Wystąpienie: Jarosław Sachajko
29.07.2026, godz. 19:40, 63. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2821).
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Jestem zdecydowanym zwolennikiem rozwoju biogazowni. Polska potrzebuje biogazowni rolniczych, małych i średnich, opartych na gnojownicy, oborniku, pozostałościach z gospodarstw i odpadach lokalnego przetwórstwa. Takie instalacje powinny działać w każdej gminie. Dawałyby rolnikom dodatkowy, stabilny dochód, produkowały energię i ciepło, rozwiązywały problemy zagospodarowania odpadów oraz ograniczały emisję metanu. Tymczasem rząd proponuje model skrojony pod duże projekty biometanowe. To nie jest energetyka rozproszona budowana przez tysiące gospodarstw. To rynek dla podmiotów posiadających wielki kapitał, zdolność kredytową, zaplecze prawne oraz możliwość poniesienia wysokich kosztów jeszcze przed rozstrzygnięciem aukcji.
Projekt nie tworzy osobnego koszyka dla rolników, spółdzielni rolniczych ani instalacji należących do lokalnych społeczności. Dzieli aukcje wyłącznie według mocy: poniżej 2 MW oraz od 2 MW wzwyż.
Co więcej, projekt wprost dopuszcza do polskiego systemu wsparcie instalacji znajdujących się poza Polską. Nie twierdzę, że każda duża instalacja będzie zagraniczna, ale system skonstruowano tak, że przewagę uzyskują wielkie grupy kapitałowe, a nie rolnicy czy lokalna społeczność. Cóż się dziwić, rządzi Koalicja Obywatelska - Obywatelska w nazwie, wielkokapitałowa w konstrukcji ustaw. Zamiast wzmacniać polskiego rolnika, po raz kolejny przygotowuje się stabilny, gwarantowany przez państwo biznes dla wielkich inwestorów. Kto za to zapłaci? System ma być finansowany z opłaty OZE, czyli ostatecznie z rachunków odbiorców energii. Sam rząd przewiduje, że rocznie dopłaty do biometanu wzrosną z ok. 100 mln zł w 2027 r. do ponad 1 mld zł w 2035. Duże instalacje oznaczają także koncentrację rynku substratów, wzrost cen biomasy, transportowanie surowca na znaczne odległości, większy ruch ciężarowy i konflikty z mieszkańcami. Zyski trafią do centrali inwestora, a rolnik ponownie zostanie jedynie tanim dostawcą surowca.
Sprawdza się to, przed czym ostrzegał w ostatnim roku marszałek senior Marek Sawicki. Tylko dlaczego teraz PSL na to się zgadza? Strach przed Koalicją Obywatelską czy pilnowanie stołków w ministerstwach i spółkach? Pan poseł Grzyb pytał przed chwilą, gdzie jest rolnik. Panie pośle, pani minister panu odpowiedziała na wstępie. Ma produkować gnój i gnojowicę, a zyski z produkcji biogazu i biometanu mają iść do dużych inwestorów.
Potrzebujemy innego modelu, odrębnego wsparcia dla biogazowni rolniczych, preferencji dla instalacji należących do rolników i spółdzielni, tanich kredytów, prostych procedur oraz wykorzystania energii i ciepła na miejscu. Biogaz - tak, biometan - również tak, ale dla polskich rolników, polskich gmin i polskiego kapitału, a nie jako kolejny (Dzwonek) subsydiowany rynek dla największych zagranicznych graczy. Dziękuję.
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2821)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 19:40) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 20:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

