Wystąpienie: Ryszard Wilk
16.09.2026, godz. 09:52, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych (druk nr 3100).
Bardzo dziękuję.
Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Druk, nad którym dyskutujemy, wprowadza podatek od tzw. nadzwyczajnych zysków w branży paliwowej. I już na początku widzimy pewien paradoks, ponieważ rząd chce walczyć z wysokimi cenami paliw, nakładając kolejny podatek na sektor paliwowy. Rząd sam opisuje w uzasadnieniu, że wcześniej obniżył VAT na benzynę i olej napędowy do 8% oraz akcyzę do najniższego poziomu dopuszczalnego przez regulacje unijne. I o ile tutaj obniżenie akcyzy było bardzo dobrym pomysłem, o tyle obniżenie VAT-u dla przedsiębiorców nie miało żadnego znaczenia. Według przedstawionych wyliczeń kosztowało to budżet państwa ok. 4,8 mld zł w ciągu 3 miesięcy. I teraz rząd, żeby część tych pieniędzy odzyskać, chce wprowadzić podatek i ściągać go od przedsiębiorstw paliwowych. Czyli najpierw obniżamy jeden podatek, żeby paliwo było tańsze, później powstaje ubytek w budżecie, następnie nakładamy kolejny podatek na przedsiębiorstwa działające na tym samym rynku, żeby ten podatek uzupełnić. To jest, szanowni państwo, trochę fiskalny kołowrotek.
Może warto zacząć od drugiej strony, tylko od tej prawdziwej drugiej strony. Ograniczmy wydatki państwa, ograniczmy zbędną biurokrację, zmniejszymy koszty administracji, ministerstw i te wydatki socjalne, które naprawdę nie są konieczne. Wtedy zaoszczędzone pieniądze możemy wykorzystać do trwałego obniżenia obciążeń zawartych w cenie paliwa w takim zakresie, na jaki pozwalają nam przepisy europejskie. Obniżenie cen paliwa poprzez podwyższenie podatku w sektorze paliwowym jest co najmniej bardzo ryzykowną konstrukcją. Formalnie oczywiście nową daninę ma zapłacić producent czy importer paliwa, ale to, że ustawodawca zapisze w ustawie, kto ma zapłacić podatek, nie oznacza, że właśnie tam trafi ten ekonomiczny ciężar. Część kosztów może odbić się na cenach i to jest bardzo prawdopodobne, ale także na inwestycjach albo działalności przedsiębiorstw. Wtedy za kolejną daninę pośrednio zapłaci również konsument. A mówimy o podatku, który nie jest niski. Stawka ma wynosić 60% podstawy opodatkowania. Natomiast uczciwie trzeba zaznaczyć, że to nie jest 60% całego zysku przedsiębiorstwa. Rząd bierze średnią marżę danego przedsiębiorstwa z 2025 r., powiększa ją o 20% i na tej podstawie dopiero dolicza ten podatek 60%. A więc państwo tak naprawdę wyznacza granicę, do której zysk przedsiębiorstwa uznaje się za normalny, a powyżej której uznaje się go za zysk nienormalny czy - jeśli kto woli - nadzwyczajny.
Jeszcze większy problem z tym projektem leży gdzie indziej. Ustawa ma wejść w życie 1 listopada 2026 r., natomiast podatek ma obejmować okres od 1 marca 2026 r. Czyli państwo w listopadzie ustanawia nowy podatek i każe przedsiębiorcy rozliczyć się według nowych zasad, czyli również za wynik osiągnięty w marcu, kwietniu, maju, czerwcu, lipcu, sierpniu, we wrześniu i w październiku. Sam rząd doskonale sobie zdaje sprawę z tego, że jest tutaj poważny problem. W uzasadnieniu projektu poświęcono kilka stron zasadzie: lex retro non agit, czyli zasadzie niedziałania prawa wstecz, a także argumentacji, dlaczego zdaniem projektodawcy w tym konkretnym przypadku można od niej odstąpić.
Szanowni Państwo! Przedsiębiorca powinien znać reguły gry, kiedy podejmuje decyzję gospodarczą, a nie dowiadywać się kilka miesięcy później, że państwo właśnie zmieniło podatkowe konsekwencje tego, co on zrobił wiosną. Nie zmienia tego fakt, że dzisiaj mówimy o dużych przedsiębiorstwach paliwowych. Można powiedzieć, że zarobiły dużo wielkie koncerny, więc nie ma czego żałować. Jednak przewidywalność prawa podatkowego nie może zależeć od tego, czy podatnika lubimy, czy nie. Nie może zależeć od tego, czy jest wielkim koncernem, średnim przedsiębiorcą, czy prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Jeżeli bowiem akceptujemy zasadę, że w listopadzie można stworzyć nowy podatek dotyczący tego, co przedsiębiorca zrobił od marca, to tworzymy bardzo, ale to bardzo niebezpieczny standard. Państwo powinno ustalać reguły gry przed rozpoczęciem gry, a nie zmieniać je wtedy, kiedy gra już trwa. A jeżeli naprawdę chcemy, żeby Polacy i polskie przedsiębiorstwa płacili mniej za paliwo, to zacznijmy od obniżania kosztów funkcjonowania państwa i obciążeń zawartych w cenie paliwa. Próba obniżania cen poprzez podwyższanie podatków przypomina gaszenie pożaru benzyną. Słusznie tutaj przedmówca, pan poseł Wieczorek powiedział, że budżet nie jest z gumy, ale większość tej Izby, która teraz rządzi, słusznie (Dzwonek) krytykowała rząd Prawa i Sprawiedliwości, że przesadza z wydatkami. Teraz nie ma się co dziwić, że mamy jeszcze większy problem, skoro państwo to kontynuujecie, tylko w trybie turbo. Dziękuję bardzo.
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych (druki nr 3100)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 09:52) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 14:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

