Przejdź do treści
10°CPowietrze: bardzo dobre wtorek, 22 września 2026 · imieniny: Tomasza, Maurycego wschód 06:29 · zachód 18:46
reklama

Wystąpienie: Jarosław Sachajko

24.09.2025, godz. 17:53, 41. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1606 i 1666).

Bardzo dziękuję

Pani Marszałek! Panie Ministrze! Uszczypliwa Pani Poseł!

(Poseł Krystyna Skowrońska: Same dobre rzeczy.)

Na pierwszy rzut oka ten projekt może wydawać się prozdrowotny i potrzebny. Kto nie chciałby czystej bezpiecznej wody w kranie? Jednak po dokładnym przeanalizowaniu proponowanych rozwiązań widać wyraźnie, że jest to kolejna ustawa, która przerzuca ogromne koszty na samorządy i mieszkańców, nie dając im w zamian gwarancji realnej poprawy jakości usług. Projekt wprowadza skomplikowany system ocen ryzyka, raportów i działań naprawczych. Każda gmina, nawet najmniejsza, będzie musiała zatrudniać ekspertów, zlecać analizy, przygotowywać dokumentację i wdrażać działania, które często są kosztowne i biurokratyczne. Te koszty - a o tym rząd w uzasadnieniu milczy - trafią do taryf za wodę i ścieki. Oznacza to podwyżki dla mieszkańców, którzy już dziś płacą rekordowo wysokie rachunki.

Co więcej, ustawa nie przewiduje żadnego systemowego wsparcia finansowego dla samorządów i przedsiębiorstw wodociągowych, które będą musiały sprostać nowym obowiązkom. To jest przerzucanie problemu na gminy, które i tak są w dramatycznej sytuacji budżetowej. Zamiast pomóc im w modernizacji sieci wodociągowych i oczyszczalni, rząd narzuca kolejne obowiązki, grożąc karami i odpowiedzialnością administracyjną. Ustawa daje także szerokie nowe kompetencje organom centralnym i Wodom Polskim, w tym możliwość cofania pozwoleń wodnoprawnych i nakładania działań naprawczych. Może to prowadzić do sporów z przedsiębiorcami, rolnikami i właścicielami gruntów, a w efekcie do wieloletnich procesów i paraliżu inwestycji.

Niepokoi również to, że cały system ma być oparty na aktach wykonawczych i wykazach ustalanych na poziomie Komisji Europejskiej. To ogranicza suwerenność w decydowaniu o tym, jakie parametry wody i jakie działania są konieczne w Polsce. Praktyka pokazuje, że Bruksela potrafi wprowadzać coraz bardziej rygorystyczne normy, które dla wielu gmin staną się po prostu niewykonalne.

Podsumowuję. Ten projekt to biurokratyczna i kosztowna rewolucja, która może doprowadzić do lawiny podwyżek i problemów finansowych w gminach zamiast rzeczywistej poprawy jakości wody. Brakuje tu realnego wsparcia dla samorządów, planu finansowania inwestycji i elastyczności w dostosowywaniu wymagań do lokalnych warunków. Dlatego apeluję: zanim wprowadzimy tak daleko idącą regulację, zapewnijmy finansowanie i wsparcie dla gmin, przygotujmy realne programy modernizacji sieci i oczyszczalni. Bez tego ta ustawa stanie się kolejnym obciążeniem dla obywateli i kolejnym źródłem konfliktów, zamiast rozwiązywaniem realnych problemów. Dziękuję. (Oklaski)

(Głos z sali: Brawo!)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1606, 1666)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 17:53) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 02:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu