Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Zbigniew Bogucki

03.07.2026, godz. 10:32, 61. posiedzenie Sejmu, Szef Kancelarii Prezydenta RP

Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz ustawy - Kodeks karny (druk nr 1760).

Dziękuję.

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Szanowni Państwo! Dziś Wysoka Izba ma się zająć prezydenckim projektem ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz ustawy - Kodeks karny.

Z jednej strony w imieniu pana prezydenta, ale myślę, że także rzesz polskich obywateli, chciałbym podziękować, że wreszcie ten projekt jest procedowany, że wreszcie marszałek Sejmu i większość zdecydowali o tym, żeby zająć się tą ważną ustawą, która została, przypomnę, złożona przez pana prezydenta Nawrockiego już 29 września 2025 r. Czekała na procedowanie nad nią ponad 9 miesięcy. 9 miesięcy zwłoki odnośnie do procedowania nad tą ważną ustawą, ważną z punktu widzenia naszej historii, pamięci i tożsamości. Ważnej z uwagi również na to, o czym będę później mówił, naszych relacji z sąsiadami z Ukrainy, bo myślę, że gdyby ta ustawa była przyjęta wcześniej, wielu rzeczy można by było uniknąć, wiele rzeczy można by było wyprostować, wiele rzeczy można by było postawić w taki sposób, aby były one jasno i konkretnie wypowiedziane w ramach naszych sąsiedzkich relacji, ale przede wszystkim w ramach prawdy.

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Te 9 miesięcy zwłoki nie jest uzasadnione żadnym powodem, który byłby argumentacją odnośnie do tego, że Sejm czekał tak długo. Nie było ani względów formalnych, ani względów prawnych, ani względów faktycznych. Znajduje tylko jeden powód, dla którego Sejm tak długo, tj. przez 9 miesięcy, nie zajmował się tą ustawą: brak woli politycznej koalicji rządzącej, brak woli politycznej marszałka. To powinno dziwić, a być może niektórych bulwersować, zwłaszcza rodziny kresowe, które czekają na tę ustawę nie tylko od 9 miesięcy, ale od wielu, wielu, wielu lat. Czekają na prawdę, czekają na to, żeby polska racja stanu była na pierwszym miejscu. I myślę, że jest taka refleksja, której dokonał już pan prezydent, chociażby w zakresie kwestii stosunków międzynarodowych ze Stanami Zjednoczonymi, obecności wojsk amerykańskich, stałej obecności tutaj, a także w zakresie innych kwestii. Ta sprawa jest dowodem na to, że prezydent mówi: szybciej, że prezydent wychodzi z inicjatywami, dobrymi, mądrymi inicjatywami w interesie Polaków. I tylko z uwagi na to, że jest czy wywodzi się z innego środowiska politycznego nie ma woli, żeby nad tą ustawą procedować. I ta refleksja przychodzi. Dobrze, że ona w ogóle przychodzi, ale przychodzi często za późno, przychodzi z opóźnieniem, w tym przypadku 9-miesięcznym. W przypadku wielu innych spraw, chociażby w stosunku do naszych sojuszników w Stanach Zjednoczonych, przychodzi wtedy, kiedy prezydent już coś zrobi, kiedy prezydent otworzy bramy, kiedy prezydent pozwoli, żeby zapaliło się zielone światło.

Wracając do tej ustawy, mimo wszystko dziękując za to, że dzisiaj mogę tu w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej prezentować ten projekt, chciałbym przejść do sedna tego projektu. On dotyczy w istocie dwóch ustaw: ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz Kodeksu karnego. Jeżeli chodzi o ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, to potrzeba zmiany zapisów tej ustawy przede wszystkim wynika z orzeczenia zakresowego Trybunału Konstytucyjnego, który usunął pewne przesłanki, które dawałyby instrumenty Instytutowi Pamięci Narodowej, żeby zajmować się kwestią zbrodni, ludobójstwa dokonanego przez szowinistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu. Wiele lat na to czekaliśmy. Ale ta ustawa chce tę kwestię wreszcie uporządkować, czyli nazwać tych, którzy to robili, którzy dopuszczali się tych zbrodni, a więc szowinistów, nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA, bo to wybrzmiewa, ale także innych organizacji kolaborujących z III Rzeszą. To też powinno jasno wybrzmieć: Ukraińcy, nacjonaliści, szowiniści ukraińscy kolaborowali z III Rzeszą. (Oklaski) Z drugiej strony, pani marszałek, Wysoki Sejmie, trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu, nie uciekać od prawdy, nie chować się przed tą prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu, czyli tę wielką zbrodnię, tę wielką tragedię, tę wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem, bo to, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej, to, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem. (Oklaski)

I w istocie to są te główne zmiany, jeżeli chodzi o kwestie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Oczywiście są tam uszczegółowienia tych miejsc, tych regionów dawnej Rzeczypospolitej, obecnej Rzeczypospolitej, w których to ludobójstwo było dokonywane, w których ginęły polskie kobiety, polskie dzieci, osoby starsze.

Z drugiej strony jest to oczywiście zmiana dotycząca Kodeksu karnego - art. 256 Kodeksu karnego - poprzez dodanie § 1a, który miałby otrzymać - i mam nadzieję, że wreszcie otrzyma - takie brzmienie: tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje ideologię nazistowską, komunistyczną, faszystowską - i tu to, co jest istotą tej zmiany - ideologię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcja Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne. Tak jak w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej ludobójstwo nazwano ludobójstwem, tak w tym przepisie polskiej ustawy karnej, polskiego Kodeksu karnego, w ustawie - Kodeks karny trzeba dodać to, że oprócz ideologii nazistowskiej, zbrodniczej, totalnej ideologii komunistycznej i ideologii faszystowskiej, które przyniosły w XX w. śmierć, zniszczenie, cierpienie i łzy, była także ideologia Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej. Trzeba to nazwać po imieniu. Mam nadzieję, że Wysoki Sejm będzie procedował nad tą ustawą szybciej niż nad tą ustawą, która przecież także jest w polskim Sejmie od wielu, wielu miesięcy i która mimo pierwszego czytania nie znalazła miejsca na drugie czytanie, na procedowanie, na głosowanie, na to, żeby trafić na biurko prezydenta. A więc ta zmiana jest potrzebna. Jeżeli ktoś twierdzi - a znajdują się tacy i będą to szczególnie ci, którzy kontestują prezydenta, kontestują tę ustawę - że nie ma potrzeby wprowadzać takiej zmiany do Kodeksu karnego, to przypomnę, że właściwie dzisiaj nie mamy sytuacji, w której polski prokurator, polska prokuratura, polskie sądy mogłyby ścigać za szerzenie ideologii banderowskiej. Nie możemy sobie na to pozwolić. Nie ma zgody prezydenta Rzeczypospolitej ani na czarno-czerwone flagi, ani na ideologię banderyzmu, ideologię, która w istocie była przeciwko... Jeżeli słyszę z lewej strony, że to nie była ideologia, to pytam, czym to było. Czym to było, jeżeli nie zbrodniczą ideologią? W sercu tej ideologii było tak naprawdę wymordowanie nie tylko Polaków, ale także Żydów, Czechów i wszystkich tych, którzy nie byli Ukraińcami. Trzeba to dzisiaj jasno powiedzieć. Nie możemy przed tym uciekać. To nie jest przeciwko Ukrainie. To jest przeciwko zbrodniarzom. (Oklaski)

Potrzebujemy zmiany Kodeksu karnego i stąd inicjatywa pana prezydenta, żeby wreszcie dokonać tej zmiany, żeby dać instrumenty polskim organom ścigania, polskiej prokuraturze i polskim sądom. Chodzi także o to, żeby nie było takich wymówek, jakie słyszę z lewej strony: że to nie ideologia, że możemy przejść nad tym do porządku dziennego, że nie możemy o tym mówić, że nie możemy za to ścigać. Nie tylko możemy, ale wręcz musimy to robić w imię prawdy, w imię odpowiedzialności i w imię naszej tożsamości. A więc polskie organy ścigania, polska Policja i prokuratura, a na koniec polskie sądy muszą mieć instrument jasny, czytelny, niebudzący wątpliwości, niepodlegający rozważaniom czy interpretacjom. Musi to być jasno, czarno na białym zapisane w tej ustawie. Stanowisko pana prezydenta jest takie, żeby tak się właśnie stało.

Kolejna rzecz to jest zmiana przepisów art. 264 § 2 i 3, które miałyby otrzymać po tej zmianie następujące brzmienie: Kto wbrew przepisom ustawy przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Znamiona się nie zmieniają, opis tego czynu się nie zmienia, ale zmienia się sankcja, która jest zwiększona z 3 lat do 5. Patrząc na to, co działo się przede wszystkim na granicy polsko-białoruskiej, chcemy, by ten, kto przekracza w sposób nielegalny polską granicę, był surowo karany. Potrzebujemy zwiększenia tej sankcji.

Tutaj na chwilę się zatrzymam, bo przypominam sobie czas, kiedy w Wysokiej Izbie w poprzedniej kadencji ówczesna większość rządowa, czyli Zjednoczona Prawica i Prawo i Sprawiedliwość, prezentowała projekt zapory na granicy. Tylko niewielką większością ten projekt został przyjęty, mimo że scenariusz destabilizacji Polski, polskiej granicy był napisany - o czym państwo dzisiaj mówicie - na Kremlu, w Moskwie przez Putina.

(Głos z sali: Na Kremlu.)

Realizował go Mińsk: Łukaszenka i jego służby na białorusko-polskiej granicy. Państwo w imię tylko i wyłącznie doraźnych i partykularnych interesów politycznych swojego środowiska politycznego nie byliście w stanie wznieść się na ten minimalny poziom realizacji absolutnie fundamentalnych, podstawowych polskich interesów i poprzeć tego projektu dotyczącego zapory na granicy. Wymyślaliście tysiące argumentów, żeby się od tego uchylić. Zagraliście wtedy w orkiestrze Putina. To jest dla was wielki wstyd. (Oklaski)

Kolejna zmiana dotyczy tych, którzy organizują przemyt, nielegalne przekraczanie granicy. Tutaj także ma być zwiększona górna granica ustawowego zagrożenia z 8 do 12 lat. To są proste zmiany. Tutaj nie ma nad czym się zastanawiać. Powinniśmy to przeprocedować błyskawicznie, być może na tym najbliższym posiedzeniu, żeby jeszcze w lipcu, w tym lipcu, kiedy pamiętamy w sposób szczególny o tych, którzy do dzisiaj leżą w bezimiennych dołach, przyjąć tę ustawę. Przyjąć ją nie przeciwko komuś, nie przeciwko Ukraińcom, nie przeciwko naszym sąsiadom, ale przyjąć ją po to, żebyśmy pokazali, że pamiętamy i nie zostawiamy swoich w bezimiennych dołach. Jesteśmy po stronie cywilizacji Zachodu i mówimy naszym sąsiadom, naszym partnerom czy to ze Wschodu, czy to z Zachodu, że Polska o swoich nie zapomina. Prezydent o nich nie zapomni. (Oklaski)

Szanowni Państwo! Wysoka Izbo! Myślę, że potrzebna jest także refleksja nad tym, czym był Wołyń. Patrząc na decyzję prezydenta Ukrainy o nazwaniu jednej z jednostek nazwą bohaterów UPA, zastanówmy się, czym był Wołyń i kim byli ci, którzy byli w UPA. Czy Wołyń to były szlachetne pola bitwy, starcie dwóch armii, taktyka? Czy to faktycznie byli bohaterowie? Czy to były pola bitwy, na których ścierały się dwie armie po to, żeby walczyć o swoje narodowe interesy? Nie, szanowni państwo, Wołyń to były rozszarpywane dzieci, zamordowane kobiety w ciąży, widły, piły, to było ćwiartowanie i bestialstwo jakiego, można powiedzieć, zachodnia cywilizacja nie widziała.

(Poseł Grzegorz Płaczek: Tak jest, tak jest.)

I to trzeba powiedzieć: to nie były bohaterskie pola bitwy i to nie byli żadni bohaterowie, a jeżeli szukać bohaterów na Wołyniu, to można ich znaleźć w tych bezimiennych dołach. To było ponad 100 tys. Polaków, którzy do dzisiaj nie są pochowani. Tak, to byli nasi wielcy polscy bohaterowie, kobiety i dzieci. Oni byli bohaterami, a nie zbrodniarze UPA. (Oklaski)

Ale chciałbym powiedzieć, Wysoki Sejmie, i chciałbym też w imieniu prezydenta Rzeczypospolitej skierować te słowa do naszych sąsiadów z Ukrainy, że tam byli także inni bohaterowie, o których wydaje się, że Ukraina zapomina. To byli ci, którzy nie wpisali się w bandery, nie wpisali się w ten amok nienawiści. To byli Ukraińcy, którzy mieli odwagę i mieli ten gen człowieczeństwa, żeby ostrzec polskich, żydowskich czy czeskich sąsiadów i ludzi innych narodowości przed tymi, którzy chcieli ich ćwiartować i mordować. Jeżeli Ukraina gdzieś dzisiaj szuka - i to nie jest przesłanie prezydenta, żeby kogoś pouczać, ale mądra podpowiedź - swojej tożsamości, jeżeli szuka gdzieś bohaterów, jeżeli chce tworzyć panteon, to tym panteonem powinni być ci ludzie, którzy wtedy zachowali się jak trzeba. Ci ludzie, którzy nie kierowali się szowinizmem narodowym w kontekście banderyzmu, ale kierowali się ideą człowieczeństwa. Tak, byli tacy Ukraińcy, oni też byli bohaterami. (Oklaski)

Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Na koniec, bo czas już mija: Rzeczpospolita Polska to my, tu i teraz, pokolenia, które żyją, nasze dzieci. (Dzwonek) Polska to także przyszłość, ci, którzy przyjdą po nas, te dzieci, które się jeszcze nie narodziły. Polska to także ci, którzy byli przed nami: setki pokoleń w 1000-letniej historii Polski, w tym także ci, którzy leżą w dołach Wołynia. Jeżeli ta Polska, która jest teraz, my, nie daj Boże, zapomnielibyśmy o tych, którzy zostali na dzisiejszej Ukrainie, to ci, którzy przyjdą, być może zapomną o nas, a może i zapomną o tym, czym jest Polska. Na to nie możemy pozwolić. Dziękuję bardzo. (Oklaski, część zebranych wstaje.)

(Głos z sali: Brawo!)

W tej sprawie

Przedstawiony przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz ustawy - Kodeks karny (druki nr 1760)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 10:32) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 02:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu