Interpelacja nr 18507
Interpelacja w sprawie systemowych barier, nadmiernych kosztów i drastycznego naruszania godności osób transpłciowych w postępowaniach o zmianę oznaczenia płci w akcie urodzenia oraz pilnej potrzeby reformy prawa zgodnie ze standardami europejskimi
Interpelacjapo terminie (49 dni)wpłynęło 09.07.2026
Treść
Szanowny Panie Ministrze,
zwracam się do Pana w trybie interpelacji poselskiej, na podstawie art. 115 Konstytucji RP oraz art. 192 Regulaminu Sejmu RP, w związku z rażącym i głęboko krzywdzącym problemem systemowym, z jakim na co dzień mierzą się w polskich sądach powszechnych osoby transpłciowe. Do mojego biura poselskiego regularnie zgłaszają się osoby, które podczas procedury prawnego uzgodnienia płci metrykalnej padają ofiarą poniżających i poważnie obciążających finansowo praktyk ze strony polskiego wymiaru sprawiedliwości. Osoby te, znajdujące się w jednym z najbardziej wrażliwych momentów swojego życia, zamiast wsparcia i poszanowania ze strony państwa, napotykają praktyki instytucjonalne naruszające ich godność, które pozostawiają trwałe ślady na ich zdrowiu psychicznym.
Ważnym i długo wyczekiwanym krokiem była uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 4 marca 2025 r. (sygn. akt III CZP 6/24), która skierowała te sprawy do trybu nieprocesowego (co zgodnie z art. 507 K.p.c. wiąże się z właściwością sądów rejonowych) przez odpowiednie stosowanie przepisów o sprostowaniu aktu urodzenia (przez analogię do art. 36 Prawa o aktach stanu cywilnego). W ten sposób SN formalnie odstąpił od zasady prawnej wyznaczonej uchwałą 7 sędziów SN z 22 czerwca 1989 r. (sygn. akt III CZP 37/89), która wykluczała drogę właściwą dla spraw z zakresu aktów stanu cywilnego. Zmiana ta pozwoliła odejść od ukształtowanego późniejszym orzecznictwem (zapoczątkowanym postanowieniem III CRN 28/91) uciążliwego trybu procesowego z art. 189 K.p.c., w tym wymogu pozywania własnych rodziców (ugruntowanego uchwałą III CZP 118/95). Mimo tych ułatwień praktyka wielu polskich sądów wciąż bywa dla wnioskodawców długotrwała, kosztowna i obciążająca. Powszechnie oczekiwano, że uproszczenie trybu przyspieszy sprawy i zdejmie z wnioskodawców ciężar emocjonalny. Rzeczywistość okazała się jednak inna.
Marginalizacja dokumentacji prywatnej i nadużywanie instytucji biegłych
Zgłaszające się do mnie osoby jednoznacznie wskazują, że sądy rutynowo i systematycznie marginalizują pełną, dostarczoną przez stronę dokumentację medyczną. Są to nierzadko obszerne akta zawierające opinie wykwalifikowanych psychologów, lekarzy psychiatrów, seksuologów, endokrynologów, zaświadczenia o ukończonej psychoterapii, a nawet szpitalne potwierdzenia przebytych już nieodwracalnych operacji (np. mastektomii) oraz wieloletniej, nadzorowanej medycznie terapii hormonalnej.
Zamiast oprzeć orzeczenie na tych w pełni miarodajnych, sporządzonych przez krajowych ekspertów dokumentach, sądy nagminnie dopuszczają dowód z opinii biegłych z urzędu (powołując się na art. 278 w zw. z art. 13 §2 w zw. z art. 232 zd. 2 K.p.c.), wyznaczając całe zespoły biegłych sądowych. Z relacji wnioskodawców wyłania się alarmujący obraz przebiegu tych badań. Biegli wprost przyznają, że nie zapoznają się wcześniej z dostarczoną do akt dokumentacją. Same badania urągają współczesnym standardom orzeczniczym i medycznym. Biegli opierają się na przestarzałych, niedostosowanych do specyfiki transpłciowości narzędziach diagnostycznych, w tym na testach liczących wiele setek pytań (zawierających absurdalne, oderwane od rzeczywistości pytania m.in. o kradzież bielizny, przekonania religijne, rzekome bycie potępionym czy stosunek do zwierząt). Ponadto wnioskodawcy poddawani są testom na pamięć i logiczne myślenie, a wywiady noszą znamiona przesłuchań naruszających prawo do prywatności.
Zaporowe koszty jako bariera w dostępie do sprawiedliwości
Najbardziej bulwersujące jest jednak to, że za te wymuszone przez sąd z urzędu, niepotrzebne i traumatyzujące badania, sądy obciążają samych wnioskodawców bardzo wysokimi kosztami. Znamy udokumentowane przypadki z ostatnich miesięcy, obrazujące skalę tego zjawiska. Przykładowo, ledwie dwudziestoletnia osoba, będąca tuż po maturze i nieposiadająca jeszcze stałego źródła utrzymania, została obciążona przez sąd kosztami wynagrodzenia dla trójki biegłych w wysokości blisko 9 000 złotych. Taka sytuacja miała miejsce w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Widzewa w Łodzi (sygn. akt II Ns 683/25), gdzie na podstawie art. 83 ust. 2 w zw. z art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (u.k.s.c.) w zw. z art. 520 §1 K.p.c. obciążono stronę kosztami wyłożonymi tymczasowo przez Skarb Państwa. Sąd przerzucił te koszty na wnioskodawcę mimo przedłożenia wyczerpującej dokumentacji prywatnej.
Zdaję sobie sprawę, że w ewentualnej odpowiedzi ministerstwo może powołać się na ogólną regułę w postępowaniu nieprocesowym stanowiącą, że każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie (art. 520 § 1 K.p.c.) oraz na istnienie instytucji zwolnienia od kosztów sądowych (art. 102 u.k.s.c.). Należy jednak z całą mocą podkreślić, że instytucja zwolnienia z kosztów ma charakter ocenny i opiera się na badaniu ustawowych przesłanek dokonywanym przez dany sąd, przez co w praktyce bywa dla obywatela wysoce niepewna i nie stanowi systemowego rozwiązania problemu. Obywatel nie może pozostawać w permanentnym stresie w sprawach decydujących o jego tożsamości i spójności danych metrykalnych z życiem codziennym. Samo ryzyko nałożenia tak wysokich opłat wywołuje efekt mrożący, warunkując możliwość funkcjonowania w społeczeństwie od posiadania znacznego majątku. Taki stan rzeczy może stanowić istotne ograniczenie konstytucyjnego prawa do sądu.
Standardy europejskie a polska rzeczywistość
Podczas gdy polskie sądy nadal funkcjonują bez jasnej ustawowej procedury, Polska pozostaje wśród państw bez administracyjnej, opartej na samostanowieniu ścieżki prawnego uznania płci. W wielu innych krajach demokratycznych (m.in. w Hiszpanii, Niemczech, Belgii, Danii, Irlandii, na Malcie, w Luksemburgu, Portugalii czy Finlandii) zrezygnowano z drogi sądowej, odchodząc od wymogu diagnoz medycznych czy psychiatrycznych jako warunku prawnego uznania płci.
W państwach tych zmiana danych metrykalnych odbywa się na ścieżce administracyjnej. Osoba transpłciowa składa stosowną deklarację i po określonym w ustawie czasie (np. po trzymiesięcznym terminie rejestracji deklaracji w Niemczech) jej dane metrykalne ulegają urzędowej zmianie. Nie ma tam miejsca na sale rozpraw, wielogodzinne przesłuchania przez biegłych czy nagłe, ogromne obciążenia finansowe nakładane na obywateli w ramach postępowania dowodowego. Przykładem jest wprowadzona w Niemczech ustawa o samostanowieniu (Selbstbestimmungsgesetz), która przeniosła ten proces na drogę urzędową, zwracając obywatelom ich podmiotowość.
Istota zasady samostanowienia
Fundamentem nowoczesnych rozwiązań prawnych w Europie i na świecie jest zasada samostanowienia (self-determination). Przenosi ona ciężar decyzyjny z arbitralnych instytucji państwowych i medycznych bezpośrednio na obywatela, opierając się na bezwzględnym szacunku dla autonomii jednostki, jej wolności i prawa do decydowania o swoim życiu osobistym, co wprost wypływa z prawa do ochrony życia prywatnego.
W systemach bazujących na samostanowieniu odrzuca się konieczność przechodzenia weryfikacji medycznej czy powoływania biegłych. Wymogi te uznawane są dziś w międzynarodowych standardach praw człowieka za formę patologizacji, co koresponduje z decyzją Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11) przeniosła kategorię niezgodności płciowej poza rozdział zaburzeń psychicznych. Prawo oparte na samostanowieniu przywraca osobom transpłciowym pełną godność, oszczędza czas i zasoby organów państwa, a przede wszystkim chroni obywatela przed naruszeniami praw człowieka.
Takie modele prawne korespondują z oficjalnymi strategiami ONZ-owskimi i unijnymi:
Komisja Europejska w Strategii LGBTIQ+ 2026-2030 (COM(2025) 725 final) wskazuje, że wymogi dotyczące prawnego uznania płci znacząco różnią się między państwami członkowskimi, oraz zapowiada ułatwianie wymiany dobrych praktyk wspierających procedury oparte na samostanowieniu.
Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy (Rezolucja 2048 z 2015 r.) już ponad dekadę temu wzywało państwa do ustanowienia procedur szybkich, przejrzystych i dostępnych bez względu na sytuację finansową wnioskodawców, a także do zniesienia wymogu przymusowego leczenia czy diagnoz psychiatrycznych jako warunku uznania płci.
Parlament Europejski w swoich rezolucjach (m.in. z 14 września 2021 r. w sprawie praw osób LGBTIQ w UE), poruszając szeroki kontekst praw mniejszości, podkreśla kluczowe znaczenie odpowiednich procedur uznawania płci dla budowania faktycznej równości.
Obecny polski system prawny pozwala na naruszanie godności człowieka i generowanie barier finansowych trudnych do pogodzenia z europejskimi standardami.
W związku z powyższym kieruję do Pana Ministra następujące pytania:
Czy Ministerstwo Sprawiedliwości w trybie pilnym zainicjuje zmiany ustawowe (m.in. w ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych), gwarantujące, że w sprawach o zmianę oznaczenia płci w akcie urodzenia koszty opinii biegłych – powoływanych z urzędu – będą bezwzględnie ponoszone przez Skarb Państwa, niezależnie od ogólnych mechanizmów zwalniania od kosztów sądowych?
Czy ministerstwo analizuje mechanizmy weryfikacji wysokości stawek oraz rozliczania rachunków wystawianych przez biegłych sądowych w postępowaniach tego rodzaju, w sytuacji gdy koszty opinii potrafią osiągać kwoty rzędu niemal 9 tysięcy złotych?
W jaki sposób jest weryfikowana aktualność wiedzy i jakość metodyki biegłych z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, powoływanych do opiniowania w sprawach dotyczących tożsamości płciowej, zwłaszcza w kontekście stosowania przestarzałych testów psychologicznych niemających związku z przedmiotem sprawy?
Czy Minister Sprawiedliwości, w ramach sprawowanego zewnętrznego nadzoru administracyjnego nad działalnością administracyjną sądów (art. 9a § 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych), przeanalizuje sprawność i organizację postępowań o zmianę oznaczenia płci w akcie urodzenia (w tym na wskazanym przykładzie Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa, sygn. akt II Ns 683/25), w szczególności pod kątem czasu ich trwania i obciążeń finansowych generowanych przez powoływanie zespołów biegłych?
Czy Ministerstwo Sprawiedliwości, we współpracy z Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury, planuje rozbudowę oferty szkoleniowej dla sędziów orzekających w sprawach dotyczących zmiany oznaczenia płci w akcie urodzenia, ze szczególnym uwzględnieniem wiedzy o transpłciowości według standardów WHO (ICD-11), zjawiska wtórnej wiktymizacji oraz międzynarodowych standardów praw człowieka?
Jakie inne doraźne działania organizacyjne (w granicach kompetencji Ministra) zamierza podjąć Ministerstwo Sprawiedliwości w celu ochrony obywateli przed wtórną wiktymizacją finansową i proceduralną do czasu kompleksowej zmiany prawa w tym zakresie?
Czy Ministerstwo Sprawiedliwości, we współpracy z Radą Ministrów, zamierza zainicjować prace nad kompleksową ustawą o prawnym uzgodnieniu płci, która zastąpi obecny tryb sądowy szybką, opartą na zasadzie samostanowienia ścieżką administracyjną?
Proszę o rzetelną i wyczerpującą odpowiedź na każde z postawionych pytań.
Z szacunkiem
Marta Stożek
Posłanka na Sejm RP
Odpowiedzi
Brak odpowiedzi. Status: po terminie (49 dni).
Miasta w tym piśmie: Łódź
Pismo na sejm.gov.pl (otwiera się w nowej karcie)
Szczegóły pisma
- Wysłano
- 16.07.2026
- Wysłano do adresata
- minister sprawiedliwości: 16.07.2026
Skąd są te dane?
Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 29.09.2026 20:05
Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu
