Wystąpienie: Grzegorz Płaczek
27.09.2024, godz. 11:04, 18. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej (druk nr 664).
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Oczywiście czas zająć się bezpieczeństwem Polaków, ale rządowy projekt ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej w Polsce, który ma na celu wzmocnienie struktur ochrony ludności i poprawę reagowania na zagrożenia, wywołuje niestety wiele krytycznych opinii. Podczas gdy rząd zapowiada rewolucyjną ustawę, po analizie ponad 200 artykułów ustawy należy zwrócić uwagę na niejasne definicje dotyczące zakresu odpowiedzialności różnych organów i instytucji. Ta nieprecyzyjność może w przyszłości prowadzić do konfliktów kompetencyjnych między różnymi służbami i urzędami. Co więcej, ustawa wdraża rozwiązania, które prowadzą do centralizacji decyzji, a zwiększenie władzy centralnych organów państwowych może ograniczać autonomię lokalnych struktur, które często są lepiej przygotowane do reagowania na lokalne kryzysy.
Ustawa zakłada, że na finansowanie zadań z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej przeznaczać się będzie każdego roku środki w wysokości nie niższej niż 0,3% produktu krajowego brutto, a to mniej więcej 10 mld zł. Pojawia się pytanie: Skąd państwo polskie weźmie tak ogromne pieniądze zwłaszcza teraz, w sytuacji, gdy dług publiczny w 2024 r. przekroczy 2 bln zł? Brak środków, a pamiętajmy, że mówimy także o nowoczesnym sprzęcie, nowych budowlach ochronnych, szkoleniach, rozbudowywaniu struktur czy systemie informacyjnym, może ograniczać efektywność wdrażania zapisów ustawy.
Ustawa pociąga za sobą także ogromne obciążenia administracyjne. Na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast ustawa nakłada 25 nowych zadań, na starostów - 26, a na wojewodów - 34. Już dziś wiemy, że wprowadzenie nowych obowiązków i zadań oraz wdrożenie nowych struktur w ramach ochrony ludności będzie wiązać się z dodatkową biurokracją.
Ale to nie koniec. Ustawa, której celem jest ochrona życia i zdrowia ludzkiego, mienia i dziedzictwa narodowego, kulturowego oraz środowiska naturalnego w sytuacjach zagrożeń naturalnych lub spowodowanych przez człowieka niesie za sobą zagrożenie ograniczenia praw obywatelskich. W projekcie ustawy pojawiają się zapisy, które pozwalają na stosowanie restrykcji wobec obywateli w sytuacjach kryzysowych, co może prowadzić do nadużyć władzy. Wystarczy pomyśleć o zagrożeniu związanym z potencjalnym ograniczeniem swobód obywatelskich pod pretekstem ochrony ludności. Ostatnie lata i miesiące pokazały, że władza nie ma hamulców i potrafi na oczach obywateli łamać konstytucję i prawa obywatelskie Polaków.
Nie można zapomnieć także, iż wymagania związane z wprowadzeniem ustawy mogą okazać się zbyt dużym obciążeniem dla służb ratunkowych, straży pożarnej, Policji i innych instytucji, które nie posiadają wystarczających zasobów kadrowych i logistycznych do skutecznej realizacji nowych obowiązków. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z deficytów kadrowych, chociażby w polskiej Policji.
Na koniec powiem o chyba największym ryzyku, ryzyku nadużyć politycznych. Jeśli zwiększona zostanie rola władzy na poziomie centralnym w reagowaniu na kryzys, będzie istnieć realne zagrożenie, że decyzje będą podejmowane w oparciu o motywy polityczne, a nie zgodnie z interesem obywateli, w celu zapewnienia im bezpieczeństwa.
Współczesne zagrożenia naturalne, zagrożenia asymetryczne, terrorystyczne, cybernetyczne, hybrydowe oraz pozostałe zagrożenia spowodowane przez człowieka obejmujące w szczególności zagrożenia militarne wymagają bardzo precyzyjnych rozwiązań i debaty. Dokument, który ma 107 stron i ponad 200 artykułów, może zaszkodzić Polakom, zamiast realnie pomóc.
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej (druki nr 664)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 11:04) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 07:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

