Przejdź do treści
16°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Bronisław Foltyn

15.09.2026, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł tekst niewygłoszony

Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.

Od 2 tygodni decyzją minister zdrowia w szkołach podstawowych obowiązuje tzw. dieta planetarna. W skrócie polega to na eliminacji z jadłospisu produktów, które szkodzą planecie. Dietę planetarną (Planetary Health Diet) wymyślili komisarze z komisji EAT-Lancet w 2019 r. 37 pseudoekspertów z 16 krajów wykombinowało, że najlepszy model żywienia dla człowieka to ten, który ogranicza środowiskowe skutki produkcji żywności.

Kiedy w 2023 r. posłowie Konfederacji założyli Parlamentarny Zespół ds. Obrony Tatara i Prawa do Spożywania Mięsa, to media i politycy, z marszałkiem Hołownią na czele, podnieśli taki raban, że przez chwilę wydawało się, że nie ma ważniejszej rzeczy w Sejmie niż pilne zlikwidowanie tego zespołu. Nie udało im się, a zespół tatara tylko zyskał popularność. Kilka miesięcy później producenci mięsa z całego świata postanowili ustanowić Światowy Dzień Mięsa (6 czerwca) i nie był to tylko symboliczny gest, ale szedł za tym zestaw konkretnych postulatów przeciwko działaniom światowych elit w kwestiach dotyczących mięsa. Pierwszy punkt deklaracji mówił o tym, że każdy człowiek musi mieć zagwarantowane prawo do spożywania białka zwierzęcego. Wydawało się to wówczas abstrakcyjne. Wiele osób wyśmiewało te działania, bo przecież nic takiego się nie dzieje.

No to już się dzieje! Właśnie w tym momencie elity biorą się za wasze dzieci. Z ideologicznych przyczyn uznano, że polskim dzieciom trzeba ograniczyć dostęp do mięsa. We wszystkich szkołach w Polsce rozpoczęło się wielkie pranie mózgów młodego pokolenia, a jak wiadomo, dzieciom najłatwiej wyprać mózgi, bo są całkowicie bezbronne.

Według rozporządzenia planetarian z Platformy Obywatelskiej dzieci mają:

- przynajmniej raz w tygodniu zamiast mięsa jeść strączki,

- co najmniej dwa razy w tygodniu jeść wodziankę z wywaru warzywnego,

- mięso ma pojawiać się tylko dwa razy w tygodniu.

Brakuje tylko dnia żywienia według koncepcji Stefana Niesiołowskiego, czyli zupa ze szczawiu z nasypu + mirabelki. I mielibyśmy komplet. Tym dziś zajmują się politycy w Sejmie za wasze pieniądze. W ten sposób został wykorzystany wasz głos. Miało być 100 konkretów, a skończyło się na dyktowaniu, co i w jakiej ilości mogą zjeść w szkole nasze dzieci. I możecie być pewni, że to dopiero początek. Za chwilę wezmą się za osoby starsze w DPS-ach. W szpitalach "dieta planetarna" obowiązuje już od lat.

Powoli zaczyna to wszystko przypominać czasy, które zapewne wielu z was jeszcze pamięta. W PRL-u mięso było od święta. Mięso wówczas było ekskluzywnym towarem reglamentowanym, na kartki. Kto nie pamięta, to niech zobaczy to sobie w filmach Barei, np. w filmie "Miś", czy serialu "Alternatywy 4". Na myśl przychodzi też literatura z czasów okupacji. Tam motyw braku mięsa przewijał się bardzo często. Ludzie w Generalnym Gubernatorstwie nie jedli mięsa przez kilka lat. W relacjach ludzi, którzy przeżyli obozy, zjedzenie kawałka mięsa było jednym z największych marzeń po odzyskaniu wolności.

Mięso prawem i towarem (łatwo i ogólnodostępnym).

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 14:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu