Wystąpienie: Barbara Bartuś
15.09.2026, godz. 20:51, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Oświadczenia.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dzisiaj podczas mojego oświadczenia poselskiego chcę mówić o przestrzeganiu prawa, o podstawowych zasadach wynikających z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i o Trybunale Konstytucyjnym. Zacznę więc od prawa - od prawa, które obowiązuje tutaj, w tej Izbie. Zgodnie z art. 185 ust. 2 regulaminu Sejmu oświadczenie poselskie nie może trwać dłużej niż 5 minut. 5 minut, a nie jak przed chwilą ogłosiła prowadząca obrady pani wicemarszałek - 1,5 minuty. To nie jest moja interpretacja. W opinii prawnej z 25 marca 2026 r. Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu potwierdziło, że praktyka skracania oświadczeń poniżej 5 minut nie znajduje uzasadnienia w przepisach regulaminu Sejmu. Opinia wskazuje również, że marszałek nie ma podstawy prawnej do arbitralnego skracania tego czasu.
Dlaczego to podnoszę? Bo poseł nie występuje tutaj we własnym imieniu. Art. 104 konstytucji mówi jasno: Posłowie są przedstawicielami Narodu. Jeżeli więc większość parlamentarna ogranicza prawa posłów, a nawet w jedynym trybie pozwalającym (Dzwonek) posłowi opozycji mówić na dowolny ważny temat skraca czas przewidziany w regulaminie, to nie jest spór o 1 minutę czy 1,5 minuty. To jest pytanie o coś znacznie ważniejszego. Czy władza przestrzega prawa czy też sama decyduje, jak to prawo rozumie?
I właśnie dlatego chcę dziś powiedzieć o Trybunale Konstytucyjnym. W piątek uczestniczyłam w uroczystości 40-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Była to okazja do przypomnienia jego historii, ale przede wszystkim do odpowiedzi na proste pytanie: Po co jest Trybunał Konstytucyjny? Odpowiedź powinna być jasna: jest po to, aby stać na straży konstytucji i praw obywatelskich, także wtedy, gdy jego wyroki są niewygodne dla rządzących. Właśnie po tym poznaje się niezależność Trybunału Konstytucyjnego.
Spójrzmy więc na konkretne wyroki. 6 marca 2019 r. w sprawie P 20/16 trybunał uznał za niekonstytucyjne rozwiązania dotyczące kobiet z rocznika 1953, wprowadzone w 2012 r. za rządów Donalda Tuska, kiedy ministrem polityki społecznej był pan Kosiniak-Kamysz. To nie Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło ten przepis, ale to rząd Prawa i Sprawiedliwości musiał naprawić jego skutki i wyrównać emerytury pokrzywdzonym kobietom. 15 listopada 2023 r. w sprawie P 7/22 trybunał ponownie stanął po stronie emerytów, tzw. emerytów czerwcowych, a 4 czerwca 2024 r. w sprawie SK 140/20 uznał za niekonstytucyjny przepis naruszający zasadę zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.
A spójrzmy na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego za rządów PO-PSL. 7 maja 2014 r. trybunał pod przewodnictwem Andrzeja Rzeplińskiego uznał za zgodne z konstytucją podniesienie wieku emerytalnego i zrównanie tego wieku. Rok później, 4 listopada 2015 r., ten sam trybunał, również pod przewodnictwem pana Rzeplińskiego, orzekł o konstytucyjności przepisów dotyczących przejęcia środków z OFE. I właśnie tutaj jest ta różnica.
Nie pytajmy, kto wybrał sędziego. Pytajmy, czy sędzia potrafi powiedzieć władzy: tego obywatelowi robić nie wolno. My takich sędziów wybieraliśmy. A dzisiaj Donald Tusk chce trybunału, który nie będzie kontrolował jego władzy, lecz będzie ją legitymizował. I po to wybrał do trybunału m.in. pana Berka. A że nie spełnia warunków określonych prawem, to dla tej władzy nieważne, bo przecież znów obowiązuje ta sama zasada: prawo ma być takie, jak Donald Tusk je rozumie. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 20:51) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 13:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

