Wystąpienie: Łukasz Mejza
05.12.2024, godz. 15:54, 23. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych w sprawie wniosku Prokuratora Okręgowego w Zielonej Górze z dnia 1 października 2024 r. o wyrażenie zgody przez Sejm na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Łukasza Mejzy (druk nr 862).
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kochana Polsko! Nazywam się Łukasz Mejza. Jestem polskim patriotą i posłem na Sejm RP. I nie dam się zastraszyć.
Szanowni Państwo! Wyjdźmy w ogóle od tego, po co jest immunitet - po to, żeby poseł mógł swobodnie wykonywać mandat i nie czuł obawy, że za swoją działalność będzie szargany przez podmioty, którym to, co mówi, jest nie na rękę. Z założenia chodziło o przeciwników politycznych, ale niestety teraz w Polsce w tę rolę wpisały się organy, które powinny być obiektywne i niezależne, takie chociażby jak prokuratura pod rządami ministra Bodnara. Szanowni państwo, żebyśmy wiedzieli, z czym mamy do czynienia - prokurator krajowy powołał prokuratora okręgowego w Zielonej Górze. Właściwie to nie prokurator krajowy, tylko ktoś, kto za prokuratura krajowego się podaje, dlatego że mieliśmy do czynienia z nielegalnym powołaniem. Zgodnie z art. 14 § 1 ustawy o prokuraturze prokuratora krajowego powołuje się za zgodą prezydenta. I ten oczywisty stan potwierdził chociażby Sąd Najwyższy. Żebyście wiedzieli jeszcze, szanowni państwo, z kim mamy do czynienia, to ja powiem, że prokurator, który podpisał się pod tym wnioskiem, który zarówno państwo, jak i opinia publiczna znacie, jest prokuratorem - tak byśmy go mogli chyba określić - najbardziej anty-PiS-owskim, dlatego że jest krajowym szefem stowarzyszenia Lex Super Omnia, zrzeszającego właśnie prokuratorów będących po drugiej stronie politycznej barykady, prokuratorów zaangażowanych politycznie. Szanowni państwo, rozumiem, że to jest tak jak w starożytnym Rzymie: panem et circenses, czyli: chleba i igrzysk. Rząd Donalda Tuska nie jest w stanie ludziom dać chleba, dlatego daje igrzyska. Stąd m.in. te zatrzymania, stąd takie działania służb specjalnych czy właśnie prokuratury - na polityczne zlecenie.
Szanowni Państwo! Immunitet powinniśmy zdejmować nie za nazwisko, a za konkretne czyny. Rozumiem, że nazwisko jednego z najbardziej rozpoznawalnych posłów po prawej stronie sceny politycznej fajnie wygląda na żółtym pasku TVN z napisem: Mejza z 11 zarzutami. Tylko ja za chwilę państwu pokażę, jakie to są zarzuty. Co wy tak naprawdę chcecie przykryć tymi działaniami? Rozumiem, że mamy wszechobecną drożyznę, rozumiem, że mamy zapaść służby zdrowia, rozumiem, że mamy rekordowy deficyt, rekordowy dług publiczny, natomiast, szanowni państwo, widzę tylko trzy opcje, poprzez które tak kuriozalne, tak absurdalne zarzuty... Bo to, że ja tutaj stoję, jest naprawdę jednym z większych absurdów w historii tej Izby. Ja widzę trzy możliwości, z powodu których pan Bodnar zdecydował się postawić mi tak kuriozalne, absurdalne zarzuty. Po pierwsze, chyba, mam wrażenie, pozazdrościł Tadeuszowi Droździe i chciał się stać największym stand-uperem w naszym kraju, po drugie, możemy mieć do czynienia z rejonem zatrzymanej ewolucji lub, po trzecie, realizuje polityczne zamówienie. Na komika pan Bodnar mi nie wygląda, wydaje się - mimo że się z nim wielokrotnie nie zgadzam - całkiem inteligentnym gościom, więc pkt 2 też odpada, czyli zostaje nam polityczne zamówienie.
Skoro tak, panie Bodnar, to ja będę pierwszym, który te pana bandyckie standardy i realizację politycznych zamówień obnaży i chętnie spotkam się z pana prokuraturą w sądzie. Jestem przekonany, że tę walkę wygram, a wręcz prokuraturę znokautuję.
Szanowni Państwo! Przejdźmy do sfery zarzutów. Wiecie, dlaczego to postępowanie zostało wszczęte? Dlatego, że złożyłem korektę. I teraz zwróćcie uwagę na daty. Korektę złożyłem 1 grudnia, data wysyłki to 2 grudnia, prezentata sekretariatu marszałka Sejmu to 5 grudnia. Wiecie, kiedy pan Bodnar wszczął to postępowanie? 18 grudnia, czyli już dawno po korekcie. Prokurator pana Bodnara, który podpisał się pod tym wnioskiem, jeden z jego siepaczy, napisał, cytuję: Odnosząc się zaś do zagadnienia składanych przez tego posła korekt do oświadczeń, należy wskazać, że instytucja takiej korekty jest instytucją prawu nieznaną, a zatem nie może rodzić skutków prawnych w postaci ekskulpowania od odpowiedzialności. Panie Bodnar, skoro tak, to ja rozumiem, że wszystkich posłów, który składali korekty w X kadencji, a pozwolę sobie przeczytać ich nazwiska: Łukasz Litewka z klubu Lewicy, Magdalena Sroka z PSL, Agnieszka Buczyńska, Ewa Schädler z Polski 2050, a z PO, o proszę, pan minister Domański, Krzysztof Gadowski, pan Giziński, Michał Kołodziejczak i Agnieszka Pomaska... Rozumiem, że pan tam też będzie wszczynał postępowania. Nie może być przecież tak, że ściga pan Mejzę tylko dlatego, że jest z PiS, a swoich kolegów z opcji rządzącej pan zostawia. Korekty w IX kadencji. Szanowni państwo, było kilkadziesiąt takich korekt. M.in. Barbara Nowacka zapomniała wpisać 151 zł z tytułu umowy o pracę. Bartłomiej Sienkiewicz nie wpisał dochodu ze sprzedaży książek. Franciszek Sterczewski żadnego dochodu nie wpisywał.
Panie Bodnar, ja panu w tym momencie daję szansę na to, żeby pan pokazał, że pan jest niezależnym prokuratorem. Bo skoro ściga pan Mejzę za to, że złożył korektę, to proszę ścigać wszystkich. Już widzę te nagłówki: Niezależny prokurator Adam Bodnar, jednocześnie minister sprawiedliwości, ściga minister Nowacką. Skoro jest pan całkowicie niezależny, to rozumiem, że te postępowania również będą miały miejsce. Szanowni państwo, mało tego, wy macie w swoich szeregach takiego ananaska, który się nazywa Michał Kołodziejczak i on np. składał korekty do korekty. Pan Kołodziejczak zapomniał wpisać swojego gospodarstwa rolnego, zapomniał wpisać, jakie ma saldo na koncie, zapomniał napisać, że ma udziały w trzech spółkach. Zapomniał napisać, że zarządza kilkoma działalnościami, że ma dopłaty z ARMiR, kredytu nie wpisał, a potem złożył jeszcze jedną korektę.
Tak że, panie Bodnar, rozumiem, że skoro już pan wie, że tutaj również doszło do przestępstwa, bo przecież tak jeden z pana siepaczy uważa, to pan też będzie wszczynał to postępowanie.
Szanowni Państwo! Jeżeli chodzi o zarzuty, które stawia mi pan Bodnar, to są tak absurdalne, że nie wiem, czy w ogóle powinniśmy przed Wysoką Izbą je przedstawiać, ale skoro pan Bodnar sobie tego życzy, to to zrobimy. Mieszkanie - najsłynniejsza sprawa. Już czytałem doniesienia medialne, że mam jakąś ukrytą komnatę, trochę czułem się jak Harry Potter. Tacy medialni bulterierzy, internetowi bulterierzy typu szalony reporter, mówili, że mam jakieś inne wejście do tego mieszkanka. Dał się nabrać na tę narrację medialną. Ale akurat to jest człowiek, który dał się też nabrać prokuratorowi, że warto swoich kolegów sprzedawać, więc tutaj się nie dziwię. Natomiast, szanowni państwo, mieliśmy do czynienia z sytuacją - i tutaj chcę się na chwilę zatrzymać - wyjątkowo bezczelną. W momencie kiedy nie było mnie, bo byłem na posiedzeniu Sejmu, co jest przecież informacją powszechnie znaną, że jest posiedzenie Sejmu, do mojego mieszkania wtargnęło trzech funkcjonariuszy Policji. Zastali tam śmiertelnie przerażoną moją ukochaną w 7., 8. miesiącu ciąży, do tego jeszcze z kolejnym małym dzieckiem na rękach. Wtargnęli tam na polecenie prokuratora Bodnara. I tak jak możemy śmieszkować z tych zarzutów, bo są totalnie absurdalne i ukazują absolutną słabość intelektualną prokuratury Bodnara, tak z tego się śmiać po prostu nie da, bo jest to tak obelżywe, że nie znajduję wystarczających słów, panie Bodnar i panie Kierwiński, bo to wtedy pan Kierwiński zarządzał polską Policją, żeby dostatecznie grzecznie się na ten temat wypowiedzieć. Gdybym ja stracił przez was dziecko lub byłyby jakieś komplikacje w tej ciąży, to rozmawialibyśmy zupełnie inaczej. Teraz chciałbym zapytać: Gdzie są te wszystkie wrzeszczące posłanki Platformy, gdzie jest Marta Lempart, gdzie są wszystkie prawa kobiet? Doprowadziliście do takiej sytuacji państwo polskie, że do posła na Sejm RP podczas jego nieobecności, do ciężarnej kobiety, kobiety z kolejnym dzieckiem na rękach wchodzi trzech funkcjonariuszy Policji z miarką i mierzy mieszkanie.
Szanowni Państwo! My powinniśmy oczywiście, zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła, wpisać informację o nieruchomościach. I tu jest kropka. Nie ma w ustawie nic więcej, ani co to za nieruchomość, ani czy jest murowana, czy jest drewniana, tylko tyle. Dopiero w formularzu do oświadczenia wpisujemy dalsze szczegóły. I ta ustawa, co jest bardzo ważne... Szanowni państwo, należy wskazać, że w rubryce: mieszkanie... Pod tym pojęciem należy rozumieć to, co jest w ustawie o własności lokali, czyli lokal. I teraz tak, ustawa ta odróżnia lokal od pomieszczeń przynależnych. Ja teraz zgodnie z księgą wpisuję, ile ma moje mieszkanie. Mam tutaj tę księgę. To 80 m razem z pomieszczeniami przynależnymi, bez pomieszczeń przynależnych - 59. Tak wpisuję. Natomiast prokuratorzy Bodnara każą policjantom zmierzyć mój strych, który jest tak niski, że nie da się tam stanąć, za przeproszeniem, żeby sobie łba nie rozwalić o sufit, są skosy, w związku z tym zgodnie z polskimi normami nie ma metrów kwadratowych. Mimo wszystko prokurator chce mi za to postawić zarzut. Teraz odpowiedzcie sobie państwo na to pytanie, czy naruszyłem prawo, czy po prostu jest to tylko i wyłącznie uprawianie polityki za pomocą prokuratury.
Szanowni Państwo! Mało tego, ja dysponuję ekspertyzą biegłego, która mówi wprost, że tam mam 59 m. I tak wpisałem w oświadczeniu. Mimo tego prokurator stawia mi z tego tytułu zarzut - rozumiecie to? - za strych, na którym nie da się normalnie stanąć. W związku z tym każdego posła praktycznie, niezależnie z jakiej jest opcji, można skazać za brak piwnicy, za brak wpisania strychu itd. itd. Ale co bardzo ważne, szanowni państwo, po to wpisujemy w oświadczeniach majątkowych powierzchnię, żeby obywatele mogli sobie wyliczyć, jaka jest mniej więcej wartość, czy nie zaniżamy tej wartości. Prokurator w tym samym wniosku wskazuje, że wartość wpisana przeze mnie jest właściwa. I teraz biorąc pod uwagę wykładnię celowościową, wartość takiego prawa powinna zostać oszacowana w oparciu o ceny rynkowe, i tutaj to miało miejsce. Dodatkowo mam przed sobą raport CBA, który również tę kwestię wyjaśnia, wskazując, że wypełniłem właściwie oświadczenie majątkowe również w zakresie mieszkania.
Szanowni Państwo! Kolejny zarzut to są udziały. Chciałem zapytać, czy w prokuraturze Adama Bodnara komuś się sufit zawalił na głowę, bo prokurator oskarża mnie o to, że wpisałem za dużo udziałów. Rozumiecie to. Za dużo. Wpisałem pięć, a powinienem wpisać cztery. Wiecie, ile warty jest udział? 100 zł. Rozumiecie to? Teraz mi, posłowi na Sejm RP, stawia się zarzut, że wpisałem za dużo o 100 zł.
Kolejny zarzut to samochód. Wpisałem samochód, którego według prokuratora nie byłem właścicielem. I tutaj też to wyjaśniałem w oświadczeniu dla CBA. Formalnie samochód był zarejestrowany na mojego tatę, a ja chciałem być świętszy od papieża i wpisałem go, bo faktycznie ten samochód ja użytkowałem, dlatego go wpisałem. To jest zarzut prokuratora. Wpisałem samochód, którego nie powinienem wpisywać, i za to prokurator chce mnie skazać. Umowa darowizny może być ustna zgodnie z polskim prawem. Kiedy przestałem ten samochód faktycznie użytkować, nie wpisywałem go już do oświadczenia, i tyle.
Kolejny temat - pożyczki. Mam "Gazetę Wyborczą" przed sobą. Biega po Sejmie taka gwiazda na obcasach, właściwie miss TVP, pani Dobrosz-Oracz, i pyta: Panie Mejza, dlaczego pan ukrywa pożyczki? "Gazeta Wyborcza" pisze: Ukryte pożyczki posła Łukasza Mejzy. Mówię: dobra, skoro tak, to zerknę w swoje oświadczenia majątkowe. Mam oświadczenie majątkowe, szanowni państwo, z 2023 r. - pożyczka od osoby fizycznej, z 2024 r. - pożyczka od osoby fizycznej, 2023 r., kolejne oświadczenie z roku poprzedniego - pożyczka od osoby fizycznej. Gdzie ja to ukrywam? Jeżeli literalnie chcemy patrzeć na załącznik do ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, to owszem, jest tutaj tak napisane: wobec kogo, w związku z jakim zdarzeniem, w jakiej wysokości, czyli pożyczki i kredyty oraz warunki, na jakich zostały udzielone. W związku z tym wezmę oświadczenie każdego z państwa i praktycznie każdy z państwa wypełnia źle w tym miejscu. Nawet pani, która tutaj referowała dla komisji, pani posłanka - przepraszam, nie pamiętam nazwiska - Maria Anna Koźlakiewicz szczyciła się, mówiła o tym, że firma zewnętrzna jej pomagała wypełniać to oświadczenie. I pani Koźlakiewicz wpisała np.: umowa dożywocia pomiędzy mną a osobą bliską. Nie ma takiego imienia i nazwiska. W związku z tym pani Koźlakiewicz też złamała prawo. Panie Bodnar, niech pan działa. Niech pan działa, bo jak pan przejrzy oświadczenia majątkowe wszystkich posłów z tej i poprzedniej kadencji - a ja sobie ten trud i tę wątpliwą przyjemność zadałem - to oprócz dwóch osób wszyscy wypełniają w tym punkcie źle. Więc niech pan nie ściga tylko Łukasza Mejzy, ale niech pan ściga również wszystkich innych. Bo przecież jest pan całkowicie niezależnym prokuratorem.
Mam wrażenie, że w prokuraturze Adama Bodnara naprawdę ktoś, jak to mówi nasz polski internetowy specjalista do spraw sportu, pomylił odwagę z odważnikiem. Panie Bodnar, jeżeli pan chce ścigać prawdziwych... - inaczej, powiem tak, żeby się też nie narazić procesowo - osoby, które są oskarżane o naprawdę prawdziwe, ciężkie przestępstwa, ma pan pod ręką pana Giertycha, którego prokuratora chce oskarżyć o wyprowadzenie 92 mln zł. To nie są jakieś 4 m? strychu, tylko 92 mln ze spółki giełdowej.
Jest kolega Grodzki, któremu prokuratora zarzuca korupcję, oszustwa i pranie brudnych pieniędzy.
(Głos z sali: Proszę nie krzyczeć.)
Jest pan Nowak - znaleziono podczas przeszukania u niego pięć baniek.
A mnie pan chce ścigać za 4 m?. Naprawdę trzeba być kompletnym idiotą, żeby wierzyć, że to nie jest uprawianie polityki. Szanowni państwo, dzisiaj mnie to spotyka. Za chwilę może spotkać każdego z was. Natomiast żebyście wiedzieli: ja mam naprawdę czyste sumienie. Chętnie zmierzę się z prokuraturą Bodnara i chętnie znokautuję tę prokuraturę faktami oraz praktyką sejmową. Bo to, o czym ja mówię, robi każdy poseł.
Natomiast, żeby pokazać państwu, że mam całkowicie czyste sumienie w tej sprawie, ja się zrzekam immunitetu. Pani marszałek, proszę to zaprotokołować. Do tego składam na pani ręce również oświadczenie podpisane przeze mnie.
Tak że, panie Bodnar, do zobaczenia w sądzie. Wierzę w to, że nie tylko ze mną, ale również ze wszystkimi innymi parlamentarzystami (Dzwonek), których chociażby dzisiaj tutaj wymieniłem, bo przecież jako prokurator ma pan obowiązek działać po tym, jak doszło do pana, że mogło zostać popełnione przestępstwo. Tak że, panie Bodnar, cieszę się na nasze rychłe spotkanie w sądzie. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)
Miasta w tym wystąpieniu: Zielona Góra
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 15:54) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 00:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

