Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Bronisław Foltyn

05.12.2024, godz. 13:23, 23. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o rządowym projekcie ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy o grach hazardowych (druki nr 840 i 860).

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ta ustawa to taki gniot, że naprawdę ciężko drugi taki znaleźć. (Oklaski) Zaraz wyjaśnię dlaczego. Nie zdawałem sobie sprawy, że nad takimi rzeczami tutaj procedujemy. 57% Polaków w ogóle nie przeczytało żadnej książki w tym roku.

(Poseł Roman Fritz: Ha, ha, ha!)

Ta ustawa to jest nic innego jak tylko kara dla bibliotek za to, że wypożyczają książki. Jest to system dość skomplikowany, bo on pobiera z innych źródeł, te biblioteki nie płacą, ale te pieniądze są też ze Skarbu Państwa. I płacimy tę karę. Ale komu to płacimy? Bo gdyby to szło rzeczywiście do autorów, do wydawców, to wszystko byłoby w porządku. Te pieniądze idą do prywatnego stowarzyszenia. Stowarzyszenie się nazywa Copyright Polska i pobiera ono z tego tytułu, że istnieją biblioteki i wypożyczają książki, 5 mln zł ze Skarbu Państwa. A ta kwota będzie rosła co roku o kilkaset tysięcy. I nad czym my tu procedujemy? Kończy się ta umowa, a my mamy teraz zdecydować, czy ją przedłużymy na 10 lat. Jak przedłużymy, a prawdopodobnie przedłużymy, bo słyszę, że wszyscy są za, to będzie ok. 60 mln zł.

Ale co się dzieje z tymi pieniędzmi? To jest najważniejsze, bo niewielu osobom chyba chciało się to sprawdzić. Ja sobie posprawdzałem wczoraj, jak to wygląda. Okazuje się, że jest pani Basia, która ma 13 dyrektorów i specjalistów, i oni na wynagrodzenia wydają 2,5 mln zł rocznie. Dajemy 5 mln zł, a oni biorą 2,5 mln zł. Pomyślałby ktoś, że reszta idzie do artystów, do pisarzy, do wydawców. Nie do końca tak jest. Idzie, owszem, część, ale część idzie np. na konkursy, nagrody. Wydają sobie kwartalnik, nawet fundują stypendia. Jest tam trzech stypendystów, nie wiadomo jak wyłonionych, dlaczego, ale każdy dostaje po 2 tys. zł miesięcznie z tej puli. Są nawet darowizny. Jest 100 tys. zł darowizny na to, żeby zbadać, jak Polacy czytają książki. Ile osób jest w tym stowarzyszeniu? To kluczowe pytanie: Ilu? Nikt nie zgadnie, to trzeba sprawdzić. 184 osoby są w stowarzyszeniu. To o co tutaj chodzi? Najwyższy czas zakończyć taką zabawę. Po co w ogóle my to przedłużamy? Mamy piękną umowę, tak, skończyła się, kończy się to z nowym rokiem, nie przedłużajmy tego.

(Poseł Roman Fritz: Do widzenia.)

Zróbmy w ogóle jakiś inny system i niech te pieniądze trafiają rzeczywiście do autorów, a nie do jakiejś tam pani Basi z przyjaciółmi.

Najciekawsze na koniec. Z tych pieniędzy, które my im wpłacamy, w tamtym roku oni oddali 4 mln zł, bo nie znaleźli autorów. Chodzi o system. Tam trzeba się zapisać do nich na ich stronie, autor musi się zapisać, żeby cokolwiek dostać. Większość, jak podejrzewam, w ogóle nie dostaje i nie ma pojęcia o istnieniu takiego stowarzyszenia, tak że Konfederacja będzie przeciwko temu projektowi. (Oklaski)

(Poseł Roman Fritz: Brawo!.)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy zmieniającej ustawę o zmianie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy o grach hazardowych (druki nr 840, 860)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 13:23) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 02:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu