Wystąpienie: Krzysztof Ciecióra
PiS 15.09.2026, godz. 19:20, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: 7. Pierwsze czytanie przedstawionego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi (druk nr 3032). 8. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druk nr 3029).
Dziękuję.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Z tym projektem o funkcji produkcyjnej wsi waszego autorstwa jest dokładnie tak jak ze wszystkimi inicjatywami i projektami, jakie dotychczas wprowadziliście. Obiecywaliście program "Aktywny rolnik", mieliście wspierać aktywność, a tak naprawdę chcieliście wyrzucić z systemu 1 mln rolników. Obiecywaliście program "Aktywna wieś", a nie okazaliście wsparcia, jakie było obiecane kołom gospodyń wiejskich. Nawet tych pikników nie byliście w stanie zorganizować. Obiecywaliście dopłaty do akcyzy, wyższą akcyzę, a okazuje się, że kto pierwszy, ten lepszy. Miała być pomoc związana z nawozami, a okazuje się, że wprowadziliście kryteria, które wykluczają z tej pomocy dziesiątki tysięcy rolników. Nie otrzymają oni żadnych pieniędzy. Mogę tak mówić, mówić i mówić. Mieliście zatrzymać umowę z Mercosur, a wchodzi w życie. Mieliście blokować produkty rolne z Ukrainy, a tylko w zeszłym roku wjechało tu 70 tys. t oleju rzepakowego. Mogę tak mnożyć, mówić, mówić i mówić.
Dokładnie tak samo jest z tym projektem. Mówicie o tym, że wasz projekt o funkcjach produkcyjnych wsi będzie chronić rolników. Przepraszam, ale porównajmy to i zróbmy to rzetelnie, a nie politycznie, nie tylko na zasadzie: moje, moje, moje. W państwa projekcie jest uwzględniona nowelizacja Kodeksu cywilnego. Wpisaliście tam: domniemanie, że te emisje nie wpływają negatywnie na sąsiadów. W projekcie prezydenckim jest coś zupełnie innego: jeśli rolnik ma zgodę na prowadzenie produkcji rolnej, to emisje po prostu nie wywołują tych skutków, które mogą doprowadzić go do sądu. Co jest mocniejszą ochroną? Domniemanie, przypuszczenie, nadzieja czy konkretny zapis, który nie dopuszcza do tego, żeby rolnik ponosił odpowiedzialność za to, że jakieś emisje są wskazywane przez sąsiadów? Przepraszam bardzo, ale w ustawie prezydenckiej przewidziana jest dużo większa ochrona dla rolników.
Szanowni Państwo! Idziemy dalej. Wy tak naprawdę zostawiacie tę sprawę w Kodeksie cywilnym.
Swoją drogą zamroziliście inne projekty ustaw, które zgłaszaliśmy kilka lat temu z Anią Gembicką, z Andrzejem Śliwką.
Ale idziemy dalej, szanowni państwo. Jeśli ten sąsiad rzeczywiście się uprze, że chce pozwać tego rolnika, to na nim jako na powodzie ciąży obowiązek udowodnienia, że te emisje mu szkodzą. To jest w ustawie prezydenckiej. W waszej ustawie w dalszym ciągu rolnik musi się bronić przed tymi oskarżeniami. To on musi udowadniać, że nie śmierdzi, nie pachnie, nie kurzy się. To jest zasadnicza różnica.
Mało tego, jeśli powód chce pozwać tego rolnika, to musi rozpocząć od mediacji, w które natychmiast włączamy ośrodek doradztwa rolniczego, czyli pana ministra. A więc pan nie chce włączyć się w ochronę rolników. Pan to powiedział. To jest niebywałe, co ja tutaj usłyszałem z tej mównicy.
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Pan mówi o tym, że nie można oczekiwać od ministra rolnictwa, że będzie się zajmować wszystkimi tymi sprawami. To, co usłyszałem, to jest po prostu niebywałe.
(Głos z sali: Jest pan cyniczny.)
Szanowni Państwo! Idziemy dalej. Ośrodek doradztwa rolniczego, który ma wziąć udział w mediacjach, który jest przecież organem ministra rolnictwa, natychmiast włącza się w ten proces, minister natychmiast wie o tym, że jest problem na wsi, może interweniować, pomóc, doradzić rolnikowi, a państwo umywacie ręce, mówiąc o tym, że w waszym projekcie ośrodek doradztwa rolniczego tych mieszkańców, którzy przyjeżdżają na wieś i chcą skasować produkcję rolniczą, ma, nie wiem, edukować, wspierać.
Na jakim pan świecie żyje, panie ministrze? Przecież pan doskonale wie, jak to wygląda na wsi. Jeśli wprowadza się jakiś prawnik, a niejednokrotnie tak jest, przecież są takie przypadki, wykształcony człowiek z różnego rodzaju możliwościami i chce pozwać rolnika i skasować produkcję rolną, która jest za jego płotem, to zrobi to i żadne tańce w ośrodku doradztwa rolniczego tutaj nie pomogą.
Szanowni Państwo! Wreszcie jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. W państwa projekcie nie obejmujecie pomocą postępowań, które już trwają, czyli rolnicy, którzy teraz są w sądzie, teraz borykają się z tymi pozwami, nie będą objęci pomocą wynikającą z tej ustawy. A w ustawie prezydenckiej jest również objęcie tych procesów, które mają obecnie miejsce. To jest, szanowni państwo, bardzo ważne, ponieważ zupełnie odpuszczacie te sprawy, które są wszczęte, a po sprawie Szymona Kluki doskonale wiemy, że prawnicy zaczęli się specjalizować w tym, żeby ścigać i pozywać rolników, zarabiać na nich pieniądze.
Kolejną sprawą, która ujawnia wasze złe intencje, jest to, że projekt prezydencki wpłynął do Sejmu w lutym czy w marcu...
(Głos z sali: Którego roku?)
...a wy złośliwie blokowaliście tę ustawę aż do września tego roku tylko po to, żeby uzyskać zgodę waszej koalicji na to, że można tę ustawę czytać w Sejmie. Straciliśmy (Dzwonek) praktycznie cały rok tylko po to, żebyście zdążyli ze swoim projektem. To jest skandal. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
W tej sprawie
Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ochrony rolniczych funkcji produkcyjnych wsi (druki nr 3029, 3032)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 19:20) (otwiera się w nowej karcie)
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 27.09.2026 00:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

