Wystąpienie: Joanna Wicha
27.09.2024, godz. 10:54, 18. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej (druk nr 664).
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić dzisiaj stanowisko klubu Lewicy w sprawie rządowego projektu ustawy o obronie cywilnej.
Kiedy pierwszy raz zabrałam głos z tej mównicy podczas debaty budżetowej, zadałam pytanie o kwotę zabezpieczoną na obronę cywilną na rok 2024. Było dla mnie oczywiste, że moim zobowiązaniem jest upomnieć się o tę kwestię. Jako wieloletnia pracownica ochrony zdrowia zadałam je w imieniu wszystkich grup zawodowych, w których działanie wpisana jest misja niesienia pomocy innym i które na wypadek zagrożenia są na pierwszej linii udzielania wsparcia.
Od tej pory wielokrotnie w imieniu różnych grup, m.in. środowisk osób z niepełnosprawnościami i organizacji pozarządowych, upominałam się o obronę cywilną tu, z mównicy sejmowej, oraz w komisjach. Długo czekaliśmy na rządowy projekt. Dlatego cieszę się bardzo, że dziś w końcu rozpatrujemy tę ustawę.
Kiedy obrona cywilna z teorii staje się praktyką, państwo zostaje poddane dużemu testowi. To test, czy potrafi wziąć odpowiedzialność za ludzi, czy jest w stanie przejść nad własnym interesem politycznym i działać w zgodzie z zasadą, że wobec żywiołu, wobec tragedii, konfliktu, konieczności ratowania życia lub mienia powinien liczyć się przede wszystkim człowiek i to, że w okolicznościach zagrożenia jesteśmy fundamentalnie sobie równi. Z pełnym przekonaniem możemy powiedzieć dzisiaj, że wykreślenie obrony cywilnej z ustawy o obronie Ojczyzny nie było dobrym pomysłem. To, że nie zostały wypracowane przez lata żadne rozwiązania i żadna odrębna ustawa, sprawiło, że nasi obywatele i nasze obywatelki zostali w wielu sytuacjach pozostawieni bez pomocy. Jednak nie jest dzisiaj moim zadaniem wykorzystywanie tego momentu do recenzowania kogokolwiek, do recenzowania służb, samorządów, kiedy ostatnia fala jeszcze się nie przelała, a wojsko, samorządy, służby i wolontariusze walczą o odzyskanie codzienności lub obronę gospodarstw domowych. Czas na to przyjdzie i wykorzystajmy go mądrze.
Prace nad rządową ustawą o obronie cywilnej toczą się od wielu miesięcy. Bardzo się cieszę, że wreszcie trafiła ona do Sejmu. Muszę jednak przypomnieć, że już w marcu Lewica złożyła projekt tzw. małej ustawy schronowej, która w lipcu za zgodą wszystkich klubów poselskich ponad podziałami trafiła do dalszych prac w Komisji Infrastruktury. Szkoda, że wciąż czekamy na dalsze procedowanie nad nią, bo straciliśmy kilka cennych miesięcy. Apeluję raz jeszcze z tego miejsca o przyspieszenie prac nad nią. Pozwoli to samorządom zacząć już wdrażać podstawowe rozwiązania w zakresie obrony cywilnej, a nam da więcej czasu na pracę nad rządowym projektem dużej ustawy, z którą zostaniemy na lata.
Jestem przekonana, że wobec doświadczenia, które właśnie nabyliśmy, mierząc się ze straszną powodzią, musimy mieć czas, aby wyciągnąć wnioski i jeszcze raz przyjrzeć się temu, jak zaproponowane rozwiązania i procedury sprawdziły się w sytuacji krytycznej. Dlatego klub Lewicy będzie rekomendował dalszą pracę nad ustawą w komisji. Szybkie przyjęcie ustawy w obecnym kształcie niestety nie zmieni już sytuacji na południu Polski, za to doświadczenie służb i tamtejszych samorządów będzie cennym wkładem do dalszych prac nad nią.
Teraz przejdę do konkretów i powiem kilka słów o ustawie w kształcie, w jakim dziś nad nią dyskutujemy. Pierwszą kwestią, którą należy poruszyć, jest brak realnej koncepcji masowej edukacji obywateli. W ustawie znajdują się zapisy zobowiązujące organy ochrony ludności, w tym ministra spraw wewnętrznych i administracji, do planowania działań edukacyjnych. Jednak są one przedstawione w sposób zbyt ogólny. Dla porównania: wcześniejsza ustawa o powszechnym obowiązku obrony RP zawierała szczegółowe regulacje dotyczące edukacji obywateli, w tym obowiązek organizacji szkoleń dla różnych grup społecznych i wiekowych. Jest to kluczowe, bowiem bez powszechnej edukacji nie można mówić o budowaniu społecznej odporności, która jest jednym z celów ustawy. Wiedza obywateli w zakresie bezpieczeństwa i reagowania na zagrożenia to fundament skutecznej obrony cywilnej.
Kolejnym problemem jest kwestia realizacji zadań ochrony ludności. Choć ustawa zawiera szczegółowe opisy dotyczące koordynacji, nadzoru i współpracy między organami ochrony ludności, to brakuje jasno określonych zadań i kompetencji. Taki brak precyzyjnych zapisów może prowadzić do sytuacji, w której obowiązki nie będą realizowane w sposób spójny i efektywny. To wymaga szczególnej uwagi komisji przy dalszych pracach. Ponadto pomimo doświadczeń z ostatnich kryzysów ustawa nie uwzględnia w pełni roli służb komunalnych, takich jak wodociągi czy zakłady oczyszczania. To one często odgrywają kluczową rolę w przeciwdziałaniu kryzysom, a ich rola powinna być lepiej zdefiniowana w ustawie.
Część dotycząca wykrywania, alarmowania i łączności zasługuje na poparcie. Do przemyślenia jest wdrożenie rozwiązań na podstawie doświadczeń z powodzi na południu Polski, gdzie okazało się, że przy braku łączności i Internetu alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa nie docierają do osób w bezpośrednim zagrożeniu. Potrzebujemy systemu awaryjnego o charakterze analogowym. Natomiast wprowadzenie kompleksowego systemu łączności kryzysowej dla organów administracji publicznej to krok długo oczekiwany i bardzo potrzebny. Bardzo ważnym rozwiązaniem jest wprowadzenie systemu ewidencji zasobów na poziomie centralnym i wojewódzkim. Pozwoli to na szybką ocenę dostępnych środków i lepsze planowanie działań w sytuacjach kryzysowych.
Rozdział dotyczący obiektów zbiorowej ochrony, czyli schronów -przypomnę, że szczególnie ważny dla Lewicy - wprowadza wiele nieracjonalnych rozwiązań. Art. 90 przewiduje minimalną pojemność budowli ochronnych w miastach jedynie dla 25% populacji, a poza miastami - dla 15%, podczas gdy mała ustawa schronowa złożona przez Lewicę postuluje minimum 50% i 25% miejsca. Takie podejście nie uwzględnia specyfiki różnych miejscowości i ich zagrożeń.
Art. 104 przewiduje pierwszeństwo dla użytkowników budowli niepublicznych w obiektach zbiorowej ochrony. Budzi on duże kontrowersje. W pierwotnym projekcie istniał zapis, który pozwalał na udostępnienie takich schronów innym osobom w sytuacji zagrożenia, jednak został wykreślony. Może to prowadzić do nieefektywnego wykorzystania dostępnych zasobów ochronnych. Te kwestie trzeba będzie koniecznie dodatkowo wyjaśnić.
W tym miejscu muszę podziękować także ministrowi Leśniakiewiczowi, który w odpowiedzi na moje liczne apele o włączenie do ustawy o obronie cywilnej rozwiązań dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami obiecał, że tego dopilnuje. I faktycznie jest taki zapis w ustawie.
Apeluję z tego miejsca o włączenie do dalszych prac organizacji pozarządowych reprezentujących osoby z niepełnosprawnościami, które mają wypracowane rozwiązania w tym zakresie. Nie dalej jak wczoraj odwiedziła nas w Sejmie grupa osób głuchych, które podczas rozmowy z panem marszałkiem Hołownią zwróciły uwagę na to, że nie zawsze docierały do nich sygnały o zagrożeniach, i prosiły o pochylenie się nad tym problemem.
Art. 95, który nakłada obowiązek budowy stacji metra i tramwaju jako budowli ochronnych, to bardzo dobre rozwiązanie. Popieramy je. Niestety nieprecyzyjne sformułowanie tego przepisu może rodzić problemy interpretacyjne. Ustawa sugeruje przystosowanie dosłownie wszystkich tuneli i stacji metra, nawet tych, które nie mają znaczenia z punktu widzenia ochrony ludności. Taki zapis wydaje się nieracjonalny.
Największe kontrowersje budzi jednak rozdział dotyczący samej obrony cywilnej. Art. 122 ogranicza możliwość ewakuacji ludności jedynie do sytuacji trwania stanu wojennego lub wojny, co jest poważnym błędem. Ewakuacja jako jeden z głównych środków ochrony ludności wymaga czasu i przygotowania. Jeśli rozpoczniemy ją zbyt późno, może to doprowadzić do chaosu i poważnych strat wśród ludności cywilnej.
(Poseł Jarosław Sachajko: To się teraz zdarzyło.)
Takie działania powinny być planowane i uruchamiane z wyprzedzeniem, a nie dopiero w momencie wybuchu wojny.
Na koniec powiem kilka słów o finansowaniu. Choć ustawa zakłada przyznanie 0,3% PKB na obronę cywilną, to środki przewidziane na konkretne zadania są o połowę mniejsze, niż pierwotnie zakładano. Samorządy, które mają realizować wiele zadań związanych z ochroną ludności, mogą mieć trudności z ich finansowaniem, zwłaszcza że otrzymywane dotacje są często niewystarczające. Muszę tu podkreślić, że rozumiemy, że w tym roku wszystkie rezerwy finansowe są przeznaczone na wsparcie walki ze skutkami powodzi. Jesteśmy jednogłośni co do zasadności tej decyzji. Zapowiadam już natomiast, że kiedy tylko będzie możliwość nowelizacji ustawy, klub Lewicy z pewnością będzie zgłaszał poprawki dotyczące finansowania. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej (druki nr 664)
Miasta w tym wystąpieniu: Jarosław
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 10:54) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 21:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

