Wystąpienie: Bronisław Foltyn
16.09.2026, godz. 15:11, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2998 i 3047).
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dodam łyżkę dziegciu dotyczącą tego projektu. Przede wszystkim co to jest za projekt? Program 30-procentowych dotacji kwalifikowanych na produkcję audiowizualną trwa już sporo lat, ale główną ideą tego projektu ustawy jest jego przedłużenie do 2037 r., czyli o kolejne 10 lat.
Co właściwie uzyskaliśmy w ramach tego projektu? Wydajemy na ten program 108 mln zł rocznie i znowu przez kolejne 10 lat mamy wydawać rocznie po 108 mln albo nawet więcej. Sprawdziłem sobie, jakie są właściwie efekty tego programu, ale pod kątem rynkowym. Jestem wolnorynkowcem, tak że chciałem zobaczyć, co właściwie zrobiliśmy. Wziąłem pod uwagę tylko ostatnie 5 lat, czyli 0,5 ml zł. Wydaliśmy 500 mln zł i co zyskaliśmy w takim ujęciu czysto rynkowym? Wyobraźcie sobie państwo, że na wszystkie produkcje w ciągu ostatnich 5 lat wydaliśmy pół miliarda złotych. Te dotacje wynosiły maksymalnie 30% kosztu wyprodukowania tych filmów i właściwie tylko trzy filmy przez 5 lat zwróciły się na poziomie przynajmniej tych 30-procentowych dotacji. To jest tylko sprzedaż biletów, tzw. box office. Czyli właściwie wszystkie te produkcje, które zrobiliśmy, to jedna wielka klapa. Co to były za filmy? Jeden to była produkcja hollywoodzka: "Prawdziwy ból". Eisenberg to gwiazda hollywoodzka, więc nie ma tu nic dziwnego. Zrobiliśmy film częściowo w Polsce, ale on był wyświetlany na całym świecie, więc miał piękny box office. Polacy, polscy producenci mogliby tylko pomarzyć o takim box offisie. Zwrócił się po prostu z nawiązką. Wydaliśmy 3,7 mln, a film zarobił ponad 100 mln na całym świecie. Drugi film to "Psy 3". Wydano prawie 2,5 mln zł, a film zarobił 27 mln zł. W porządku, dotacja jest okej, całkowicie słuszna. Warto było go wspierać. Ostatni film to był film Smarzowskiego. Czyli to były właściwie same dobre nazwiska. Gwiazda hollywoodzka, Smarzowski i "Psy 3", a więc Pasikowski. Na "Psy 3" wydaliśmy właśnie te 2,5 mln.
Pomyliłem kwoty wcześniej. Wcześniej była mowa o 4 mln. 2,5 mln. I na "Wesele" wydaliśmy 6 mln zł, a film sprzedał się w kwocie 9 mln zł. Do tego oczywiście dochodzą prowizje kin.
Pytanie jest takie, czy właściwie jest sens przedłużać ten program, skoro robimy filmy, których nikt nie ogląda. A są tu naprawdę drastyczne przypadki, bo na taki np. "Perfect Addiction" zostało wydane 6 mln zł, a ze sprzedaży biletów uzyskano 0,5 mln zł, czyli praktycznie nikt tego filmu nie oglądał. Tutaj jest podstawowe pytanie, czy jest sens kontynuować taki program, który poza tym, że wydajemy publiczne pieniądze, pieniądze podatników, de facto żadnych efektów, nawet tych kinowych, nie przynosi, nikt tych filmów nie ogląda. Producenci produkują, nasi realizatorzy, operatorzy, cała ta produkcja filmowa ma pracę, tak? Słyszeliśmy to tutaj. Jest to jakiś plus, ale właściwie takich efektów, które byśmy sobie życzyli, nie mamy.
Tak że Konfederacja m.in. z tego powodu będzie głosowała przeciwko. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o finansowym wspieraniu produkcji audiowizualnej oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2998, 3047)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 15:11) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 15:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

