Wystąpienie: Grzegorz Napieralski
15.09.2026, godz. 13:36, 65. posiedzenie Sejmu, Poseł
Punkt porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Zdrowia o poselskich projektach ustaw: - o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych; - o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o radiofonii i telewizji (druki nr 2007, 2010 i 2856).
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Moje wystąpienie zacznę od pana posła Janusza Kowalskiego, który tak brutalnie atakował panią poseł Wichę i bardzo mocno ją oskarżał. Najpierw odpowiem tak: pierwszy raz w mojej karierze parlamentarnej odbyły się tak transparentne i tak długie obrady nad danym projektem czy projektami ustaw. Na początku przyjęliśmy w Komisji Zdrowia decyzję o powołaniu podkomisji. W tej podkomisji przyjęliśmy bardzo długi tak naprawdę proces konsultacji. Nim przystąpiliśmy do pracy nad ustawami, poprosiliśmy stronę społeczną zaangażowaną w ochronę zdrowia, walczącą z chorobą alkoholową, ale też zaprosiliśmy branżę spirytusową, browary, stowarzyszenia czy fundacje, które zajmują się promocją wina. Wszyscy, którzy mieli ochotę być uczestnikami tej debaty, byli i w niej uczestniczyli. Cały czas. Więc gdy pan poseł Kowalski atakuje poseł Wichę, coś jej próbuje insynuować, skandalicznie zresztą, po czym mówi, że sam nadzorował przemysł spirytusowy i browary, to ja się zastanawiam, kto mu kazał dzisiaj zabrać głos. (Oklaski) Czy czasami ktoś mu tego wystąpienia nie napisał, bo to wystąpienie było absolutnie po to, żeby zablokować te przepisy.
(Poseł Joanna Wicha: Brawo!)
To wystąpienie nie było o zdrowiu człowieka, tylko o tym, żeby ta ustawa spadła dzisiaj z wokandy, żeby w ogóle spadła z obrad Sejmu i żeby najlepiej nad nią nie głosować. To ja mam pytanie: skoro nadzorował, to może jeszcze ich zna? A skoro ich zna... Nie wiem, tylko pytam.
Tak więc chciałbym powiedzieć, że i pani poseł Wicha, i pani poseł Tomczak, i koleżanki z mojego klubu parlamentarnego, z klubu PSL, czyli Polskiego Stronnictwa Ludowego, z Prawa i Sprawiedliwości, z klubu Rozwój Plus, z klubu Lewica i oczywiście z Polski 2050 - wszyscy naprawdę uczciwie nad tą ustawą pracowali. Najważniejsze dla nas było co? Zdrowie Polek i Polaków. Druga kwestia, która była dla nas ważna, dotyczyła oczywiście naszych przedsiębiorców, tych wszystkich, którzy żyją ze sprzedaży i produkcji alkoholu, bo my to rozumiemy i absolutnie nie chcieliśmy zrobić im krzywdy.
Chciałbym trochę szerzej odpowiedzieć na pytania czy obawy, które się tutaj pojawiły. Moja koleżanka klubowa mówiła o prohibicji, że dawno nie słyszała... Nigdzie w ustawie nie ma słowa "prohibicja", pani poseł. Nigdzie nie ma słowa "prohibicja", jest tylko ograniczenie sprzedaży w nocy. Mamy wiele ograniczeń w naszym kraju, pani poseł, wiele ograniczeń w różnych miejscach i uznajemy wszyscy ponad podziałami, że te ograniczenia są dobre. Ograniczamy naprawdę wiele rzeczy. Ograniczamy też bardzo silne leki, które są tylko na receptę, po to żeby nie dostały się w niepowołane ręce. To jest bardzo poważne ograniczenie. Ale zgadzamy się, że to ograniczenie jest dobre, żeby zły lek nie trafił w złe ręce. I jeżeli mamy dzisiaj dane mówiące o tym, że miasta, które przyjęły to ograniczenie, mają dzisiaj mniejszą przestępczość, mniej interwencji straży miejskiej, mniej odwiedzin na SOR-ach... Przecież nieraz mówiliśmy z tej mównicy o tym, że na SOR-ach są kolejki, bo często trafiają tam ludzie w upojeniu alkoholowym. Jeżeli więc dzisiaj mamy statystyki mówiące, że to są dobre decyzje, to czemu nie podjąć tej decyzji? Odpowiedzialnie, wszyscy razem. Nie wracamy do żadnych zamierzchłych czasów, pani poseł - tu chciałbym uspokoić, naprawdę uspokoić. Więcej: dajemy możliwość radom gmin, jeżeli któraś by chciała, wydłużenia tego ograniczenia. Proszę bardzo, to jest absolutnie wasza decyzja i tylko wy możecie to zrobić.
Pani minister powiedziała o sponsoringu. Ja jeszcze raz o tym dokładnie powiem, bo wiele klubów sportowych, wiele różnych środowisk o to pytało. Jeżeli jest klub sportowy - chociaż, mówiąc szczerze, trochę to się wyklucza: alkohol i klub sportowy, ale tak jest, zostawiamy to - i chce być sponsorowany przez dany czy inny browar, to proszę bardzo. Znak towarowy jak był, tak będzie, na koszulkach - nie wiem dokładnie, jak to się fachowo nazywa - bandach czy w jakichś innych miejscach, w których są wyświetlane te reklamy. Tam to po prostu dalej będzie, tu się naprawdę nic nie zmienia. Nic się nie zmienia.
(Poseł Henryk Kowalczyk: A szkoda.)
Były obawy - chciałbym też o tym powiedzieć - pojawiały się bardzo często, jeżeli chodzi o naszych małych przedsiębiorców, którzy otwierają winnice. Mówiono, że tak naprawdę to wszystko się dzisiaj rozwija, powstają te winnice, coraz lepiej sobie radzą i stajemy się bardzo popularni w Europie. Niektórzy mówią, że są już winnice, które jakością produktu przewyższają te, które są we Włoszech, Francji czy w innych krajach, które mają o wiele dłuższą tradycję. Też nie robimy tu krzywdy. Nie robimy im krzywdy. Dalej mogą iść do hurtownika, dalej mogą powiedzieć, że ich wino jest najlepsze, dalej mogą zaprosić do siebie do winnicy, dalej mogą nas zaprosić i powiedzieć: kupcie nasze wino. Zawsze mogą to zrobić. Ja nie pochodzę z województwa lubuskiego, więc mogę to powiedzieć: tam odbywają się dni wina i dalej będą się odbywać. Dalej będą się odbywać, tu tak naprawdę nic się nie zmieni. Szanowni państwo, nie ma tutaj... Tak samo, jeżeli dobrze zapisałem, dni chmielaka, chmielaki?
(Wypowiedź poza mikrofonem)
Tak? Też będzie. Chciałbym zwrócić na to uwagę - tutaj nic się nie wydarzy. Ta sama sytuacja jest z małymi browarami rzemieślniczymi. Powiem więcej: dzisiaj jak rozmawia się z przedstawicielami tych małych browarów, oni byli na naszym posiedzeniu podkomisji, mówili... Przecież dzisiaj, jak mówimy, zakazujemy reklamy w telewizji np. picia piwa, namawiania do picia piwa. To pokażcie mi mały rzemieślniczy kilkuosobowy browar, który reklamuje się w dużych telewizjach ogólnopolskich. Przecież ich na to nie stać. Nie chcę wchodzić w debatę, jeśli chodzi o konkurencję, bo nie moja w tym rola, ale nic się nie stanie - o to mi chodzi. Chcę wam to powiedzieć: nic się nie stanie tym małym browarom.
Poseł Tumanowicz powiedział o dwóch rzeczach, które mnie zastanowiły, np. o odbiorze osobistym, że musimy np. zrobić odbiór osobisty. Szanowni państwo, sam 2 dni temu zamówiłem dla mojej córki prezent na zakończenie studiów i odbieram dla niej ten prezent w miejscu do odbioru. Czyli muszę wyjść z domu i pójść do paczkomatu, gdzie to przyjdzie. A więc ja odbieram gdzieś ten produkt, a nie u siebie w domu. Przecież my jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Nie chcę mówić o tym, w jakich jeszcze innych punktach to odbieramy, żeby nie reklamować ani sklepów, ani takich miejsc. Tak więc to już jest. Dzisiaj jedyną kwestią, na jakiej powinniśmy się skupić, i to się wydarzy, jeżeli będzie europejski portfel tożsamości, jest to, aby dzieci nie kupowały alkoholu przez Internet. To powinno nas absolutnie determinować co do pracy, uszczelniania przepisów prawa - żeby dzieci po prostu nie mogły kupić alkoholu przez Internet, w żaden sposób. Mówimy więcej: dzisiaj sprzedawca, jak widzi osobę, która chce kupić i może być nieletnia, ma obowiązek - nie tylko, że może, ale i ma obowiązek - sprawdzić wiek. Tu doprecyzowujemy tę całą sytuację.
Pan poseł z klubu Centrum dzisiaj był bardzo sceptyczny. Nie wymienię jego nazwiska, ale chciałbym mu przypomnieć, że dziewięć osób podpisało się pod tą ustawą, więc nie wiem, skąd te wątpliwości. Kilka miesięcy temu się podpisują, teraz ktoś ma wątpliwości. Tu nie ma wątpliwości, więc jakby nie rozumiem tego. Ale może tak być.
Małpki, szanowni państwo - mogę powiedzieć z własnego życiowego doświadczenia, dosyć przykrego i bardzo bolesnego - są czymś najgorszym, które namawiają ludzi... Albo inaczej: nie namawiają ludzi, ale dają możliwość picia ukradkiem. Dają możliwość picia ukradkiem. Jak popatrzymy na te małpki, to zobaczymy, że są tak skonstruowane, żeby można było je schować do kieszeni, do torebki, do marynarki. Jak państwo pójdziecie do sklepów i spojrzycie na te małpki, to zobaczycie, że 95% tych małpek jest smakowych. Wiecie dlaczego? Są smakowe, żeby można je było wypić bez popicia, szybko w toalecie, w zamknięciu i żeby nie śmierdziało tak bardzo, jak po wypiciu czystego alkoholu. Zobaczcie, dzisiaj tak naprawdę to jest produkt dla ludzi, którzy są bardzo ciężko chorzy i nie radzą sobie z chorobą. Niektórzy parlamentarzyści - przepraszam bardzo, że nie wymienię nazwisk, ale już nie pamiętam - mówili o sprzedaży małpek do południa w ilościach milionowych. Tak, tak się dzieje, bo ludzie chorzy, uzależnieni po prostu muszą spożyć ten alkohol.
Na sam koniec, szanowni państwo, jeżeli pozwolicie... Ja nie jestem autorem ani jednej z tych ustaw, od razu mówię. Te ustawy napisały koleżanki z ław poselskich. Ale wiem jedno, i to wybrzmiało bardzo dokładnie na posiedzeniu komisji zdrowia i posiedzeniu podkomisji, a także we wszystkich dyskusjach, że intencją pani poseł Wichy czy pani poseł Tomczak było przede wszystkim zdrowie Polek i Polaków. I to był punkt pierwszy - zdrowie.
Kiedyś, pod koniec lat 90., polski parlament debatował na temat papierosów. Myślę, że to też nie było tak, że za jednym okrążeniem, jak mówią w sporcie, ale za pierwszym podejściem, drugim... Zobaczcie, jak dzisiaj to wygląda. Nie ma reklam, nie ma sponsoringu, papierosy są pozamykane. Wszyscy się na to zgodziliśmy, wiedząc jedno: papierosy prowadzą do najgorszych chorób, raka piersi, raka płuc. Ostatnio badania pokazują nawet, że palenie prowadzi do raka pęcherza. Zgodziliśmy się więc wtedy w konsensusie, przygotowaliśmy kolejne przepisy. Żaden sklep nie zbankrutował, żadna restauracja nie zbankrutowała, nic złego tak naprawdę się nie wydarzyło, a dzisiaj wiele osób też przez to mniej pali i więcej osób jest zdrowych przez to. Tak samo tu mam absolutne przekonanie, że to, co robimy, robimy zgodnie tak naprawdę z tym, czego oczekują Polki i Polacy. Nie niszczymy żadnego małego czy średniego przedsiębiorstwa.
Druga kwestia, a może pierwsza, która przyświecała projektodawcom i w tej dyskusji, to była ochrona naszych dzieci. Bo jeżeli słyszymy o statystykach, że dzieci sięgają coraz częściej po alkohol, że coraz częściej są w stanie upojenia alkoholowego, że takich incydentów jest coraz więcej, to czego od nas można wymagać? Tylko reakcji na takie zjawisko. Tylko reakcji na takie zjawisko - żeby przygotować przepisy, żeby ochronić te dzieciaki. Bo one nie są niczemu winne. Często chcą się pokazać przed koleżanką czy kolegą, chcą zaimponować. A często właśnie jakąś reklamą czy jakimś dziwnym namawianiem po prostu są skuszone do tego, a nie potrafią jeszcze dokładnie rozróżnić, co jest dobre, a co złe. To były tak naprawdę główne intencje dwóch posłanek i ich klubów parlamentarnych do przedłożenia tych ustaw. Jak słyszę posła Kowalskiego, że on mówi, że jakiś jeden spirytusowy gigant walczy z innym browarem i tutaj pani posłanka się w to wpisała, to łapię się za głowę i pytam: O co mu chodzi? O co mu chodzi? Tak jak powiedziałem, wszyscy, którzy chcieli, przyszli na posiedzenie naszej podkomisji. Każdy mógł zabrać głos i naprawdę składać swoje propozycje. Staraliśmy się jako posłowie ze wszystkich klubów parlamentarnych, znając tak naprawdę wagę tego problemu, tak napisać te projekty ustaw i tak je przygotować, żeby one były po prostu dzisiaj pierwszą naszą ochroną dla Polek i Polaków przed straszliwą chorobą, jaką jest alkoholizm. Powtórzę to jeszcze raz: straszliwa choroba, którą jest alkoholizm. Jak spojrzymy dzisiaj po sobie na tej sali, szanowne koleżanki i koledzy parlamentarzyści, to każdy z nas, jak tutaj siedzimy, bez względu na opcję polityczną, bez względu na przynależność partyjną, w najbliższym otoczeniu ma osobę dotkniętą tą chorobą. Wiecie dokładnie, koleżanki i koledzy, z czym to tak naprawdę się wiąże, jaka to jest tragedia i jakie to są skutki społeczne. Dzisiaj z tej mównicy padały z ust posłanek i posłów kwoty, jakie państwo polskie wydaje na leczenie tej ciężkiej choroby. To są miliardy złotych, które wydajemy, miliardy złotych z budżetu państwa na walkę z tą chorobą.
Jeszcze raz to powiadam: nie chcemy ograniczać swobody gospodarczej, nie chcemy ograniczać wolności, ale jako odpowiedzialni posłowie i odpowiedzialne posłanki chcemy zrobić wszystko, żeby można było tę chorobę ograniczyć. Mamy nadzieję, że w toku tych prac... Przecież tej pracy nie zamykamy, jest drugie czytanie, za chwilę jest posiedzenie Senatu, na którym będą dalej procedowane te ustawy. Będą kolejne możliwości, będziemy kolejne ustawy składali. Możemy pracować tak, aby tak naprawdę nikogo nie skrzywdzić, ale nas wszystkich przed tą straszną chorobą chronić. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
W tej sprawie
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (druki nr 2007, 2010, 2856)
Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie) | Transmisja z dnia posiedzenia (wystąpienie ok. godz. 13:36) (otwiera się w nowej karcie)
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 22.09.2026 12:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu

