Przejdź do treści
9°CPowietrze: bardzo dobre środa, 23 września 2026 · imieniny: Tekli, Bogusława wschód 06:30 · zachód 18:43
reklama

Wystąpienie: Roman Fritz

15.09.2026, godz. 19:52, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: 7. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi (druk nr 3032). 8. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druk nr 3029).

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rolnik czy inaczej - chyba lepiej powiedziawszy - gospodarz rolny nie produkuje hałasu, tylko produkuje żywność. Natomiast kombajn, ciągnik czy suszarnia nie są elementami wiejskiego folkloru, to są narzędzia pracy. Dlatego człowiek, który dobrowolnie wybiera życie na wsi, bardzo trudne, od świtu - właściwie zaczyna przed świtem - do późnego zmierzchu, nie może oczekiwać, że rolnictwo będzie działało jak dekoracja za oknem, ładnie wyglądało, ale nie pachniało, nie hałasowało i najlepiej niczego nie produkowało. Kierunek tej ustawy jest więc może i słuszny, ponieważ gospodarz prowadzący legalną działalność zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej powinien być chroniony przed próbą wypchnięcia go z miejsca, w którym jego rodzina gospodaruje od wielu lat, a nawet wieków.

Natomiast każdą ustawę trzeba poddać prostemu testowi zdrowego rozsądku. Pierwsze pytanie brzmi: Kto był pierwszy? Rząd przywołuje rozwiązania francuskie, których istotą jest ochrona działalności prowadzonej przed pojawieniem się nowego sąsiada, tylko że w polskim projekcie tego warunku zabrakło. W efekcie taką samą ochronę może otrzymać rolnik gospodarujący od 30 lat oraz ten przedsiębiorca, który dopiero jutro uruchomi uciążliwą działalność obok domu stojącego tam np. od dwóch dekad. To nie jest ochrona zastanego porządku, to jest przywilej oderwany od kolejności zdarzeń. Dlatego trzeba jasno zapisać, że szczególna ochrona przysługuje wtedy, gdy działalność rolnicza była prowadzona wcześniej, niż pojawiła się funkcja mieszkaniowa albo zanim nieruchomość kupił skarżący się sąsiad.

Drugie pytanie: Kogo właściwie chronimy - polską rodzinę utrzymującą się z gospodarstwa czy wielką fermę przemysłową? Projekt tego nie rozróżnia. Daje takie samo domniemanie gospodarstwu rodzinnemu i podmiotowi dysponującemu sztabem prawników, specjalistami od pozwoleń oraz kapitałem na kosztowne postępowania. To wcale nie jest drobny szczegół. Art. 23 konstytucji mówi wyraźnie, że podstawą ustroju rolnego państwa jest gospodarstwo rodzinne. Skoro konstytucja dostrzega różnicę pomiędzy gospodarstwem rodzinnym a przemysłem rolnym, ustawa również nie powinna udawać, że tej różnicy nie ma.

Trzecie pytanie: Kto zapłaci za błąd? Zgodnie z projektem ustawy wymaga się, aby w akcie notarialnym nabywca oświadczył, że zna i akceptuje możliwe uciążliwości rolnicze. Brak takiego zdania ma oznaczać nieważność czynności. A zatem notariusz popełni błąd, a obywatel może stracić ważność umowy zakupu domu. To jest prawny młot użyty do wbicia pinezki. Nabywca powinien otrzymać rzetelną informację. Powinien wiedzieć, że w okolicy działa gospodarstwo, a w czasie żniw maszyny mogą pracować także wieczorem i w weekend. Jednak informacja to nie to samo, co podpisanie bezterminowej zgody na każdą przyszłą uciążliwość. Nie wolno podsuwać ludziom do podpisu prawnego blankietu: akceptuję wszystko, również to, czego skali dziś nie znam.

I jeszcze jedno. Obowiązek ma zależeć od przeznaczenia całego obrębu ewidencyjnego. Nie od tego, co rzeczywiście znajduje się za płotem (Dzwonek), ale od tego, czy gdzieś w obrębie, nawet kilka kilometrów dalej, przewidziano funkcję rolniczą. Tak nie buduje się precyzyjnego prawa, tak buduje się kolejne spory.

Panie marszałku, czy można jeszcze dwa zdania?

Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

Dwa zdania.

Poseł Roman Fritz:

Można wpisać zasadę pierwszeństwa, wzmocnić ochronę gospodarstw rodzinnych, odróżnić zwykłą działalność rolniczą od produkcji przemysłowej. Rolnik musi mieć prawo pracować. Sąsiad musi zachować prawo do ochrony przed rzeczywistym nadużyciem. Wieś nie może stać się skansenem dla nowych mieszkańców. Chrońmy tych, którzy od pokoleń żywią Polskę, polskie gospodarstwa rodzinne. Prawo do gospodarowania - tak. Prawo do zatruwania życia sąsiadom - nie. Bardzo dziękuję.

W tej sprawie

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druki nr 3029, 3032)

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 19:52) (otwiera się w nowej karcie)

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 23.09.2026 06:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu