Przejdź do treści
15°CPowietrze: bardzo dobre poniedziałek, 21 września 2026 · imieniny: Hipolita, Mateusza wschód 06:27 · zachód 18:48
reklama

Wystąpienie: Stefan Krajewski

15.09.2026, godz. 20:31, 65. posiedzenie Sejmu, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi

Punkt porządku dziennego: 7. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi (druk nr 3032). 8. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druk nr 3029).

Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Bardzo serdecznie chcę podziękować za wszystkie głosy, które padły w ramach tej dyskusji. Dziękuję panu ministrowi za ten głos przed chwilą, bo faktycznie ta ustawa nie powinna dzielić w żaden sposób. Powinna pomagać rolnikom, ale też pomagać innym mieszkańcom wsi, bo nie chodzi o to, żeby działać tylko w jedną stronę. Tak jak nie powinniśmy pozwolić na to, że ktoś dziś chce zablokować produkcję, tak samo w drugą stronę - nie powinniśmy się decydować na to, że ta produkcja będzie powstawać tam, gdzie już dzisiaj jest zwarta powierzchnia, zabudowa, gdzie już dużo wcześniej to się zadziało.

Nie byłoby dzisiaj takiej wartości eksportu, takiego rozwoju polskiego rolnictwa, gdyby nie ciężka praca rolników, przetwórców, wszystkich, którzy od pokoleń budowali swoje gospodarstwa. Mówimy tutaj dużo i słyszeliśmy o produkcji wielkoprzemysłowej, ale przecież to działa w oparciu o zupełnie inne przepisy, pozwolenia zintegrowane, takie, o które ci przedsiębiorcy muszą występować tak samo jak inni, jak duże rafinerie, zakłady przetwórcze, niczym się to praktycznie nie różni.

Dziwię się tym, którzy wykorzystali swój czas tylko na personalny atak na moją osobę, a nie wnieśli nic, nawet słowa do przedstawionego projektu. Może bym zrozumiał, gdyby to byli posłowie po raz pierwszy zasiadający w Sejmie. Nie wiedzieli, nie mogli wcześniej, a dzisiaj chcieliby, żeby to było zrobione wcześniej. Ale przecież tutaj w większości występowali byli ministrowie, wiceministrowie. Ci, którzy mieli naprawdę 8 lat na to, żeby wprowadzić te zmiany, żeby przygotować, żeby pomóc. Wycieracie sobie buzię, powiem ładnie, Szymonem Kluką. Przecież to za waszych rządów zapadły pierwsze wyroki. Kiedy pojechał do pana posła Ciecióry, pana ministra Ciecióry, prosić o pomoc, nic nie dostał, żadnej pomocy. A później pan Ciecióra mówi: nie kojarzę pana i tego, że był pan u mnie prosić o pomoc. To było już wtedy, kiedy był w opozycji. My pomagaliśmy Szymonowi Kluce, po pierwsze kierując odpowiednie wnioski do rzecznika praw obywatelskich...

(Poseł Anna Gembicka: Który nic nie zrobił.)

...a po drugie, wpłacając pieniądze na pomoc. Wy palcem nie tknęliście w tej sprawie. (Oklaski), a przecież mogliście już dużo wcześniej to zrobić.

U.k.u.r., rok 2016. Dlaczego tego nie zabezpieczyliście? Nie zrobiliście nic, ale za chwilę w ramach tej pomocy, wsparcia rolników, przygotowaliście piątkę Kaczyńskiego. Zablokowanie rozwoju rolnictwa, gospodarstw - to wam się udało, trzeba przyznać. Wtedy byliście w stanie połączyć ogień z wodą. PSL i Konfederacja szli w jednym proteście, żeby zablokować wasze głupie przepisy. I to się w końcu udało. Później był projekt ustawy o gospodarstwie rodzinnym, 2021 r. Mieliście właśnie te zasady wprowadzić, by chronić rolników, gospodarzy. Co się stało, że wycofaliście go z prac rządu? Wniosek został wycofany. Nie wiem, dlaczego tak się stało, ale jak chcieliście wspierać i pomagać, to trzeba było być konsekwentnym do końca.

Dalej: tak bohatersko walczyliście o rolników, że sprowadziliście 3,5 mln ton zboża z Ukrainy. Wtedy kiedy tutaj był kryzys. Walczyliście o rolników, przyjmując kolejne rozwiązania, przepisy, które tak naprawdę blokowały rozwój polskiego rolnictwa. Pan komisarz Wojciechowski, przyjmując Europejski Zielony Ład, mówił, że to jest projekt, który powstał w Warszawie. (Poruszenie na sali, dzwonek) I przymusowe wyłączenie z produkcji, przymusowe ugorowanie, które weszło w ramach ekoschematów. Dopiero my to zmieniliśmy, bo my faktycznie chronimy polskiego rolnika.

Pan poseł Ciecióra mówił tu o jakichś benefisach. Panie pośle, dożynki od tych w sołectwie po dożynki prezydenckie są świętem rolników. Nie żadnych polityków, nie samorządu, a faktycznie rolników. Chyba pan nie widział, co się działo w Spale, ilu rolników przyjechało, ile osób, nie tylko rolników. Bo przecież to też jest doskonałe miejsce, by docierać do konsumenta, po to, żeby promować to, co nasze, to, co lokalne, to, co polskie.

Tak chroniliście rolników, że chcieliście przyspieszenia podpisania umowy pomiędzy Unią Europejską a krajami Mercosur. (Poruszenie na sali, dzwonek) Zapomnieliście...

(Wypowiedź poza mikrofonem)

Pani poseł, troszkę spokojniej, ta kawa żołędziowa będzie lepsza niż inne używki, bo jakoś jest pani mocno pobudzona.

(Wypowiedź poza mikrofonem)

Wicemarszałek Monika Wielichowska:

Pani poseł...

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski:

Proszę spróbować: polska, dobra, lokalna, zachęcam. Zapraszam do ministerstwa, poczęstuję.

Tak że jest wiele obszarów, za które dzisiaj PiS powinien odpowiedzieć. Powinni się wstydzić, bo gdyby 2 mld zł, zamiast wpakować je w Ostrołękę, trafiły do polskich gospodarstw, powstałoby mnóstwo biogazowni rolniczych, które dzisiaj by niwelowały te problemy. Nie byłoby zapachu, bo przecież dzięki dużej biogazowni gospodarstwa stają się niskoemisyjne czy zeroemisyjne. I to powinniśmy wspierać i wykorzystywać.

Dzisiaj w wielu miejscach problemem jest nie tylko to, że sąsiedzi się buntują, ale te bohatersko wprowadzone przez poprzedni rząd plany ogólne. Kiedy na posiedzeniach komisji mówiliśmy, że nie ma co się spieszyć, że trzeba przygotować to odpowiednio, ale brakuje planistów, to pani poseł Paluch krzyczała, że ona sama jest w stanie to zrobić i że nie musi mieć planistów i specjalistów. I co jest dzisiaj? Widzimy, z iloma problemami przez to się mierzą rolnicy, samorządy. Tą ustawą wprowadziliście podział między rolnikami a samorządem. Dzisiaj jest to naprawdę przyczyną wielu konfliktów. I dzisiaj oczywiście mówicie, jak będziecie to porządkować. Przecież większość występujących tu posłów to członkowie Rady do spraw Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP. Nie daliście rady, rządząc, to teraz w opozycji przyklejacie się do pana prezydenta i proponujecie jakieś rozwiązania. Nasz projekt był pierwszy, tylko nasz projekt - nie wziąłem go tutaj, ale jest ze mną - został skonsultowany praktycznie ze wszystkimi organizacjami rolniczymi, które wyraziły swoje opinie i wszystko, co znalazło się tutaj, zostało przygotowane. Po to właśnie, żeby przyjąć jak najlepsze rozwiązania, ale przecież nie uciekamy przed poprawkami, zmianami, które jeszcze mają szansę być zaprezentowane podczas prac Sejmu i Senatu. To wszystko, jak przy niejednej ustawie, możemy wspólnie przeprocedować, tak żeby nie powstał kolejny bubel prawny, taki, jakie powstawały przez 8 lat rządów PiS-u, tylko żeby była ustawa, która będzie służyć rolnikom.

Miał PiS taką tajną broń w postaci posła opozycji, który nawet miał gabinet w ministerstwie i który miał to przygotowywać, ale się nie sprawdził. Dzisiaj znowu przychodzi, opowiada o swoich pomysłach, projektach. Panie pośle Sachajko, mógł pan to zrobić wtedy, gdy miał pan takie dobre relacje z rządzącymi. Dzisiaj nie uciekamy przed wdrożeniem pańskich pomysłów, poprawek pod warunkiem, że będą mądre, rozsądne i dobre. Wtedy będziemy je przyjmować. Na razie nie wykazał się pan tutaj jakąś błyskotliwością. Chodzi o to, żeby zaprojektować coś dobrego. (Gwar na sali, dzwonek)

Wicemarszałek Monika Wielichowska:

Panie pośle...

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski:

Szanowni Państwo! Apeluję o to, byśmy ponad podziałami politycznymi przyjęli dobre rozwiązanie, dobry projekt, dobrą ustawę, którą podpisze pan prezydent i nie będzie miał dylematów jak w przypadku programu "Aktywny rolnik". Faktycznie nie jest tak, jak tutaj padało, że program "Aktywny rolnik" miał kogokolwiek wykluczyć, zablokować rozwój. Miał doprowadzić do sprawiedliwego podziału środków, tak żeby pieniądze trafiały do tych, którzy z jednej strony czerpią zyski z gospodarstwa, ale z drugiej strony ponoszą koszty, tych, którzy najbardziej cierpią wtedy, kiedy pojawiają się anomalia pogodowe, są wyrządzane szkody, kiedy pojawiają się choroby zwierząt, kiedy pojawiają się trudne sytuacje na rynku. Oczywiście nie jesteśmy takimi hipokrytami jak nasi poprzednicy, którzy wtedy, gdy pojawiała się trudna sytuacja, zrzucali to na Unię Europejską, a kiedy ceny się poprawiały, to mówili, że to ich sukces, że dzięki nim w skupach są wysokie ceny mleka, owoców, warzyw, mięsa. Pamiętamy, jak chętnie wtedy to robiliście. Skoro ktoś chce mówić o dożynkach, to czy nie pamiętamy dożynek pod hasłem: wdzięczni polskiej wsi? Wtedy były duże pieniądze, nie tylko na dożynki. Przy okazji wypłacano je też tym, którzy mieli być cicho. Dzisiaj to wygląda zupełnie inaczej. Apeluję do wszystkich o to, by poparli ten projekt, niezależnie od tego, w którym miejscu sali sejmowej zasiadają, niezależnie od tego, jak często pojawiają się na dożynkach, co obiecują rolnikom. To jest czas, aby dać dobre świadectwo, czy jesteście za rolnikami, czy przeciwko nim. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druki nr 3029, 3032)

Miasta w tym wystąpieniu: Warszawa

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 20:31) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 21.09.2026 13:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu