Wystąpienie: Krzysztof Mieszkowski
KO 16.09.2026, godz. 15:53, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie koprodukcji utworów audiowizualnych w formie seriali, sporządzonej w Lille dnia 26 marca 2026 r. (druki nr 2841 i 2852).
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Będziemy kontynuować tę dyskusję, jak sądzę. Bardzo duże emocje, jak się okazuje, wywołuje polska kultura, polscy artyści i polskie artystki.
Muszę od razu zareagować na to, co powiedział pan poseł Sachajko. "Zielona granica" Agnieszki Holland to wielki, wybitny film, który został przyjęty na całym świecie.
(Poseł Jarosław Sachajko: Dlatego teraz ich nie wpuszczacie, tak?)
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Panie pośle, proszę w ten sposób nie prowadzić dyskusji. Chciał pan zabrać głos, to go panu udzieliłem.
Poseł Sprawozdawca Krzysztof Mieszkowski:
Proszę się nie denerwować i proszę ze zrozumieniem, z wnikliwością i z dużym skupieniem spróbować jeszcze raz obejrzeć film Agnieszki Holland. Ale domyślam się, jestem bardziej niż pewny, że pan tego filmu po prostu nie widział i stosuje pan jednocześnie znaną z praktyki politycznej zasadę, że politycy często komentują to, czego nie widzą. Najlepszym dowodem tego była "Śmierć i dziewczyna", przedstawienie Teatru Polskiego we Wrocławiu, którego byłem dyrektorem. Nawet prezydent Duda o tym spektaklu opowiadał, nie oglądając go, z panią premier Beatą Szydło. A więc namawiam wszystkich państwa do uczestniczenia w kulturze.
Ta konwencja, o której powinniśmy kilka zdań powiedzieć, jest niezwykle ważna, bo ona jest formą fantastycznej współpracy w ramach tego, co nazywamy Europą, w ramach tego, co nazywamy Unią Europejską. A przecież wartości europejskie są dzisiaj niezwykle ważne i są naszym fundamentem i moralnym, i filozoficznym, i politycznym, i psychologicznym.
Przysłuchując się debacie na temat produkcji audiowizualnej i konsekwencji, jakie może przynieść ona polskiej kulturze, miałem przez moment takie marzenie. Wyobraźcie sobie państwo, że mamy coś w rodzaju SAFE dla kultury, 180 mld dla kultury, a inne fragmenty naszego świata są inaczej finansowane. 180 mld zł na kulturę to byłby jakiś niezwykły strzał i coś fantastycznego, co z pewnością doprowadziłoby do rozwoju świadomości, a także do rozwoju gospodarczego. Więc może warto w przyszłości o tym pomyśleć. Jak może kiedyś ministerstwo kultury będzie bardzo silne, panie ministrze, jeżeli będzie miało ogromną pozycję w polskim rządzie, może z taką praktyką będzie musiało się zmierzyć.
Będąc na tej trybunie, chcę powiedzieć, że to gospodarka jest częścią kultury, a nie odwrotnie. Musimy mieć tego świadomość, to jest bardzo istotne. Natomiast konwencja Rady Europy o koprodukcji audiowizualnej i serialach, bo o serialach dzisiaj trzeba kilka zdań powiedzieć... W takim myśleniu prawicowym czy myśleniu konserwatywnym, by być bardziej łagodnym, pokutuje przekonanie, że sztuka powinna w dużej części sprowadzać się do opowiadania historii, do opowiadania przeszłości. Jest niemal normą i pewnym paradygmatem, że sztuka współczesna, współczesne malarstwo, sztuki wizualne, współczesny teatr, ale także współczesne kino są bardzo ostro krytykowane przez prawicę, nacjonalistów, którzy nie widzą w tym jakiegoś głębszego sensu, bo ich wrażliwość jest nakierowana i predestynowana do innych przestrzeni tego świata. A jednocześnie jak twórcy mają opowiadać o tej rzeczywistości jak nie językiem współczesnym, jak nie nową formą, którą wypracowują. Często są to eksperymenty, bardzo ryzykowne, tak jak to było w latach 60., kiedy Jerzy Grotowski wchodził ze swoim fenomenalnym teatrem w niewielkiej miejscowości, w Opolu, 15 osób w zespole. Jak się okazało kilka lat później, Grotowski stał się jednym z najważniejszych artystów świata.
Ale jednocześnie tutaj wybrzmiała taka tęsknota za filmami, serialami, które by wzmacniały polską kulturę, polską obecność w Europie, w świecie. Proszę się o to nie martwić. Artyści o to już dawno zadbali. Proszę przyglądać się tej naszej współczesności, tej nowoczesności artystycznej, która jest potęgą w polskiej kulturze, w kulturze światowej w ogóle. Chyba dzisiaj, jeśli dobrze pamiętam, na Netfliksie można będzie oglądać "Lalkę". Pewnie na ten temat będzie dużo dyskusji, bo to jest niezwykle nowoczesna i otwarta forma propozycji artystycznej, więc proszę się pochylić nad nią, wrócić na chwilę do istoty rzeczy.
Oczywiście ta konwencja jest nam potrzebna po to, żebyśmy budowali wspólny system wartości, żebyśmy byli silniejsi w Unii Europejskiej jako cała Unia, jako poszczególne kraje, poszczególni artyści. Bo w dalszym ciągu to nie jest jakaś kwestia marginalna. Artyści w wielu krajach, a w Polsce szczególnie, są niestety mocno marginalizowani, dlatego procedowana wczoraj ustawa o zabezpieczeniach dla artystów jest czymś niezwykle istotnym i ważnym, fundamentalnym myśleniem o kulturze polskiej, o kulturze narodowej. Pod to kryterium podpadają również scenarzyści, reżyserzy i reżyserki, aktorki, aktorzy, operatorzy, scenografowie, kostiumografki, a więc ludzie, którzy tworzą seriale. Ale jednocześnie jest to bardzo istotna propozycja dla małych niezależnych producentów albo dużych niezależnych producentów. Więc mamy tutaj do czynienia z taką formułą ogromnej otwartości i współpracy niezależnych podmiotów wolnych od wpływów państwa.
Tutaj pod adresem państwa padły jakieś gorzkie słowa. To właśnie państwo polskie, wracając do tego, co wcześniej mówił jeden z posłów, powinno inwestować i przykładać szczególną wagę i zapewniać opiekę w przypadku tych skrajnych, artystycznych eksperymentów, które są niezbędne polskiej kulturze. Tak było np. z "Dziadami" Adama Mickiewicza, przypomnijcie sobie państwo. Mickiewicz to jeden z tych, który ustalił nasz system wartości nie tylko artystycznych, ale także społecznych, politycznych, ale to przecież artysta, który niemal całe życie klepał biedę. Nie będę w to wchodził w tej chwili, będzie ku temu inna okazja.
Chcę powiedzieć, że podczas posiedzenia sejmowej komisji kultury i Komisji Spraw Zagranicznych jednogłośnie uznaliśmy, że tę konwencję trzeba ratyfikować. Ona jest niezwykle ważna nie tylko dla polskiej kultury, dla polskich artystów i artystek, ale ona jest potrzebna nam w Europie. Jest ona bardzo ważna z punktu widzenia ekspansji kultury atlantyckiej. Kiedyś, kiedy Francja obudziła się z jakimś lękiem, że nagle zniknie z powierzchni ziemi jej system wartości, bo w takiej niezwykłej zupełnie skali Europę zaczęła dosięgać popkultura, amerykańska kultura masowa, zwrócono się do tych przestrzeni narodowych w sztuce. My nie chcemy przestrzeni narodowych. My chcemy mieć przestrzenie otwarte, przestrzenie, które zamieniają się w formę niekończącego się dialogu, niekończącej się konfrontacji artystycznej. Marzymy o tym, by seriale, które będą produkowane w ramach tej konwencji, którą Sejm z pewnością jutro przegłosuje, były arcydziełami serialowymi. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie koprodukcji utworów audiowizualnych w formie seriali, sporządzonej w Lille dnia 26 marca 2026 r. (druki nr 2841, 2852)
Miasta w tym wystąpieniu: OpoleWrocław
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 15:53) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 26.09.2026 18:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

