Interpelacja nr 19050
Interpelacja w sprawie dramatycznej sytuacji pacjentów oczekujących na leczenie biologiczne, tworzenia fikcji dostępności programów lekowych oraz systemowych problemów z finansowaniem terapii ratujących ciążę
Interpelacjaz odpowiedziąwpłynęło 03.08.2026
Autorzy
- Waldemar AndzelPiS
- Dorota Arciszewska-MielewczykPiS
- Joanna BorowiakPiS
- Bożena Borys-SzopaPiS
- Tadeusz ChrzanPiS
- Magdalena Filipek-SobczakPiS
- Czesław HocPiS
- Zbigniew HoffmannPiS
- Michał KowalskiPiS
- Bartosz Józef KownackiPiS
- Jarosław KrajewskiPiS
- Piotr KrólPiS
- Marek KuchcińskiPiS
- Grzegorz LorekPiS
- Ewa MalikPiS
- Dariusz MateckiPiS
- Michał MoskalPiS
- Bogumiła OlbryśPiS
- Urszula RuseckaPiS
- Dariusz StefaniukPiS
- Wojciech SzaramaPiS
- Józefa Szczurek-ŻelazkoPiS
- Stanisław SzwedPiS
- Piotr UruskiPiS
- Robert WarwasPiS
- Małgorzata WassermannPiS
- Marek WesołyPiS
- Patryk WicherPiS
- Agnieszka Wojciechowska van HeukelomPiS
- Agata WojtyszekPiS
- Jarosław ZielińskiPiS
Adresat: minister zdrowia
Treść
Szanowna Pani Minister,
na podstawie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz Regulaminu Sejmu RP, składam na Pani ręce interpelację poselską dotyczącą głębokiego kryzysu w dostępie pacjentów do innowacyjnych technologii lekowych i terapii biologicznych.
Pragnę z całą mocą podkreślić, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości uruchomiono w Polsce wiele nowoczesnych programów lekowych. Staliśmy się wówczas jednym z liderów we wprowadzaniu innowacyjnych terapii i, co najważniejsze, nie było wtedy problemu z dopuszczaniem do nich pacjentów. Niestety, obecnie sytuacja uległa drastycznemu pogorszeniu. Mimo że programy te wciąż formalnie istnieją, chorzy są do nich masowo niedopuszczani, a dostęp jest sztucznie blokowany. Tworzy to okrutną, systemową fikcję i daje złudną nadzieję pacjentom, którzy dowiadują się, że leczenie jest w Polsce refundowane, a w rzeczywistości nie mogą z niego skorzystać.
Zgłaszają się do mnie osoby cierpiące m.in. na reumatoidalne zapalenie stawów (RZS) oraz łuszczycowe zapalenie stawów (ŁZS), które mimo spełnienia restrykcyjnych kryteriów klinicznych nie są kwalifikowane do leczenia biologicznego. Lekarze wprost informują chorych, że szpitale nie posiadają środków finansowych, a dyrekcje odmawiają zgody na włączenie nowych pacjentów.
W jednym z regionów naszego kraju dochodzi do sytuacji, gdzie w kolejce na podanie leku oczekuje nawet 130 osób w jednej placówce. Taki stan rzeczy doprowadza chorych do ostateczności – ból i brak perspektyw powodują drastyczne pogorszenie ich stanu psychicznego. Wśród oczekujących są pacjenci po próbach samobójczych, z nasilonymi myślami suicydalnymi. Fakt, że system odmawia pomocy pacjentom wyłącznie z powodów budżetowych szpitala, jest absolutnym skandalem. O tym dramatycznym stanie rzeczy alarmują również niektórzy konsultanci.
Jeśli trudności z dostaniem się do programu lekowego są ogromne, to jeszcze większym skandalem są napływające informacje o praktykach wewnątrz samych programów. Docierają do mnie sygnały, że w niektórych placówkach dochodzi do celowego modyfikowania i zmniejszania liczby dawek leków (tzw. rozcieńczania) dla pacjentów już objętych leczeniem wyłącznie w celu generowania oszczędności przez szpitale. Jest to rażące naruszenie standardów medycznych i bezpośrednie zagrożenie zdrowia pacjentów, które wymaga natychmiastowej reakcji i stanowczego zakazu ze strony ministerstwa.
Problemy z finansowaniem drogich terapii dotykają także najbardziej bezbronnych. Zwróciła się do mnie kobieta w ciąży, mająca za sobą już dwa poronienia. Zaleconą metodą utrzymania obecnej ciąży są wlewy z immunoglobulin, których koszt na cały okres ciąży wynosi około 600 000 zł.
Pacjentka, dysponując skierowaniem, zgłosiła się do szpitala regionalnego w Kielcach, który odmówił podania leku. Narodowy Fundusz Zdrowia stwierdził, że szpital ma sfinansować terapię z własnych środków, co spotkało się z odmową placówki z powodu braku budżetu. W efekcie kobieta musiała szukać ratunku w jednym z warszawskich szpitali, gdzie lek podano jej w trybie pilnym przez SOR. Przerzucanie odpowiedzialności finansowej między NFZ a szpitalami w przypadkach terapii ratujących nowe życie jest nieludzkie.
Biorąc pod uwagę powyższe fakty, stanowczo żądam natychmiastowej reakcji ministerstwa w tych sprawach oraz uprzejmie proszę o odpowiedź na następujące pytania:
Kiedy Ministerstwo Zdrowia we współpracy z NFZ zarządzi w trybie pilnym kompleksową kontrolę w szpitalach pod kątem sztucznego wstrzymywania kwalifikacji pacjentów do programów lekowych oraz zablokowanych kolejek chorych spełniających warunki medyczne?
Jakie natychmiastowe działania podejmie resort w celu zweryfikowania doniesień o zmniejszaniu dawek leków biologicznych u pacjentów już będących w programach?
Czy ministerstwo wyda kategoryczny zakaz odmawiania włączenia pacjenta do programu lekowego, zmniejszania dawek leczenia lub odmowy podania niezbędnych wlewów w ciąży wyłącznie z powodu limitów finansowych placówek?
W jaki sposób ministerstwo zamierza rozwiązać problem przerzucania odpowiedzialności między NFZ a szpitalami w przypadkach nagłych terapii wysokokosztowych (np. leczenie immunoglobulinami za 600 tys. zł), aby zagwarantować pacjentkom bezpieczeństwo i utrzymanie ciąży bez konieczności szukania pomocy ratunkowej na oddziałach SOR w innych miastach?
Jakie kroki zostaną podjęte, aby programy lekowe przestały być jedynie teoretyczną fikcją i powróciły do stanu płynnego funkcjonowania, znanego z czasów wprowadzania tych innowacyjnych rozwiązań, kiedy pacjenci nie napotykali na sztuczne, biurokratyczne i finansowe blokady?
Odpowiedzi
Podsekretarz stanu Katarzyna Kacperczyk, 09.09.2026
Odpowiedź w pliku (PDF): i19050-o1.pdf (PDF)
Miasta w tym piśmie: Kielce
Pismo na sejm.gov.pl (otwiera się w nowej karcie)
Szczegóły pisma
- Wysłano
- 17.08.2026
- Wysłano do adresata
- minister zdrowia: 17.08.2026
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 01.10.2026 14:35
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu
