słabiej chroniony, niż proponują to projektodawcy. Co więcej, znieważenie jakiegokolwiek organu konstytucyjnego też byłoby słabiej karane niż znieważenie dokładnie trzech przedstawicieli funkcjonariuszy publicznych. Nie wiem, dlaczego nie pozostałych, dlaczego jest tutaj wyłom. Powiem tak po ludzku: dziwi mnie, że po tych ostatnich tygodniach, kiedy chociażby właśnie funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej w absolutnie tytanicznym wysiłku walczyli ze skutkami powodzi, państwo dzisiaj w swojej nowelizacji uważacie, że ich nie widzicie. Widzicie część, nie wiem, z jakiej przyczyny akurat te trzy grupy przedstawicieli funkcjonariuszy, a pozostałych nie widzicie. Uważacie, że ci zasługują na gorszą ochronę prawną, a tamci na lepszą? Skąd jest to różnicowanie? Bo to też nie wybrzmiało w państwa wypowiedzi, czemu akurat te grupy.
(Poseł Marcin Warchoł: Sprostowanie: nikt nie atakuje strażaków.)
(Poseł Sławomir Ćwik: Ale państwo atakujecie funkcjonariuszy Służby Więziennej, codziennie.)
Co więcej, sam Sąd Najwyższy, i my to podzielamy... To nie jest kwestia tego, że jesteśmy jakimiś wyjątkowymi szczególarzami, ale każdy projekt ustawy powinien podać pewną diagnozę, pewien stan faktyczny, podać pewne dane i problem, który chce rozwiązać. Sąd Najwyższy mówi, że projektodawcy nie przytaczają żadnych statystyk na potwierdzenie tez, które stawiają w uzasadnieniu, jak chociażby tezy, że gwałtownie rośnie liczba tego typu postępowań czy spraw w prokuraturze czy w sądach. Nie przedstawiliście państwo takich statystyk. Rozumiem, że co do zasady one są ogólnodostępne, więc pewnie przy wykazaniu pewnego wysiłku o takie dane można by wystąpić. Co więcej, gdybyście państwo wystąpili np. przed złożeniem takiego projektu do ministerstwa do Prokuratury Krajowej, na pewno też takie dane byście uzyskali, co by ułatwiło debatę nad tym projektem.
To jest kwestia oceny zmian w samym Kodeksie karnym, kwestia trybu przyspieszonego w Kodeksie postępowania karnego. Rozumiem, że wszystkim oczywiście zależy, żeby sprawy, w szczególności karne, te wrażliwe, a te z udziałem funkcjonariuszy publicznych traktujemy chyba wszyscy tutaj jako wrażliwe, były też możliwie szybko procedowane. Natomiast państwo proponujecie, aby do tych konkretnych postępowań miały zastosowanie odpowiednio przepisy o postępowaniu przyspieszonym. Tylko jeżeli sięgniemy do rozdziału 54a Kodeksu postępowania karnego i do przepisów kształtujących postępowanie przyspieszone, to z co nich wynika? Że tam nie mogą być rozstrzygane sprawy dotyczące funkcjonariuszy publicznych.
(Poseł Marcin Warchoł: Tylko tam jest dochodzenie, a tu jest śledztwo.)
Tak? Okej, to sekundka, czyli tam...
(Poseł Andrzej Śliwka: A, czyli nie wiedział pan. Pełna kompromitacja, panie ministrze. Wstyd, że pan tego nie wiedział.)
Nie, panie Aleksandrze...
(Poseł Andrzej Śliwka: Nie wiem, gdzie jest pan Aleksander.)
(Poseł Maria Kurowska: Gdzie tu jest jakiś Aleksander?)
Pan poseł, tak?
(Poseł Andrzej Śliwka: Aleksander to siatkarz.)
Panie pośle, w postępowaniu przygotowawczym, wszędzie tam, gdzie może się toczyć dochodzenie oczywiście. I tu nie ma wyłomu.
(Poseł Andrzej Śliwka: Kompromitujące.)
Czyli to nie jest tak, że dzisiaj - jak państwo próbujecie stworzyć wyobrażenie - postępowania dotyczące funkcjonariuszy nie mogą się toczyć w trybie przyspieszonym. Mogą - w każdej sprawie, kiedy jest możliwe dochodzenie.
(Poseł Marcin Warchoł: A w jednym z tych jest obowiązkowe śledztwo.)
W jednym, ale co do zasady kiedy jest dochodzenie, może się toczyć w trybie przyspieszonym, prawda? Czyli już dzisiaj w sytuacjach, kiedy jest dochodzenie, może się toczyć w trybie przyspieszonym. Co więcej, czynią to policjanci, często właśnie w przypadkach, kiedy został znieważony inny funkcjonariusz Policji. Państwa propozycja może być przez nich bardzo źle odebrana, bo to by oznaczało, że policja w sprawach innej policji działa opieszale. Tak to można interpretować. Państwo oceniacie, że dzisiaj policja w sprawach funkcjonariuszy może działać opieszale. Wydaje się, że nie.
Ja nie chcę dzisiaj tu rozstrzygać ani sugerować, oczywiście to jest decyzja Wysokiej Izby, czy ten projekt będzie dalej procedowany, w jakim kształcie, jakie ewentualnie zmiany nastąpią w tym projekcie. Natomiast jeżeli faktycznie wczyta się w ten projekt, spojrzy się na wszystkie jego ewentualne zalety, minusy czy ryzyka, które ze sobą niesie, to wydaje się, że zmiany, które musiałyby w nim nastąpić, musiałyby być bardzo daleko idące, wręcz gruntownie ten projekt przemodelować. Zresztą naprawdę gorąco zachęcam do lektury opinii Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, które nawet wskazuje na tę wadliwą konstrukcję zastosowania postępowania przyspieszonego do tych postępowań, które - po przyjęciu ewentualnie tego projektu - mogłoby doprowadzić do efektu wręcz odwrotnego. I żeby nie czynić tutaj zbyt długich wywodów, po prostu odeślę do tej opinii.
Konkludując, to jest oczywiście decyzja Wysokiej Izby i następnie ewentualnie komisji, jaki będzie los tego projektu i w jakim kształcie on będzie procedowany. W obecnym jego kształcie my, podzielając opinię Sądu Najwyższego, dostrzegamy dużo więcej wad, ryzyk, błędnych konstrukcji niż zalet, które z niego wypływają, choć, jak rozumiem, intencja jest taka, żeby wzmocnić ochronę konkretnych grup funkcjonariuszy publicznych. Pytanie oczywiście jest takie, czy to jest najwłaściwsza droga, czy nie należałoby być może przyjrzeć się innym przepisom Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego, tak żeby faktycznie, jeżeli chcemy cokolwiek poprawić w systemie, to nie w sposób ani cząstkowy, ani na pewno - co państwo proponujecie niestety - różnicujący status różnych funkcjonariuszy publicznych, różnych formacji mundurowych, którzy są oczywiście funkcjonariuszami publicznymi, bo to nie jest dobry sygnał. To nie jest dobry sygnał, że patrzymy na formacje mundurowe bardzo wyrywkowo i wycinkowo. Jednych traktujemy trochę lepiej, a innych trochę gorzej. Oczywiście należy wziąć pod rozwagę to, w jaki sposób dalej z tym projektem procedować. Mówię, on w dzisiejszym kształcie niestety ma dużo więcej wad niż zalet, ale jeżeli Wysoka Izba wyrazi taką wolę, żeby pracować nad tym lub innym projektem w zakresie ochrony funkcjonariuszy i ewentualnie jakiegoś szybszego czy innego sposobu ścigania sprawców tych czynów zabronionych, to oczywiście ze swojej strony deklarujemy pełne wsparcie. Komisja kodyfikacyjna działająca przy ministrze sprawiedliwości z pewnością też wyrazi wolę, żeby podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Mam nadzieję, że przy okazji tego czy już może innego projektu będziemy wspólnie zwiększali ochronę funkcjonariuszy publicznych bez szkody dla części z nich. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski)
W tej sprawie
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz ustawy - Kodeks karny (druki nr 643)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 15:48) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 02:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

